jak dobrze znasz własne dziecko
Czasem odpowiedź na te kilka pytań może uświadomić nam, że wcale tak dobrze nie znamy własnego dziecka. pexel.com

Znasz jego ulubione danie, wiesz, czego nie cierpi i co poprawia mu humor. Pewnie bez zastanowienia wymienisz też imiona jego najlepszych kolegów. Ale czy naprawdę wiesz, co twoje dziecko myśli o waszej rodzinie i wspólnie spędzanym czasie? Ta prosta zabawa może wam wiele wyjaśnić.

REKLAMA

Mieszkamy razem, codziennie ze sobą rozmawiamy, jemy przy jednym stole, jeździmy na wakacje. Znamy swoje przyzwyczajenia i nastroje. Nic więc dziwnego, że jako rodzice jesteśmy przekonani, że własne dzieci znamy niemal na wylot.

Tylko że dziecko dorasta i zmienia się szybciej, niż czasem jesteśmy w stanie zauważyć. To, co jeszcze rok temu było jego największym marzeniem, dziś może nie mieć żadnego znaczenia. Zmieniają się jego zainteresowania, relacje, ale również sposób, w jaki patrzy na rodziców i własny dom.

Jest bardzo prosty sposób, żeby sprawdzić, jak dobrze rzeczywiście się znamy. Nie potrzeba skomplikowanego testu psychologicznego ani poważnej rodzinnej rozmowy. Wystarczy kartka, długopis i kilkanaście minut.

Jak dobrze znasz swoje dziecko?

Zasady są proste. Wybierzcie kilka pytań i każdy niech odpowie na nie osobno. Rodzic odpowiada tak, jak jego zdaniem odpowiedziałoby dziecko, a dziecko zapisuje swoją prawdziwą odpowiedź. Dopiero kiedy wszyscy skończą, porównajcie kartki.

Możecie również odwrócić role. Dziecko próbuje przewidzieć odpowiedzi mamy czy taty, a rodzice zapisują swoje. Do zabawy mogą dołączyć rodzeństwo, dziadkowie albo po prostu cała rodzina.

Najważniejsza zasada jest taka, że nie poprawiamy odpowiedzi i nie przekonujemy nikogo, że "przecież wcale tak nie jest". Tu nie chodzi o zdobycie największej liczby punktów. Najciekawsze mogą okazać się właśnie te odpowiedzi, które zupełnie się nie zgadzają.

Spróbujcie odpowiedzieć na te pytania:

  • Co najbardziej lubisz w naszej rodzinie?
  • Kiedy najbardziej czujesz, że cię słucham?
  • Jaki był najlepszy dzień, który spędziliśmy razem?
  • Co chciałbyś, żebyśmy częściej robili razem?
  • Czego najbardziej nie lubisz w naszym domu?
  • Co zawsze poprawia ci humor?
  • Co najbardziej lubisz robić, kiedy masz czas tylko dla siebie?
  • Jaka jest jedna rzecz, w której – twoim zdaniem – jesteś naprawdę dobry?
  • Co ostatnio sprawiło, że byłeś z siebie dumny?
  • Co ostatnio najbardziej cię zdenerwowało?
  • Gdybyś mógł zmienić jedną zasadę obowiązującą w naszym domu, która by to była?
  • Co robię, co zawsze cię rozśmiesza?
  • Co robię, co najbardziej cię denerwuje?
  • Gdybyśmy jutro mogli pojechać gdziekolwiek, jakie miejsce byś wybrał?
  • Jak wyglądałby twój idealny dzień z rodziną?
  • Czego chciałbyś się nauczyć w najbliższym czasie?
  • Z kim najchętniej rozmawiasz, kiedy masz problem?
  • O czym chciałbyś, żebym częściej cię pytał?
  • Jaka jest jedna rzecz, której twoim zdaniem o tobie nie wiem?
  • Możecie się mocno zdziwić

    Najciekawsze w tej zabawie prawdopodobnie nie będzie jednak sprawdzenie, ile odpowiedzi udało wam się odgadnąć. Znacznie ciekawsze może być odkrycie, w których miejscach zupełnie się pomyliliście.

    Możesz być pewna, że twoje dziecko najbardziej lubi wspólne wyjazdy wakacyjne czy weekendowe, a ono napisze: "jak jedziemy razem do sklepu". Ty jako najlepszy rodzinny dzień wskażesz jego urodziny, ono – ten, kiedy zepsuł się samochód i musieliście wracać autobusem. Możesz też po raz pierwszy dowiedzieć się, że najbardziej denerwuje je nie bałagan, rodzeństwo czy ograniczenia dotyczące telefonu, ale to, że rano wszyscy mówią do niego, zanim zdąży się obudzić albo to, kiedy jesteś smutna.

    Nie bierz wyników tej zabawy do serca

    Pamiętaj, aby nie traktować tej zabawy jak sprawdzianu z rodzicielstwa. Nie chodzi o to, żeby znać wszystkie odpowiedzi albo, żeby były one najlepsze. Chodzi raczej o to, żeby zadać pytania, których na co dzień nie mamy okazji zadać.

    Kto wie, być może jedna odpowiedź stanie się początkiem rozmowy, której bez tej niewinnej zabawy nigdy byście nie odbyli.

    Źródło: inspiracja: instagram @lekarzedladzieci.pl