życie młodych ludzi w miastach
Coraz więcej młodych ludzi wybiera do życia duże miasta. pexel.com

W wielu miejscach Polski młodych dorosłych jest dziś znacznie mniej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Jak zwraca uwagę demograf prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego w rozmowie z Onetem, w niektórych powiatach wyjechało już niemal 40 proc. trzydziestolatków. Coraz częściej nie wybierają oni emigracji za granicę, lecz największe polskie metropolie.

REKLAMA

Jeszcze kilkanaście lat temu dla wielu młodych osób naturalnym kierunkiem wyjazdu była Wielka Brytania czy Niemcy. Dziś ten trend wyraźnie się zmienia. Jak zauważa w rozmowie z Onetem prof. Piotr Szukalski, autor analizy "Przemiany ludnościowe w Polsce w pierwszym ćwierćwieczu XXI w.", coraz silniejszym magnesem stają się największe polskie miasta.

Demograf wskazuje, że jednym z najważniejszych procesów zachodzących w Polsce są migracje wewnętrzne. Obok spadającej liczby urodzeń i starzenia się społeczeństwa to właśnie one w największym stopniu zmieniają mapę kraju.

Z tych regionów młodzi wyjeżdżają najczęściej

Jak podkreśla ekspert, są miejsca, które z roku na rok tracą młodych mieszkańców. Według oficjalnych danych, które i tak nie obejmują wszystkich przeprowadzek, w niektórych powiatach wyjechało już niemal 40 proc. osób z pokolenia dzisiejszych trzydziestolatków.

Prof. Szukalski wskazuje, że szczególnie widoczne jest to w okolicach Krasnegostawu i Hrubieszowa, na znacznej części Podlasia, w wielu miejscach województwa świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego, a także w mniej rozwiniętych częściach Mazowsza. To właśnie stamtąd młodzi najczęściej przenoszą się do większych ośrodków.

Jeszcze dekadę temu częstym kierunkiem była emigracja zagraniczna. Dziś, jak zauważa demograf, skutecznie konkurują z nią największe polskie miasta. Oferują podobne możliwości zawodowe, a jednocześnie pozwalają pozostać w kraju, bliżej rodziny i bez konieczności odnajdywania się w obcej kulturze.

Liczy się nie tylko praca

Zdaniem prof. Szukalskiego młodzi nie wybierają metropolii wyłącznie ze względu na wysokość zarobków. Równie ważna staje się jakość życia. Największe miasta oferują szeroki rynek pracy, ale także bogatą ofertę kulturalną, rozrywkę, restauracje, wydarzenia i większe możliwości spędzania wolnego czasu. To właśnie połączenie dobrych perspektyw zawodowych i atrakcyjnego stylu życia sprawia, że Warszawa, Kraków czy Wrocław przyciągają kolejne roczniki młodych dorosłych.

Jak wynika z analiz przywołanych przez eksperta, liczba trzydziestolatków w tych miastach jest nawet o około 130 proc. wyższa, niż wynikałoby z liczby dzieci urodzonych tam trzy dekady wcześniej. To efekt wieloletniego napływu mieszkańców z innych części kraju.

Nie każde duże miasto wygrywa

Co ciekawe, na migracjach nie korzystają wszystkie miasta wojewódzkie. Prof. Szukalski zwraca uwagę, że przykładem jest Łódź, która w ciągu ostatnich 25 lat spadła z drugiego na czwarte miejsce pod względem liczby mieszkańców.

Są również stolice województw, w których młodych ludzi jest dziś mniej, niż wynikałoby z lokalnych urodzeń sprzed lat. Oznacza to, że nawet napływ studentów i mieszkańców z okolicznych miejscowości nie rekompensuje odpływu do największych metropolii.

Według demografa o atrakcyjności miasta nie decyduje już sam jego rozmiar. Największe znaczenie mają dziś możliwości rozwoju zawodowego oraz jakość codziennego życia.

Metropolie rosną, a wraz z nimi przedmieścia

Ekspert zwraca jednak uwagę, że koncentracja mieszkańców w największych aglomeracjach ma także swoją cenę. Rosną ceny mieszkań, koszty życia i coraz trudniej znaleźć dostępne lokale.

Dlatego wiele rodzin decyduje się na przeprowadzkę do miejscowości położonych kilkanaście kilometrów od granic dużych miast. Tam za cenę niewielkiego mieszkania w centrum często można kupić dom lub segment. Tak rozwijają się strefy podmiejskie, choć – jak zaznacza prof. Szukalski – infrastruktura publiczna, taka jak szkoły, przedszkola czy drogi, zwykle powstaje z dużym opóźnieniem.

Proces ten pokazuje, że mapa Polski zmienia się nie tylko z powodu niżu demograficznego. Coraz większy wpływ mają decyzje młodych ludzi, którzy szukają miejsc oferujących nie tylko pracę, ale także lepsze warunki do życia i zakładania rodziny.

Źródło: onet.pl