rozbite auto
Rozbiła auto i zostawiła 7-letniego synka. Ustalenia policji szokują. fot. wolsztyn.policja.gov.pl

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w powiecie wolsztyńskim, gdzie 40-letnia kobieta uderzyła samochodem w drzewo i zostawiła na miejscu swojego 7-letniego syna. Chłopiec trafił do szpitala, a policjanci po krótkich poszukiwaniach odnaleźli kierującą. Okazało się, że kobieta była pod wpływem alkoholu i nie miała prawa jazdy.

REKLAMA

Wypadek na drodze. Matka uciekła zostawiając 7-letniego syna

We wtorek, 4 sierpnia, policjanci z Wolsztyna zostali wezwani do zdarzenia drogowego na drodze gruntowej pomiędzy Buczem a Sokołowicami w powiecie wolsztyńskim. Ze wstępnych ustaleń wynikało, że kierująca samochodem 40-letnia mieszkanka gminy Przemęt straciła panowanie nad pojazdem i uderzyła w przydrożne drzewo.

Jak przekazał podkom. Wojciech Adamczyk z Komendy Powiatowej Policji w Wolsztynie:

"Jak ustalono, niedługo po zdarzeniu kobieta zadzwoniła do rodziny z prośbą o pomoc, a gdy jeden z jej członków pojawił się na miejscu, oddaliła się pozostawiając swego siedmioletniego syna, z którym jechała samochodem".

Chłopiec skarżył się na ból brzucha. Policjanci udzielili mu pierwszej pomocy i przekazali go pod opiekę zespołu ratownictwa medycznego.

Choć wstępna ocena nie wykazała poważnych obrażeń, dziecko zostało przewiezione do szpitala w Poznaniu, gdzie wykonano dalsze badania.

Policja szybko odnalazła kobietę

Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania kierującej. Po kilkudziesięciu minutach odnaleźli ją około 2 kilometry od miejsca wypadku. Jak ustalono, była to 40-letnia mieszkanka gminy Przemęt.

Podczas kontroli policjanci przeprowadzili badanie alkomatem. Jak poinformował podkom. Wojciech Adamczyk:

"Wstępne badanie alkotestem wykazało u niej 0,33 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu (0,69 promila alkoholu w organizmie). Dodatkowo po wprowadzeniu jej danych do systemu informatycznego policjanci ustalili też, że nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami mechanicznymi".

Kobieta została przewieziona do szpitala w Kościanie, gdzie pobrano od niej krew do dalszych badań.

Policja wszczęła postępowanie przygotowawcze, które ma wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia. Za swoje zachowanie 40-latka może usłyszeć zarzuty, za które grozi jej nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Trudno jednoznacznie oceniać zachowanie tej matki, bo każdy wypadek drogowy może wywołać silny stres i szok. To jednak nie zmienia faktu, że prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu, bez wymaganych uprawnień, a następnie pozostawienie własnego 7-letniego dziecka na miejscu wypadku to zachowanie, którego nie da się usprawiedliwić. W takich sytuacjach bezpieczeństwo dziecka zawsze powinno być najważniejsze.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl