
Dariusz Martynowicz, znany jako "Profesor Daro", uważa, że polska szkoła wymaga głębokich zmian. Nauczyciel Roku 2021 mówi o problemach systemu oceniania, przepełnionych klasach, nowych technologiach i potrzebie innego spojrzenia na uczniów. Jego zdaniem szkoła zbyt często skupia się na uczniach wybitnych albo tych sprawiających trudności, zapominając o większości dzieci, które pozostają niezauważone.
Nauczyciel Roku odszedł ze szkoły publicznej
Dariusz Martynowicz przez 14 lat pracował w V Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie, jednej z renomowanych szkół w Polsce. Jak podkreśla, właśnie tam nauczył się, czym jest dobre nauczanie i indywidualne podejście do ucznia.
Później pracował także w szkole w Myślenicach, ale po zmianach organizacyjnych i trudnych doświadczeniach zdecydował się odejść.
"Poszedłem pod prąd, wysłałem do szkół niepublicznych maila o tytule 'Nauczyciel Roku szuka pracy' i tak trafiłem do wspaniałej szkoły społecznej" – opowiada w wywiadzie dla portalu strefaedukacji.pl.
Jednym z powodów zmiany była różnica w warunkach pracy. W szkole społecznej nauczyciel pracuje z klasami liczącymi 22-24 osoby, podczas gdy wcześniej zdarzały się grupy liczące niemal 40 uczniów.
Szkoła potrzebuje mniejszych klas i zmian w ocenianiu
Zdaniem Profesora Daro jednym z najpilniejszych problemów polskiej edukacji jest liczebność klas.
"Zamiast zwalniać nauczycieli w dobie niżu demograficznego, zróbmy w liceach klasy 20-osobowe, bo to drastycznie zmienia jakość pracy" – mówi.

Według niego konieczne jest także zmienienie podstaw programowych oraz odejście od obecnego systemu oceniania.
Nauczyciel zwraca uwagę, że uczniowie często koncentrują się wyłącznie na ocenach, a nie na zdobywaniu wiedzy.
"W polskiej szkole panuje 'ocenoza' i dyktat sprawdzianów, przez co uczniowie wciąż dopytują, czy dane zadanie jest na ocenę" – podkreśla.
Uczniowie potrzebują innego sposobu nauki
Dariusz Martynowicz uważa, że szkoła musi lepiej odpowiadać na potrzeby pokolenia Z i Alfa. Jego zdaniem nauczyciele powinni być obecni tam, gdzie są młodzi ludzie, również w świecie nowych technologii.
Twórca kanału "Profesor Daro" wykorzystuje między innymi media społecznościowe oraz pracę projektową.
Jednym z jego pomysłów był projekt "Lektury na TikToku", który miał pokazać uczniom, że klasyczne teksty literackie można omawiać w sposób bliższy ich codzienności.
Szkoła zapomina o przeciętnych uczniach
Jednym z najważniejszych zarzutów wobec systemu edukacji, jakie przedstawia Dariusz Martynowicz, jest skupianie uwagi na skrajnych przypadkach.
"Uważam to za jeden z głównych grzechów polskiej szkoły, fiksujemy się na uczniach skrajnych" – mówi.
Jego zdaniem szkoła często zajmuje się uczniami mającymi duże problemy wychowawcze albo bardzo zdolnymi osobami, które przynoszą placówce prestiż.
Tymczasem pośrodku pozostaje wielu uczniów, którzy są spokojni, nie sprawiają problemów i dlatego bywają niezauważani.
"Kiedy poświęcimy im uwagę i wydobędziemy z nich potencjał, rozkwitają jak motyle" – podkreśla nauczyciel.
Rodzice muszą wspierać, ale nie wyręczać dzieci
Profesor Daro zwraca uwagę również na rolę rodziców, szczególnie tych, którzy wybierają edukację domową.
Jego zdaniem największym zagrożeniem jest nadmierna kontrola i wyręczanie dziecka.
"Zdarzają się bardzo nadopiekuńczy rodzice, to już nawet nie są 'helikoptery', to często 'drony', które krążą wokół dziecka, żeby przypadkiem go nikt nie uraził i chcą załatwiać za nie wszelkie trudne sprawy.
Według niego dzieci powinny uczyć się samodzielności, odpowiedzialności i radzenia sobie z trudnymi emocjami.
"Musimy dzieci wyposażać, a nie uzależniać od siebie" – mówi.
Kim jest Dariusz Martynowicz?
W mediach społecznościowych działa jako "Profesor Daro", gdzie mówi o szkole, nauczycielach, technologii i relacjach z uczniami.
Zobacz także
Źródło: strefaedukacji.pl


