
Choć jeszcze niedawno szkoły zmagały się z lawinowo rosnącą liczbą wakatów, najnowsze dane pokazują wyraźne wyhamowanie tego trendu. Liczba wolnych miejsc pracy dla nauczycieli zaczęła spadać, co może sugerować poprawę sytuacji kadrowej. Eksperci zwracają jednak uwagę, że za tym zjawiskiem mogą stać nie tylko zmiany na rynku pracy, ale także coraz mniej liczne roczniki uczniów.
Koniec z tendencją rosnącą w wakatach nauczycieli
W szkołach od kilku lat narastał problem wakatów nauczycielskich. Coraz mniej młodych osób chce wykonywać ten zawód, a równocześnie starsi pedagodzy, zmęczeni obecnym systemem edukacji, odchodzą na emerytury lub decydują się na przebranżowienie. Efektem tego w ostatnich latach były poważne trudności z zapewnieniem uczniom nauczycieli przedmiotów takich jak chemia czy fizyka.
Na wakaty i brak chętnych do pracy z uczniami co roku, przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego, narzekali przede wszystkim dyrektorzy placówek. Nauczyciele już zatrudnieni często musieli decydować się na nadgodziny lub dodatkowe etaty, by wesprzeć funkcjonowanie szkół.
Jak pokazywały kolejne analizy, nauczyciele wściekli o podwyżki – bo żaden wzrost pensji nie rozwiązuje problemu systemowego przeciążenia i biurokracji, które wykańczają kolejnych pedagogów.
Nie da się też ukryć, że warunki zatrudnienia – wysokość wynagrodzeń, ogrom obowiązków oraz niski prestiż zawodu - dodatkowo zniechęcały młodych ludzi do podejmowania pracy w oświacie.
Te problemy od lat opisują sami zainteresowani: nauczyciele odchodzą ze szkół, wskazując na niskie zarobki, brak szacunku i rosnące wymagania – o tym samym mówi raport analizujący kryzys w szkołach i zarobki nauczycieli, opublikowany przez innpoland.pl.
Dane MEN: najniższa liczba wakatów od 2024 roku
Obecnie liczba wakatów nadal jest niepokojąca, szczególnie w dużych miastach, jednak - jak wynika z danych przekazanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej w odpowiedzi na interpelację poselską – w ciągu ostatnich dwóch lat zauważalny jest spadek liczby wolnych etatów.
Henryk Kiepura, wiceminister edukacji, poinformował, że według danych z 16 marca 2026 roku odnotowano najniższą od 2024 roku liczbę wakatów nauczycielskich – jest ich 3609, przy zapotrzebowaniu na 2637 etatów.
Dla porównania warto przywołać dane z marca 2024 roku, kiedy sytuacja była znacznie trudniejsza. Wówczas odnotowano 4116 wakatów przy zapotrzebowaniu na 2840 etatów. Jeszcze gorzej było we wrześniu 2024 roku – liczba wakatów sięgnęła 4614, a dostępnych etatów było około 2980.
Mniej nauczycieli, ale również mniej uczniów
Tendencja jest spadkowa, ale nie oznacza to, że problem całkowicie zniknął. Nadal jest on szczególnie widoczny w dużych miastach, o czym mówił Kiepura: "Na dzień 16 marca 2026 r. wakaty wykazane w województwie mazowieckim stanowią ponad 1/4 wszystkich wolnych miejsc pracy dla nauczycieli w Polsce, a w województwie mazowieckim prawie połowę (45 proc.) stanowią wakaty w Warszawie".
Jak pokazują dane zebrane przez MEN, najwięcej wakatów dotyczy nauczycieli współorganizujących kształcenie uczniów z niepełnosprawnościami (471 wolnych miejsc pracy i blisko 421 wolnych etatów).
Brakuje także nauczycieli wychowania przedszkolnego (389 wolnych miejsc i blisko 364 wolne etaty) oraz matematyków (309 wolnych miejsc i blisko 255 wolnych etatów). Polska szkoła szuka ratunku - bo pozorna poprawa statystyk maskuje głębszy problem: system funkcjonuje głównie dzięki pedagogom-emerytom, a nie napływowi nowych kadr.
"Największa liczba ofert pracy występuje na stanowisku nauczyciela współorganizującego kształcenie integracyjne oraz współorganizującego kształcenie uczniów niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie oraz zagrożonych niedostosowaniem społecznym, co może wynikać z faktu, że konieczność zatrudnienia takiego nauczyciela często pojawia się w trakcie roku szkolnego w związku z wydaniem orzeczenia dla ucznia" – komentował Kiepura.
Niż demograficzny - prawdziwa przyczyna poprawy?
Wiceszef MEN w odpowiedzi na interpelację podkreślał, że tendencja spadku liczby wakatów się utrzymuje. Mimo braków kadrowych ogólna liczba nauczycieli w ostatnich latach rośnie. Może to wynikać z odkładania przez część pedagogów decyzji o przejściu na emeryturę, a także z faktu, że część młodych osób nadal decyduje się na pracę w zawodzie.
Nie można jednak pominąć jeszcze jednego istotnego czynnika. Spadek liczby wakatów może być również związany z niżem demograficznym - a ten jest tematem, który coraz głośniej wybrzmiewa w debacie o polskiej edukacji. Jak alarmuje mamadu.pl, twoja szkoła może zniknąć z mapy – między 2026 a 2034 rokiem liczba dzieci w wieku szkolnym spadnie o ponad 18 procent. Mniejsza liczba uczniów oznacza mniej oddziałów w szkołach, a co za tym idzie – mniejsze zapotrzebowanie na nauczycieli.
W praktyce więc poprawa statystyk dotyczących wakatów nie musi oznaczać realnej poprawy sytuacji kadrowej w oświacie, lecz może być w dużej mierze efektem kurczącej się liczby dzieci w systemie edukacji.
Źródło: samorzad.pap.pl
Zobacz także
