dziecko idące do komunii
Nie chodzi tylko o modlitwy i katechezę. Ksiądz może odmówić komunii także przez zachowanie rodziców. fot. Pixabay.com

Pierwsza komunia święta dla wielu rodzin jest jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu dziecka. Mało kto jednak wie, że proboszcz może odmówić dopuszczenia młodego katolika do sakramentu, jeśli nie zostaną spełnione określone warunki.

REKLAMA

W wielu domach pierwsza komunia święta traktowana jest jako naturalny etap dzieciństwa. Kościół katolicki podkreśla jednak, że samo zapisanie dziecka na przygotowania nie oznacza jeszcze dopuszczenia do sakramentu. Ostateczną decyzję zawsze podejmuje proboszcz parafii. Jeśli uzna, że dziecko nie spełnia wymaganych warunków lub nie jest odpowiednio przygotowane duchowo, może odmówić udzielenia komunii.

Komunia święta nie jest "z automatu"

Wbrew temu, co myśli wielu rodziców, komunia święta to nie jest urząd stanu cywilnego — nie wystarczy przyjść z dzieckiem, zapłacić, dopilnować formalności i odebrać "świadectwo". Pisaliśmy o tym szerzej w analizie komunia to nie automat – to ksiądz wydaje werdykt, rodzice mogą się zdziwić, gdzie wskazaliśmy, że nie każdy uczeń trzeciej klasy zostaje automatycznie dopuszczony do pierwszej komunii. To wciąż dla wielu rodziców zaskoczenie — szczególnie tych, którzy uważają, że "wszyscy idą, to i moje dziecko pójdzie".

Najważniejszym warunkiem oczywiście jest przyjęcie chrztu świętego. Kodeks Prawa Kanonicznego jasno wskazuje, że bez tego sakramentu dziecko nie może przystąpić do Eucharystii.

Choć dla wielu osób wydaje się to oczywiste, zdarzają się sytuacje, gdy rodzice odkładali chrzest lub całkowicie z niego zrezygnowali we wcześniejszych latach. W takim przypadku dziecko najpierw musi zostać ochrzczone. A to dziś coraz częstsza sytuacja — pokazaliśmy to w głośnym tekście "nie chrzcicie? To czego będzie się bać?". Rodzice odwracają się od wiary. Coraz więcej rodziców świadomie rezygnuje z chrztu, a potem — gdy dziecko trafia do trzeciej klasy i widzi, że "wszyscy w klasie idą do komunii" — staje przed dylematem, czy nadrobić ten etap. Z punktu widzenia Kościoła odpowiedź jest jasna: bez chrztu nie ma komunii.

Konieczne przygotowanie religijne

Kościół wymaga również odpowiedniego przygotowania religijnego. Dziecko powinno regularnie uczestniczyć w szkolnych lekcjach religii oraz parafialnych katechezach przygotowujących do komunii.

Duchowni podkreślają jednak, że nie chodzi wyłącznie o nauczenie się modlitw na pamięć. Najważniejsze jest zrozumienie, czym jest Eucharystia i jakie znaczenie ma przyjęcie komunii świętej.

Jeśli proboszcz uzna, że dziecko nie rozumie podstaw wiary albo nie jest gotowe duchowo, może zdecydować o niedopuszczeniu go do sakramentu.

Przed pierwszą komunią dziecko powinno również przystąpić do pierwszej spowiedzi świętej. To jeden z obowiązkowych etapów przygotowań. Pisaliśmy szczegółowo o tym, jak powinna ona wyglądać, w tekście przygotowania do pierwszej spowiedzi, jak brzmi regułka do spowiedzi świętej dla dzieci komunijnych — formuła nie jest skomplikowana, ale dla 9-latka pierwszy raz w konfesjonale to ogromne przeżycie. Co istotne, według tradycji do spowiedzi w przeddzień pierwszej komunii dziecka przystępują zwykle też rodzice i rodzice chrzestni, bo mają w czasie samej uroczystości przyjąć komunię razem z dzieckiem.

Kapłani zwracają uwagę, że młody wierny powinien świadomie uczestniczyć w życiu religijnym i rozumieć sens sakramentów. Jak podkreślają przepisy Kościoła, dziecko ma przyjąć Eucharystię "z wiarą oraz pobożnością".

Kościół patrzy też na zachowanie rodziców

Duże znaczenie ma także religijność całej rodziny. Duchowni oczekują, że rodzice będą uczestniczyć w mszach świętych i wspierać dziecko w duchowym rozwoju.

Jeśli przygotowania do komunii ograniczają się jedynie do organizacji przyjęcia, kupowania prezentów czy załatwiania formalności, proboszcz może mieć wątpliwości dotyczące gotowości dziecka.

Kościół zwraca uwagę również na codzienne praktyki religijne w domu: wspólną modlitwę, obecność na mszy i budowanie relacji z wiarą także poza samą uroczystością komunijną. To zresztą zjawisko, o którym pisaliśmy w tekście rodzice skarżą się na przygotowania do komunii i zapominają o jej istocie — Kościół wymaga zaangażowania całej rodziny: cotygodniowych mszy, różańca w październiku, rorat w grudniu, drogi krzyżowej w Wielkim Poście, nabożeństw majowych. Dla rodziców, którzy "raczej bywają niż chodzą do kościoła", to często szok. A jednocześnie — z punktu widzenia proboszcza — całkowicie spójna logika.

Podstawą decyzji duchownego jest kanon 913 §1 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Zgodnie z nim kapłan powinien mieć pewność, że dziecko rozumie tajemnicę Eucharystii i jest przygotowane do świadomego przyjęcia komunii świętej.

W praktyce oznacza to, że proboszcz ma prawo odmówić dopuszczenia do sakramentu, jeśli uzna przygotowanie za niewystarczające.

Co robić, gdy decyzja proboszcza nas zaskakuje?

Sytuacje, w których proboszcz odmawia dopuszczenia dziecka do komunii, są dziś rzadkością, ale się zdarzają. Najczęściej dotyczą rodzin niesakramentalnych (rozwiedzieni rodzice w nowych związkach), rodzin, które wyprowadziły się świeżo na teren parafii i nie zdążyły się w niej zaangażować, lub rodzin, w których jeden z rodziców jest niewierzący.

Coraz częściej zdarza się też scenariusz odwrotny — dziecko chce iść do komunii mimo niewierzących rodziców. Opisaliśmy taką sytuację w tekście "moja córka chce iść do komunii", niewierzący rodzice nie wiedzą, jak zareagować — w którym 9-letnia dziewczynka oznajmiła rodzicom, że chce chodzić na religię i przygotowywać się do sakramentu, bo robią to jej koleżanki. Dla wielu współczesnych rodzin to dziś autentyczny dylemat: między poszanowaniem decyzji dziecka a uczciwością wobec własnych przekonań światopoglądowych.

Decyzja o komunii to też dla wielu rodziców zderzenie z bardziej fundamentalnym pytaniem: jak dziś wygląda przynależność do Kościoła w Polsce. Co ciekawe, sami katolicy nie są w tej kwestii jednym blokiem — opisał to portal natemat.pl w tekście "żadnego człowieka nie potępiamy", to też katolicy, ale należą do innego Kościoła. W Polsce funkcjonuje także Kościół polskokatolicki, w którym sakramenty (chrzty, śluby, komunie) wyglądają identycznie jak w Kościele rzymskokatolickim, ale podejście do wiernych jest znacznie bardziej elastyczne — bez "potępiania" osób rozwiedzionych, w nieformalnych związkach czy LGBT. To pokazuje, że nawet w obrębie polskiego katolicyzmu istnieją różne tradycje — i rodzice, którzy mają trudność z wymaganiami "swojej" parafii, mają w teorii alternatywy.

A może komunia nie musi być wystawnym przyjęciem?

Dla wielu rodziców cała rozmowa o "warunkach kościelnych" wraca też w innym kontekście — jak pogodzić wymagania duchowe z dzisiejszą, mocno skomercjalizowaną formą komunii. Pisaliśmy o tym choćby w tekście córka zaprosiła rodzinę tylko do kościoła, mam powód, by nie wyprawiać komunii, w którym matka opowiada, jak zrezygnowała z wystawnego przyjęcia komunijnego — wzbudzając tym oburzenie krewnych. To podejście wraca dziś coraz częściej: skoro Kościół wymaga skupienia na duchowym wymiarze, dlaczego sama uroczystość ma być festynem materializmu? Im więcej rodziców tak myśli, tym więcej będzie też pytań o to, czy dziecko, którego rodzice nie organizują "wielkiej imprezy", nadal "wypada" w oczach proboszcza i klasy.

Cała sprawa pokazuje jednak jedno: pierwsza komunia święta to nie formalność, którą "po prostu się zalicza". To decyzja, którą Kościół traktuje poważnie i której wymaga również od rodziców. Jeśli chcecie przygotować dziecko świadomie — warto rozmawiać z proboszczem od początku roku, regularnie chodzić na mszę, uczestniczyć w rekolekcjach i traktować ten rok jako rodzaj rodzinnego rytuału. To duża praca. Ale jak twierdzi sama instytucja kościelna, tylko taka komunia ma sens.

A jeśli wątpicie — pamiętajcie, że kanonu 913 §1 nikt nie zniesie. To proboszcz wciąż wydaje werdykt.

Źródło: kobieta.onet.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl