Na zdjęciu jedzenie w lodówce.
Bardzo często przyczyną psucia się jedzenia jest jego niewłaściwe przechowywanie. pexel.com

Pleśń na owocach, śluz na wędlinie czy szybko psujące się truskawki to problem, z którym mierzy się wiele rodzin. Często winna nie jest sama lodówka, ale codzienne nawyki związane z przechowywaniem żywności. Niektóre błędy popełniamy niemal wszyscy.

REKLAMA

Każdemu z nas zdarzyło się kiedyś wyciągnąć z lodówki produkt, który jeszcze chwilę temu wydawał się świeży, a dziś pokryty jest już nieprzyjemnym nalotem. Pleśń na owocach, śluz na wędlinie, czy spleśniałe na drugi dzień od zakupu truskawki to problem, który powtarza się w wielu polskich domach.

Choć mogłoby się wydawać, że aby przedłużyć świeżość produktów, wystarczy po prostu schować je do lodówki, nie jest to do końca prawda. Sposób przechowywania żywności ma ogromne znaczenie, a lodówka jest tylko jedną z opcji, nie zawsze słuszną. Niektóre produkty psują się szybciej właśnie przez wilgoć, zbyt niską temperaturę albo niewłaściwe miejsce na półce.

Nie wszystko powinno trafiać do lodówki

Wiele osób automatycznie wkłada do lodówki niemal wszystkie produkty spożywcze. Tymczasem część z nich dużo lepiej radzi sobie poza nią.

Klasyczny przykład to pomidory. Niska temperatura sprawia, że tracą smak i szybciej robią się miękkie. Warto poznać prosty trik na wydłużenie żywotności pomidorów, który nie wymaga wkładania ich do lodówki. Podobnie dzieje się z bananami, awokado, brzoskwiniami czy cytrusami. Banany i awokado szybciej ciemnieją, a owoce tracą świeżość.

Do lodówki nie warto wkładać również pieczywa. W chłodzie bardzo szybko robi się suche i czerstwe. Jeśli wiemy, że nie zjemy go od razu, dużo lepiej sprawdzi się zamrożenie. W naszym osobnym tekście znajdziesz najlepsze praktyki dla świeższego pieczywa – warto się z nimi zapoznać, jeśli regularnie marnujemy bochenki.

Dobrym sposobem na to, by sprawdzić czy produkt trzeba włożyć do lodówki czy nie, jest obserwacja tego, gdzie leży on w sklepie. Jajka, owoce i warzywa, w zdecydowanej większości, znajdują się poza chłodziarką.

Lodówka nie bez powodu ma strefy

W wielu domach produkty trafiają tam, gdzie akurat jest wolne miejsce. Tymczasem poszczególne półki w lodówce mają różną temperaturę. Wiedziałaś o tym? W niektórych modelach są nawet specjalne graficzne oznaczenia, mówiące o tym, co powinno się znaleźć w danej strefie. Okazuje się, że rozmieszczenie produktów ma znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać.

Dużym błędem jest np. trzymanie mleka lub nabiału na drzwiach lodówki. To właśnie tam temperatura zmienia się najczęściej przez ciągłe otwieranie i zamykanie urządzenia. Delikatne produkty szybciej się wtedy psują.

Znaczenie ma też sąsiedztwo produktów. Świeżych warzyw nie powinno się przechowywać obok surowego mięsa. Pamiętać też warto, że część owoców wydziela substancje przyspieszające dojrzewanie i psucie innych produktów.

Wilgoć bardzo sprzyja pleśni

To jeden z najczęstszych powodów psucia się żywności. Wiele osób od razu po zakupach myje owoce i warzywa, żeby później było szybciej, szczególnie gdy w domu są dzieci, które co chwilę proszą o przekąski. Problem w tym, że właśnie nadmiar wilgoci bardzo sprzyja powstawaniu pleśni.

Dlatego po umyciu produktów np. truskawek warto je dokładnie osuszyć. Dobrym pomysłem jest też wkładanie papierowego ręcznika do pojemników z sałatą, szpinakiem czy zieleniną. Wchłania nadmiar wilgoci i pomaga przedłużyć świeżość liści.

Każdy, kto choć raz kupił szpinak w foliowym opakowaniu, wie, jak szybko potrafi zamienić się w wilgotną, śliską masę. A jeśli mimo wszystko pleśń pojawi się choćby na jednej truskawce w pojemniku, lepiej się nie łudzić – spleśniały owoc należy wyrzucić w całości, bo mykotoksyny przenikają znacznie głębiej, niż widać gołym okiem.

Niedomknięte słoiki i źle zabezpieczone produkty

Czasem problemem okazuje się coś bardzo prostego np. niedokręcony słoik z dżemem albo źle zamknięty pojemnik. Powietrze i wilgoć przyspieszają proces psucia żywności. Jeśli korzystamy z własnych opakowań czy woreczków strunowych, warto usuwać z nich nadmiar powietrza przed zamknięciem.

Warto regularnie robić przegląd lodówki

Pleśni bardzo często pojawia się po prostu dlatego, że jedzenie było zbyt długo przechowywane po otwarciu. Dlatego dobrze co kilka dni przejrzeć zawartość lodówki – sprawdzić daty, zapach i stan produktów.

W codziennym pośpiechu łatwo zapomnieć o resztkach obiadu schowanych na "wieczne później" (w praktyce wiemy, że raczej nie wracamy do tego typu produktów) albo otwartym jogurcie stojącym z tyłu półki od tygodni. Dobrze też planować zakupy z głową, żeby nie gotować na zapas – warto wiedzieć, ile to jedna porcja, bo dzięki temu mniej jedzenia trafi później do kosza.