
Rodzinny wyjazd na Cypr zakończył się tragedią już pierwszego dnia pobytu. Dwuletni chłopiec wypadł z okna na czwartym piętrze pięciogwiazdkowego hotelu i mimo udzielonej pomocy zmarł w szpitalu. Jego ojciec przyznał się przed sądem w Pafos do zarzutu spowodowania śmierci syna.
Dramat pierwszego dnia wakacji
Do tragedii doszło 12 lipca w hotelu King Evelthon Beach Hotel w Chlorakas niedaleko Pafos. Rodzina z hrabstwa Essex dopiero rozpoczęła wakacyjny pobyt na Cyprze. Według informacji przekazanych przez policję, dramatyczne wydarzenia rozegrały się na korytarzu przed pokojem rodziny. Ojciec i jego dwuletni syn czekali na windę, którą mieli zjechać do restauracji.
Jak wynika z relacji służb, chłopiec miał wyślizgnąć się z ramion ojca. Następnie wypadł przez okno znajdujące się na czwartym piętrze hotelu.
Służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie około godz. 18.40. Dziecko doznało bardzo poważnych obrażeń głowy. Chłopca przewieziono do szpitala w Pafos. Lekarzom nie udało się jednak go uratować.
Śmierć dziecka doprowadziła do wszczęcia postępowania, a ojciec został kilka godzin później zatrzymany przez policję.
Przyjaciel rodziny przekazał, że Joshua Foster nie wiedział, iż przesuwane okno było otwarte. Mężczyzna został jednak około godz. 22 aresztowany pod zarzutem zaniedbania.
W policyjnym areszcie spędził osiem dni. Według informacji cytowanych przez brytyjskie media, w tym czasie musiał także powiedzieć swojej pięcioletniej córce o śmierci jej brata podczas rozmowy przez FaceTime.
Później zarzut zmieniono na spowodowanie śmierci w wyniku "lekkomyślnego, brawurowego lub niebezpiecznego działania". Za tego rodzaju przestępstwo może grozić kara do czterech lat pozbawienia wolności.
Zobacz także
Ojciec dziecka przyznał się do winy
We wtorek 22 września odbyła się rozprawa przed sądem okręgowym w Pafos. Posiedzenie trwało około trzech minut. Joshua Foster przyznał się do zarzucanych mu czynów. Na sali sądowej byli jego rodzice, którzy wspierali go również podczas wcześniejszych rozpraw. Wyrok w tej sprawie ma zostać ogłoszony 5 października.
Po rozprawie głos zabrał Alexandros Alexandrou, prawnik Fostera. Wyjaśnił dziennikarzom, dlaczego jego klient zdecydował się na przyznanie do winy.
"Wczoraj wieczorem postanowił przyznać się do winy, aby zakończyć tę historię, zmierzyć się z karą, niezależnie od tego, jaka ona będzie, wrócić do rodziny, aby ją wspierać, przeżywać żałobę i być z nią ramię w ramię".
W ubiegłym miesiącu Foster otrzymał pozwolenie na wyjazd do Wielkiej Brytanii, aby uczestniczyć w pogrzebie syna. Poza tym pozostawał objęty zakazem opuszczania Cypru.
Znajomi rodziny wspominali zmarłego chłopca z ogromnym ciepłem. Opisali go jako "naprawdę wyjątkowego, spokojnego i bezproblemowego małego chłopca, który przynosił wszystkim wokół tak wiele radości".
Źródło: podroze.onet.pl




