mama z córką na plaży
Rodzice na wakacjach nadal są logistykami rodzinnymi i ciężko im naprawdę odpocząć. fot. Baset Alhasan/Pexels

Wakacje z dziećmi miały być czasem odpoczynku, ale wielu rodziców zabiera na urlop ten sam stres i pośpiech, który towarzyszy im na co dzień. Zamiast zwolnić, nadal planujemy, organizujemy, pilnujemy i dbamy o każdy szczegół, zapominając, że my także mamy prawo odpocząć. Rodzinny wyjazd nie musi być perfekcyjny, żeby stał się pięknym wspomnieniem.

REKLAMA

Rodzice dziś mają na sobie ogrom obowiązków

Jeszcze zanim wyjedziemy na wakacje, mamy wszystko dokładnie zaplanowane. Lista rzeczy do spakowania, lista zakupów, sprawdzenie pogody, rezerwacji, trasy przejazdu. Dzieci mają mieć wygodne ubrania, ulubione przekąski, krem z filtrem, nakrycia głowy i rzeczy, które zajmą je podczas podróży. Jako rodzice myślimy o każdym szczególe, bo przecież tak wygląda odpowiedzialne rodzicielstwo.

Problem w tym, że czasami nawet urlop zaczynamy traktować jak kolejne zadanie do wykonania. Piszę to do innych matek, które są rodzinnymi logistykami, ale i do samej siebie. Przed każdym wyjazdem muszę sobie przypomnieć, że wakacje nie są kolejnym projektem, który trzeba idealnie zrealizować od A do Z.

Nie muszę sprawić, że na wyjeździe moje dzieci każdego dnia przeżyją coś niezwykłego. Nie muszę planować każdej godziny i dbać o to, żeby wróciły z walizką pełną zapierających dech wspomnień. Wystarczy, że pojedziemy odpocząć. Tylko i aż tyle, bo dla wielu rodziców to wcale nie jest takie proste.

Żyjemy dziś w ciągłym biegu. Od rana do wieczora coś organizujemy, załatwiamy, dowozimy, przypominamy i pilnujemy. Praca, dom, zakupy, szkoła, przedszkole, zajęcia dodatkowe, wizyty u lekarzy, obowiązki, które nigdy się nie kończą. Wielu rodziców nie ma obok siebie dziadków, rodziny czy kogoś, kto na chwilę przejmie część codziennych obowiązków. Nie ma tej dodatkowej pary rąk, dzięki której rodzice mogą odpocząć, kiedy ktoś zajmie się ich pociechami.

Dlatego uczymy się funkcjonować w trybie ciągłej gotowości. Stajemy się logistykami własnej rodziny. Przynajmniej ja jestem tego doskonałym przykładem. To oczywiście wynika z troski i miłości do dzieci, ale czasami trudno nam wyłączyć ten tryb nawet wtedy, gdy naprawdę powinniśmy odpocząć.

Nie umiemy się przełączyć na inny, wakacyjny tryb

Na wakacje ten zwyczaj najczęściej jedzie razem z nami. Pierwszego dnia urlopu sprawdzamy, czy dzieci odpowiednio dużo piją. Pilnujemy, żeby zjadły coś wartościowego, a nie tylko lody i frytki. Smarujemy je kremem z filtrem, przypominamy o kapeluszach, obserwujemy, czy nie są zmęczone i czy nie przesadziły ze słońcem albo z ekranami. Szukamy atrakcji, które będą dla nich ciekawe.

Chcemy, żeby zobaczyły coś nowego, poznały inne miejsca, miały piękne wspomnienia. I oczywiście wszystkie te rzeczy są ważne. Wynika to z naszej troski i dbania o rozwój i bezpieczeństwo osób, za które jesteśmy odpowiedzialni. Tylko czasami zapominamy, że my również jesteśmy częścią tej rodziny i też mamy prawo odpocząć.

Wakacje z dziećmi często zamieniają rodziców w animatorów, opiekunów, przewodników, kierowców i organizatorów czasu wolnego. Przygotowujemy atrakcje, wymyślamy zabawy, szukamy miejsc przyjaznych dzieciom. Chcemy, żeby wszyscy byli zadowoleni. A potem wracamy do domu zmęczeni i marzymy o kolejnym wyjeździe, tym razem najlepiej w samotności.

Wracamy z urlopu wykończeni, bo ani przez chwilę nie przestaliśmy być w trybie zadaniowym. Tyle że zamiast służbowych zadań mieliśmy rodzinne obowiązki. Warto więc przed wyjazdem przypomnieć sobie jedną rzecz: dzieci nie potrzebują idealnych wakacji. Potrzebują obecnych rodziców, którzy tez umieją o siebie zadbać.

A obecny rodzic to nie tylko ten, który organizuje, pilnuje i zapewnia atrakcje. To również taki, który czasem usiądzie na leżaku, wypije ciepłą kawę, popatrzy na morze albo poczyta kilka stron książki. Nie chodzi o to, żeby przestać dbać o dzieci. Chodzi o to, żeby przestać zapominać o sobie.

Dlatego w czasie wakacji warto podzielić się obowiązkami z partnerem nie tylko przy pakowaniu walizek czy organizowaniu wyjazdu. Warto ustalić, że jedno z nas czasami przejmuje pełną odpowiedzialność za dzieci, a drugie ma kilka godzin tylko dla siebie. Następnego dnia zamieniamy się rolami. To nie jest luksus ani egoizm.

To zwykła potrzeba człowieka, który przez cały rok jest odpowiedzialny za innych. Bo rodzice też potrzebują wakacji. Nie tylko od pracy, szkoły i codziennej rutyny, ale także od ciągłego czuwania i martwienia się.