
Przeglądając Threads natknęłam się na wątek, który wywołał naprawdę ostrą dyskusję. Autorka wpisu zadała pytanie o kobiety wychowujące dzieci w domu i o to, czy powinny one dostawać "wypłatę" od męża. Pod postem szybko zaroiło się od komentarzy.
Pytanie, które wywołało burzę
Autorka wątku na Threads napisała krótko:
"Co uważacie o kobietach które siedzą w domu i wychowują dzieciaki? Czy powinny dostawać 'wypłatę' od męża?".
Wiele osób zwróciło uwagę, że już samo sformułowanie może budzić kontrowersje. Szczególnie określenie "siedzą w domu", które część internautów uznała za niesprawiedliwe wobec pracy związanej z opieką nad dziećmi.
"Siedzą w domu" czy pracują 24 godziny na dobę?
Kilka osób od razu odniosło się właśnie do tego określenia.
"Albo siedzą w domu, albo wychowują dzieci. Zdecyduj się".
Kolejna osoba napisała:
"Sądzimy, że określenie 'siedzą w domu' nie pasuje do całodobowej opieki nad dzieckiem".
W komentarzach często pojawiał się argument, że opieka nad dziećmi i prowadzenie domu to również praca, tylko że niewidoczna w statystykach czy na pasku wypłaty.
Zobacz także
Internauci: pieniądze w małżeństwie są wspólne
Duża część komentujących podkreślała, że w małżeństwie nie powinno być mowy o "pensji od męża".
"Jeśli w małżeństwie nie ma rozdzielności majątkowej, wypłata męża to pieniądze wspólne. Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej".
Podobnie napisała inna osoba:
"W takim układzie pieniądze są wspólne, ponieważ oboje pracują na rzecz rodziny. Mężczyzna zarabia zawodowo, a kobieta prowadzi dom i zajmuje się dziećmi. To nie jest relacja pracodawca-pracownik, tylko partnerstwo, w którym każda ze stron wnosi inny, ale równie ważny wkład, dlatego oboje powinni mieć równy dostęp do wspólnych środków".
Pojawiły się też obawy o finansową zależność
Niektórzy internauci zwracali uwagę na ryzyko, jakie może wiązać się z całkowitą zależnością finansową od partnera.
"Najlepiej to chodzić do pracy i mieć własne pieniądze niż być zależną od kogokolwiek, tym bardziej od męża. Bez pieniędzy, pracy i środków do życia".
Ktoś inny napisał:
"Rozumiem argumentację, że lepiej pracować na siebie i osobę bliską zamiast obcego kapitalucha, który widzi cię tylko jako cyferki Excelu. Natomiast rzeczywistość pokazuje, że partner prawie zawsze nadużywa w takich sytuacjach swojej władzy ekonomicznej".
Wszystko zależy od ustaleń w związku
Część osób zwróciła uwagę, że takie kwestie najlepiej ustalić jeszcze zanim para zdecyduje się na wspólne życie i dzieci.
"Powinni to ustalić ze sobą na etapie 'randkowania', jak widzą obowiązki. Jeżeli kobieta powiedziała wprost: chcę jedno, po porodzie nie wracam do pracy, dopiero jak pójdzie do przedszkola, czyli przez jakieś 3/4 lata, utrzymujesz nas finansowo. Druga sprawa to finanse 'mamy wspólne, jedno konto, czy 3 konta: moje, twoje i jedno do utrzymania i płacenia rachunków'. Wtedy mówi 'ogarniam, ale chcę, by miesięcznie na moim koncie dodatkowo pojawiła się kwota X. Wszystko czysto, klarownie...".
Pojawiło się też pytanie o rolę mężczyzny
Jeden z komentarzy odwrócił perspektywę całej dyskusji.
"A co sądzisz o mężach, którzy całymi dniami pracują i zarabiają na rodzinę i przynoszą jedyny dochód do domu? Powinni za to dostać dodatkową wypłatę od żony?".
A co Wy sądzicie na ten temat?
