rodzeństwo w jednym pokoju
Mieszkanie w pokoju z rodzeństwem ma swoje dobre i złe strony. pexel.com

Wielu rodziców marzy o tym, by każde z ich dzieci miało własny pokój. Dla jednych to symbol dobrych warunków, dla innych sposób na zapewnienie dziecku prywatności i spokojnej nauki. Tymczasem – jak się okazuje – sprawa wcale nie jest tak oczywista.

REKLAMA

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu wspólne pokoje rodzeństwa były czymś zupełnie normalnym. Dziś wielu rodziców, urządzając mieszkanie lub budując dom, zakłada, że każde dziecko powinno mieć własną przestrzeń. Często traktujemy to jako oczywisty element dobrych warunków do rozwoju. Czy tak jest w rzeczywistości?

Wspólny pokój może zbliżać rodzeństwo

Psychologowie rozwojowi od dawna podkreślają, że rodzeństwo jest dla siebie jednym z najważniejszych partnerów społecznych. To właśnie z bratem lub siostrą dzieci najczęściej uczą się współpracy, negocjowania zasad i rozwiązywania konfliktów.

Dzielenie pokoju oznacza znacznie więcej codziennych interakcji. Wieczorne rozmowy przed snem, wspólne wymyślanie zabaw czy konieczność dogadywania się w drobnych sprawach sprawiają, że dzieci ćwiczą kompetencje społeczne niemal każdego dnia.

Nie oznacza to oczywiście, że sam pokój buduje relację. Jest jednak przestrzenią, w której takich okazji pojawia się po prostu więcej.

U młodszych dzieci wspólny pokój często daje również większe poczucie bezpieczeństwa. Wielu rodziców zauważa, że rodzeństwo łatwiej zasypia, gdy nie jest samo, a dzieci rzadziej boją się ciemności czy nocnych pobudek.

Są jednak sytuacje, kiedy osobny pokój naprawdę jest potrzebny

Wspólny pokój nie jest rozwiązaniem idealnym dla każdej rodziny. Problemy mogą pojawić się wtedy, gdy dzieci mają zupełnie inne potrzeby. Jedno lubi zasypiać wcześnie, drugie długo czyta książki. Jedno potrzebuje ciszy, drugie jest bardzo ruchliwe. Trudniej także o spokojną naukę czy chwilę samotności.

Szczególnie wyraźnie widać to w okresie dojrzewania. Wraz z wiekiem rośnie potrzeba prywatności, własnej przestrzeni i możliwości pobycia samemu. To właśnie wtedy osobny pokój może stać się ważniejszy niż we wcześniejszych latach.

Nie bez znaczenia pozostają również indywidualne cechy dziecka. Wysoka wrażliwość, ADHD, problemy ze snem czy duża różnica wieku między rodzeństwem mogą sprawić, że wspólne mieszkanie w jednym pokoju będzie po prostu mniej komfortowe.

To nie metraż decyduje o szczęściu i dobrostanie dziecka

Tak naprawdę ważniejsza od liczby pokoi jest atmosfera panująca w domu i sposób organizacji przestrzeni. Niektóre dzieci mają własne pokoje, a większość dnia i tak spędzają razem. Inne doskonale funkcjonują we wspólnym pokoju, bo każde ma swoje miejsce do przechowywania rzeczy, własne biurko czy możliwość pobycia chwilę w samotności, gdy tego potrzebuje.

W wielu krajach wspólny pokój nikogo nie dziwi

Co ciekawe, podejście do wspólnych pokoi rodzeństwa różni się w zależności od kraju i kultury np. w Japonii, wspólne spanie lub dzielenie pokoju przez rodzeństwo jest znacznie bardziej rozpowszechnione niż w Europie czy Ameryce Północnej. Nie jest tam postrzegane jako oznaka gorszych warunków mieszkaniowych, ale jako jeden z naturalnych modeli funkcjonowania rodziny.

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi

Jeśli rodzeństwo dobrze się dogaduje, ma podobny rytm dnia i czuje się komfortowo we wspólnej przestrzeni, nie ma przeciwwskazań, by dzieliło ze sobą pokój. Z drugiej strony są dzieci, które z wiekiem coraz bardziej potrzebują prywatności, ciszy i własnego miejsca tylko dla siebie.

Być może więc ważniejsze od pytania: "Czy każde dziecko powinno mieć własny pokój?" jest inne pytanie: "Czego na tym etapie najbardziej potrzebuje moje dziecko?". I właśnie ono powinno być punktem wyjścia do podjęcia decyzji.

Źródło: SleepAdvisor.org, National Institutes of Health (NIH)