mama z córką robią sobie maseczki
Zabiegi upiększające dla dziewczynek dają im sygnał, że są niewystarczające. fot. Gustavo Fring/Pexels, screen Instagram @hrabina_czeslawa

Urodziny dziewięciolatki zorganizowane w mobilnym SPA wywołały dyskusję w mediach społecznościowych. Natalia Siwiec pokazała, jak jej córka Mia i jej koleżanki korzystają z maseczek oraz manicure. Influencerka Patrycja Czesnowska zwróciła uwagę na to, jaki przekaz takie zabawy mogą nieść dla dziecięcej samooceny.

REKLAMA

Małe dziewczynki marzą o urodzinach w SPA

W dzisiejszym świecie, dzięki dostępowi do mediów społecznościowych, wiemy o wielu sprawach, o których jeszcze kilkanaście lat temu nie mielibyśmy zupełnie pojęcia. Wiemy, że ktoś ze znajomych spędził wakacje na egzotycznej wyspie, że koleżanka z pracy pojechała z rodziną na grzyby, a znana celebrytka zorganizowała córce wystawne przyjęcie urodzinowe.

Media społecznościowe sprawiają, że coraz częściej zaglądamy nie tylko do życia gwiazd, ale także do ich domów, relacji rodzinnych i codziennych wyborów dotyczących wychowania dzieci.

Ostatnio na Instagramie mogliśmy zobaczyć, jak Natalia Siwiec świętowała dziewiąte urodziny swojej córki Mii. Modelka i influencerka zorganizowała dla dziewczynki i jej koleżanek nietypowe przyjęcie. Zamiast tradycyjnej imprezy z zabawami i tortem w centrum wydarzenia znalazło się mobilne SPA. Dziewczynki miały przygotowane maseczki, manicure oraz – jak określił to "Pudelek" – "serię zabiegów upiększających".

Sytuację postanowiła skomentować w mediach społecznościowych Patrycja Czesnowska, znana jako @hrabina_czeslawa. Influencerka i stylistyka znana z postawy body positive w swoim nagraniu zwróciła uwagę na problem, który może kryć się za pozornie niewinną zabawą. Jej zdaniem dla małych dziewczynek takie urodziny mogą wydawać się spełnieniem marzeń. Warto jednak zadać sobie pytanie, dlaczego dziewięciolatka potrzebuje zabiegów upiększających.

Urodziny z zabiegami upiększającymi

Przecież dziewczęca skóra nie potrzebuje maseczek, kremów czy całej gamy kosmetyków. W tym wieku nie chodzi więc tak naprawdę o "upiększanie się". Chodzi raczej o możliwość wcielenia się w rolę dorosłej kobiety – mamy, celebrytki czy influencerki, którą dziecko obserwuje i podziwia. Dziewczynki chcą robić to, co robią ich mamy. Chcą poczuć się dorosłe, wyjątkowe i ważne. I sama taka zabawa nie musi być przecież niczym złym.

Problem zaczyna się wtedy, gdy jednym z głównych sposobów na pokazanie dziewczynkom dorosłego świata staje się dbanie o wygląd. Bo dziecko może bardzo szybko wyciągnąć z tego prosty wniosek: skoro dorosłe kobiety muszą się malować, pielęgnować, poprawiać i "upiększać", to znaczy, że ich naturalny wygląd nie jest wystarczający.

Jak zauważa Czesnowska, właśnie w ten sposób może zaczynać się problem z akceptacją własnego ciała. Nie od jednej maseczki czy wizyty w salonie kosmetycznym, ale od powtarzających się komunikatów, które dziecko obserwuje w swoim otoczeniu.

"Problem z akceptacją i obrazem własnego ciała zaczyna dziać się szybciej, niż nam się wydaje. W 2016 roku czasopismo naukowe 'Body Image' opublikowało przegląd systematyczny 16 badań dotyczących dzieci w wieku przedszkolnym i wnioski są przerażające. Niezadowolenie z własnego ciała występuje u dzieci poniżej 6. roku życia" – opowiada w nagraniu influencerka.

Dodała, że w zależności od zastosowanych pomiarów ze swojego wyglądu niezadowolonych było od 20 do 70 proc. dzieci. Co ważne, sposób, w jaki najmłodsi postrzegają siebie i swoje ciało, może być związany z komunikatami i zachowaniami, które obserwują w najbliższym otoczeniu. Ogromną rolę odgrywają tutaj rodzice.

To dorośli pokazują dzieciom, że są niewystarczające

Czesnowska podkreśla jednocześnie, że nie chodzi o demonizowanie pojedynczej maseczki czy manicure. Trudno przecież oczekiwać, że jeden dzień zabawy w SPA nagle zniszczy dziecięcą samoocenę. Znaczenie ma raczej szerszy kontekst – to, jak często dziecko obserwuje dorosłych skupionych na wyglądzie i jakie komunikaty słyszy na temat urody.

Jeśli regularnie pokazujemy dziecku, że atrakcyjny wygląd wymaga ciągłego poprawiania, pielęgnowania i "naprawiania", może ono zacząć postrzegać własne ciało w podobny sposób.

Właśnie dlatego warto spojrzeć na tę sytuację szerzej. Mówimy przecież o Natalii Siwiec – osobie, która ma w mediach społecznościowych ogromne zasięgi. To, co pokazuje jako element swojego życia, dla części odbiorców może stać się inspiracją, a czasem wręcz gotowym pomysłem do skopiowania.

Ile matek zobaczy takie urodziny i pomyśli, że ich córka również chciałaby przeżyć coś podobnego? Pewnie wiele. Samo naśladowanie pomysłu nie jest oczywiście problemem. Kłopot pojawia się wtedy, gdy zaczynamy bezrefleksyjnie normalizować przekaz, że dziewczynki powinny interesować się zabiegami upiększającymi, kosmetykami i wyglądem.

Bo dzieci nie rodzą się z przekonaniem, że ich nos jest za duży, brzuch za okrągły, włosy nie takie, a skóra wymaga poprawy. Tego uczą się od dorosłych i otoczenia. Obserwują, jak mama codziennie patrzy w lustro, jak komentuje swoje ciało, jak mówi o diecie, zmarszczkach, makijażu czy niedoskonałościach. Widzą również obrazy w mediach społecznościowych, gdzie piękno często przedstawiane jest jako coś, co można i trzeba nieustannie poprawiać.

Dlatego problemem nie jest samo SPA na urodzinach dziewięciolatki. Dzieci mogą przecież bawić się w dorosłych, malować paznokcie, robić sobie fryzury czy nakładać maseczki – jeśli traktują to wyłącznie jako zabawę. Problem pojawia się wtedy, gdy zabawa zaczyna niepostrzeżenie zamieniać się w lekcję tego, jak powinno wyglądać "ładne" ciało i co trzeba zrobić, żeby być wystarczająco atrakcyjną.

A może dziewięciolatce naprawdę wystarczy powiedzieć coś znacznie prostszego: jesteś fajna taka, jaka jesteś? Że jej wartość nie zależy od wyglądu, gładkiej skóry, idealnych włosów czy pomalowanych paznokci. Że może oczywiście lubić kosmetyki i przebieranki, ale nie dlatego, że musi coś w sobie poprawić.

Kosmetyków i porad dotyczących urody naszym córkom i tak raczej nie zabraknie. Znacznie trudniej nauczyć je, że nie muszą się upiększać, żeby zasługiwać na zachwyt, akceptację i poczucie własnej wartości.

Źródło: instagram.com, pudelek.pl