Barbara Nowacka podczas wystąpienia
Resort edukacji obiecał pedagogom początkującym podwyżki tożsame z tymi, jakie dostają pedagodzy po awansach zawodowych. fot. Instagram @barbaranowacka

MEN chce od 2027 roku podnieść średnie wynagrodzenie nauczycieli początkujących i przeznaczyć na ten cel ponad 300 mln zł, jednak przedstawiciele samorządów nie są przekonani, że otrzymają środki odpowiadające nowym wydatkom. Na razie wstrzymują więc pozytywną opinię do czasu przedstawienia przez resorty konkretnych wyliczeń.

REKLAMA

MEN chce zapewnić podwyżki nauczycielom początkującym

Problem pensji nauczycieli nie zmienia się od lat. Ministerstwo Edukacji Narodowej przyznaje, że pedagodzy powinni lepiej zarabiać, ale w budżecie na kolejne lata nie znajduje środków na podwyżki. Obiecuje się im powiązanie wynagrodzeń ze średnią krajową, ale nikt oficjalnie nie mówi, że trwają prace nad takim rozwiązaniem.

Teraz w nowelizacji Karty Nauczyciela uwzględniono podwyżki średnich wynagrodzeń nauczycieli początkujących, które miałyby zacząć obowiązywać od 2027 roku. Samorządy, które dysponują budżetami na wypłaty dla pedagogów, nie wydały jednak pozytywnej opinii na temat zmian.

"Nie zakończyliśmy opiniowania nowelizacji Karty Nauczyciela, ponieważ nie jesteśmy usatysfakcjonowani odpowiedzią na temat tego, czy na pewno zagwarantowane są nam środki na te niezbędne podwyżki" – powiedział Marek Wójcik, podsekretarz Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, ekspert Związku Miast Polskich.

Przedstawiciele resortów edukacji i finansów przygotowali projekt, w którym wskaźnik kwoty bazowej w Karcie Nauczyciela jest ustalany na podstawie średniego wynagrodzenia nauczycieli początkujących.

Projekt zakłada ustalenie go na poziomie 122,7696 proc., co zapewni nauczycielom początkującym wzrost pensji po awansie zawodowym na takim samym poziomie jak nauczycielom mianowanym i dyplomowanym, czyli o 3 proc. Twórcy projektu założyli, że wyrównanie będzie kosztowało 314,6 mln zł i zostanie uwzględnione w potrzebach edukacyjnych.

Samorządy nie zgadzają się bez konkretnych wyliczeń

Samorządowcy, którzy odpowiadają za wypłatę pensji pedagogów i dostali do zaopiniowania projekt MEN i MF, twierdzą jednak, że nie zawiera on konkretnych wyliczeń wskazujących, gdzie w budżetach należy uwzględnić środki na takie podwyżki.

"Oczywiście chcemy, żeby nauczyciele zarabiali więcej, ale chcemy również mieć na ich podwyżki pieniądze. A na ostatnim posiedzeniu połączonych zespołów ds. Edukacji, Kultury i Sportu oraz ds. Systemu Finansów Publicznych przedstawiciele resortu finansów i edukacji nie przekonali nas, że pieniądze adekwatne do czekających nas wydatków dostaniemy" – powiedział Wójcik.

I dodał: "Zaryzykuję nawet stwierdzenie, że obecny sposób wyliczania potrzeb edukacyjnych – na ucznia – to uniemożliwia".

Samorządowcy są zdania, że gdyby na podwyżki została stworzona specjalna rezerwa budżetowa w wysokości 314 mln zł, tak jak w przypadku odpraw emerytalnych, samorządy miałyby możliwość podwyższenia pensji nauczycieli. I choć resort finansów zapewnia, że pojawią się środki na podwyżki, samorządowcy obawiają się, że w praktyce może się to nie udać, a niektóre samorządy otrzymają na ten cel zbyt mało pieniędzy.

Dodali, że odkładają wydanie pozytywnej opinii o projekcie do czasu spotkania na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. Samorządowcy chcą na nim uzyskać konkretne dane od resortów edukacji i finansów. Dopiero wtedy zdecydują o opinii dotyczącej nowelizacji Karty Nauczyciela.

Warto przypomnieć, że projekt zakłada wyższe wynagrodzenia od 1 stycznia 2027 roku, ale podwyżki wejdą w życie najprawdopodobniej w marcu lub kwietniu 2027 roku. Pedagodzy otrzymają wtedy pensje z wyrównaniem podwyżek od 1 stycznia.