
Coraz więcej niewierzących rodziców mierzy się z dylematem: co zrobić, gdy dziecko chce iść do komunii, bo robią to jego rówieśnicy? Dla wielu dzieci to nie kwestia wiary, ale potrzeby przynależności i uczestnictwa w ważnym wydarzeniu. Historia mamy 9-latki pokazuje, jak trudno znaleźć w takiej sytuacji mądre rozwiązanie.
Rodzice niewierzący, a dziecko chce iść do komunii
Pierwsza Komunia Święta to bez wątpienia dla rodziców i dzieci wierzących ogromne wydarzenie rodzinne i duchowe. Choć w dzisiejszym świecie, przepełnionym konsumpcjonizmem, komunia to dla wielu rodzin głównie powód do zorganizowania spotkania rodzinnego – z cateringiem (lub w restauracji) i niebotycznie drogich prezentów.
A co w sytuacji, kiedy rodzice są niewierzący, nie chodzą do kościoła, ale w otoczeniu dziecka wielu rówieśników ulega tej modzie? Napisała o tym na Threads pewna mama o nicku @martakonarskaonline:
Organizacja dużej, rodzinnej imprezy, uwaga skupiona na dziecku i ogrom drogich prezentów to dla wielu dzieci jedyna motywacja, by wziąć udział w Pierwszej Komunii Świętej. Nie uważam, że zawsze tak jest, ale dzisiejsze czasy – a wraz z nimi rodzice i dzieci – są niestety w dużej mierze skupione właśnie na takim wymiarze komunii.
Mało kto mówi o duchowym znaczeniu tej uroczystości, choć to ono powinno być najważniejsze. Jeśli oboje rodzice są niewierzący, to moim zdaniem trudno mówić o przystępowaniu do komunii, zwłaszcza że najczęściej wiąże się to również z brakiem wcześniejszych sakramentów, jak chrzest.
Przystąpienie do wspólnoty Kościoła zaczyna się właśnie od chrztu, a komunia jest kolejnym krokiem. Takiej decyzji nie powinno podejmować samo dziecko – może ono świadomie zdecydować o swojej wierze dopiero w dorosłości.
Zobacz także
Zorganizujcie dziecku coś w zamian
Wielu rodziców pod postem pisało autorce, że 9-latek raczej nie kieruje się duchowym aspektem i tu bardziej chodzi o porównanie z rówieśnikami, którzy dostaną prezenty i będzie im poświęcona uwaga rodziny podczas uroczystości. Część komentujących sugerowała, by porozmawiać z dzieckiem i po prostu zapewnić mu tę potrzebę uwagi, otrzymania prezentu, bez religijnego wymiaru wydarzenia.
Warto w takiej sytuacji zatrzymać się na chwilę i spróbować zrozumieć emocje dziecka, zamiast od razu szukać jednoznacznej odpowiedzi zakazującej przystąpienia do komunii. Dla kilkulatka czy ucznia młodszych klas szkoły podstawowej przynależność do grupy rówieśniczej ma ogromne znaczenie, a wykluczenie z ważnego dla niego wydarzenia może być zwyczajnie trudne.
Rozmowa, w której rodzic spokojnie tłumaczy swoje wartości, ale jednocześnie dostrzega potrzeby dziecka, często jest kluczowa. Niektórzy rodzice decydują się w takich sytuacjach na stworzenie własnej, świeckiej alternatywy – organizują rodzinne spotkanie, symboliczny dzień, w którym dziecko jest najważniejsze dla wszystkich (coś typu drugie urodziny), podczas którego również pojawią się prezenty i uwaga bliskich.
Choć nie zastąpi to przeżyć religijnych, może pomóc dziecku poczuć się zauważonym i ważnym, bez wchodzenia w praktyki, które nie są zgodne z przekonaniami rodziny.
