Na zdjęciu Jacek Magiera
Jacek Magiera osierocił dwójkę dzieci. instagram.com @jacekmagieramagic

Informacja o nagłym odejściu Jacka Magiery wstrząsnęła środowiskiem sportowym, ale nie tylko. Wiele osób wspomina, że był on także mężem oraz fantastycznym ojcem dwójki dzieci. Internauci przywołują wzruszający post, w którym trener zwraca uwagę na kruchość życia i na to, że wszystko w nim ma swój czas.

REKLAMA

Trener i wybitna postać polskiej piłki – Jacek Magiera – odszedł nagle w wieku 49 lat. Obok wspomnień o jego pracy i osiągnięciach, poruszany jest także wątek rodzinny. Trener osierocił dwójkę nastoletnich dzieci, a internauci powrócili do jednego, bardzo wymownego wpisu w social mediach z ich udziałem.

„Wszystko ma swój czas" – wpis, który dziś brzmi inaczej

W czerwcu ubiegłego roku Jacek Magiera opublikował w mediach społecznościowych zdjęcia swoich dzieci – Jana (12 l.) i Małgorzaty (14 l.). Fotografie pokazywały ich na przestrzeni lat – w 2017, 2021 i 2025 roku.

Do zdjęć dołączył wpis, który dziś porusza szczególnie mocno:

„Czas… Mała rzecz, którą zrobisz jest więcej warta niż te wielkie, które planujesz. Czasu nie można zamrozić, odłożyć, pożyczyć. Niczego nie można przyspieszyć ani opóźnić. Można go jednak zmarnować, stracić, pozwolić, by ktoś – coś – go zabrał. Można go też świetnie zagospodarować i docenić każdą chwilę. Wszystko ma swój czas, czas sadzenia i czas zbierania, czas smutku i czas śmiechu, czas milczenia i czas mówienia, czas pracy i czas odpoczynku, czas…"

Ojcostwo poza boiskiem

Jacek Magiera przez lata był związany z polską piłką – pracował jako trener i szkoleniowiec, prowadził m.in. Śląsk Wrocław, Legię Warszawa czy młodzieżową reprezentację Polski, był też asystentem Jana Urbana w kadrze narodowej. Okoliczności jego odejścia opisuje szczegółowo reportaż nagła śmierć Jacka Magiery – ujawniono, co stało się w piątkowy ranek.

Ale prywatnie był przede wszystkim ojcem. I choć nie mówił o tym często publicznie, bardzo kochał swoje dzieci. Jego wpis o przemijaniu i konieczności wykorzystania jak najlepiej każdej minuty życia pokazał, co tak naprawdę było dla niego ważne. Nie wielkie sukcesy na boisku, nie kariera, ale czas z rodziną i uważność na codzienność. Warto pamiętać, że refleksje o co poświęcamy w imię pracy brzmią szczególnie dotkliwie właśnie wtedy, gdy nie ma już czasu, żeby to naprawić.

Uważność, której nas uczy rodzicielstwo

Słowa Magiery wpisują się w coś, o czym coraz więcej rodziców mówi otwarcie – że pośpiech, gonitwa i odkładanie chwil na później to nawyk rodziców, który niszczy spokój w domu. Tymczasem refleksyjne rodzicielstwo jako styl wychowania stawia na bycie „tu i teraz" – dokładnie tak, jak zachęcał w swoim poście trener.

Jak rozmawiać z dziećmi o tej stracie

Po śmierci Jacka Magiery jego wpis jest cytowany w wielu miejscach i przez wiele osób. Odejście trenera sprawiło, że jego słowa nabrały nowego znaczenia. Internauci zaczęli dodawać bardzo wzruszające komentarze:

„Serce pęka", „Czas dziś stanął w miejscu", „Ależ wymowne słowa (...) spoczywaj w pokoju trenerze"

Wiele osób wracających do tych słów uświadamia sobie, że nie warto odkładać na później rozmów czy spotkań. Nie warto czekać na „lepszy moment". Rodzice stają też przed trudnym zadaniem – dzieci Magiery potrzebują teraz mądrze poprowadzonej rozmowy o stracie. Psycholodzy podpowiadają, jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci – szczerze, bez eufemizmów i z przestrzenią na emocje.

Bo – jak napisał Jacek Magiera – wszystko ma swój czas. Można go zmarnować albo świetnie zagospodarować i docenić każdą chwilę.