blok w Łomży
Dziewczynka spadła z 5. piętra i przeżyła dzięki trzem mężczyznom. Jej matka ma poważne problemy z prawem. fot. screen TVN24

Do dramatycznego zdarzenia doszło 9 sierpnia 2026 roku w Łomży, gdzie 4-letnia dziewczynka wypadła z balkonu znajdującego się na 5. piętrze bloku przy ul. Sybiraków. Dziecko spadło na rozpostarty przez trzech mężczyzn koc i dzięki ich szybkiej reakcji przeżyło upadek. Teraz jednak matka dziewczynki usłyszała zarzuty.

REKLAMA

Dziewczynka znalazła się za balustradą

W niedzielę, 9 sierpnia, służby otrzymały informację o dziecku znajdującym się po zewnętrznej stronie balustrady balkonu na 5. piętrze bloku przy ulicy Sybiraków w Łomży.

Zanim na miejsce dotarli policjanci i ratownicy, dziewczynka spadła. Na dole znajdowało się jednak trzech mężczyzn, którzy rozpostarli koc i zdołali złapać na nim dziecko. To właśnie ich reakcja pozwoliła uniknąć najtragiczniejszego scenariusza. Dziewczynka przeżyła upadek.

W środę matka 4-latki pojawiła się w Komendzie Miejskiej Policji w Łomży. Towarzyszył jej obrońca. Jak przekazała prokurator Joanna Czaplicka, zastępca Prokuratora Rejonowego w Łomży, kobiecie przedstawiono zarzut z art. 160 Kodeksu karnego.

"Podejrzana matka nie przyznała się do zarzucanego jej czynu i odmówiła składania wyjaśnień". Kobieta nie złożyła więc wyjaśnień dotyczących zdarzenia. Jej obrońca był obecny podczas czynności w KMP w Łomży.

Co oznacza zarzut z art. 160 Kodeksu karnego?

Chodzi o narażenie człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W przypadku osoby, na której ciąży obowiązek opieki nad dzieckiem, przepis przewiduje karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Śledczy badają w tym przypadku, czy matka nie dopełniła obowiązku opieki nad 4-letnią córką.

W materiale dotyczącym sprawy pojawia się informacja, że kobieta miała spać w czasie zdarzenia. Sprawdzana jest również kwestia tego, czy mogła znajdować się pod wpływem alkoholu. Na tym etapie są to jednak ustalenia śledztwa, a nie prawomocne stwierdzenie winy.

Prokurator prowadzący sprawę zastosował wobec kobiety środek zapobiegawczy w postaci dozoru Policji. Oznacza to, że matka ma obowiązek raz w tygodniu stawiać się w Komendzie Miejskiej Policji. To nie jest wyrok. Kobieta nie przyznała się do zarzutu, a ostateczna odpowiedzialność karna może zostać rozstrzygnięta dopiero w postępowaniu sądowym.

Dziewczynka trafiła do rodziny zastępczej

Po zdarzeniu 4-letnia dziewczynka została umieszczona w zawodowej rodzinie zastępczej. Stało się to na podstawie postanowienia Sądu Rejonowego w Łomży. Rodzina dziecka była już wcześniej objęta nadzorem kuratorskim. Jak wynika z przekazanych informacji, nadzór ten trwał od maja 2026 roku. Ta informacja będzie również istotna dla dalszych czynności prowadzonych przez odpowiednie służby i sąd.

Sprawa nadal jest prowadzona przez Prokuraturę Rejonową w Łomży. Według przekazanych informacji prawdopodobne jest, że we wrześniu 2026 roku prokuratura skieruje do sądu akt oskarżenia dotyczący podejrzenia popełnienia przestępstwa przez matkę. O dalszych losach sprawy zdecydują więc kolejne czynności procesowe i, jeśli dojdzie do procesu, sąd.

Źródło: 4lomza.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl