matka z dzieckiem
Czy żona powinna dostawać pensję za wychowywanie dzieci? To pytanie rozpaliło Threads do czerwoności. fot. Pexels.com

Przeglądając Threads natknęłam się na wątek, który wywołał naprawdę ostrą dyskusję. Autorka wpisu zadała pytanie o kobiety wychowujące dzieci w domu i o to, czy powinny one dostawać "wypłatę" od męża. Pod postem szybko zaroiło się od komentarzy.

REKLAMA

Pytanie, które wywołało burzę

Autorka wątku na Threads napisała krótko:

"Co uważacie o kobietach które siedzą w domu i wychowują dzieciaki? Czy powinny dostawać 'wypłatę' od męża?".

Wiele osób zwróciło uwagę, że już samo sformułowanie może budzić kontrowersje. Szczególnie określenie "siedzą w domu", które część internautów uznała za niesprawiedliwe wobec pracy związanej z opieką nad dziećmi.

"Siedzą w domu" czy pracują 24 godziny na dobę?

Kilka osób od razu odniosło się właśnie do tego określenia.

"Albo siedzą w domu, albo wychowują dzieci. Zdecyduj się".

Kolejna osoba napisała:

"Sądzimy, że określenie 'siedzą w domu' nie pasuje do całodobowej opieki nad dzieckiem".

W komentarzach często pojawiał się argument, że opieka nad dziećmi i prowadzenie domu to również praca, tylko że niewidoczna w statystykach czy na pasku wypłaty.

Internauci: pieniądze w małżeństwie są wspólne

Duża część komentujących podkreślała, że w małżeństwie nie powinno być mowy o "pensji od męża".

"Jeśli w małżeństwie nie ma rozdzielności majątkowej, wypłata męża to pieniądze wspólne. Nie dajcie sobie wmówić, że jest inaczej".

Podobnie napisała inna osoba:

"W takim układzie pieniądze są wspólne, ponieważ oboje pracują na rzecz rodziny. Mężczyzna zarabia zawodowo, a kobieta prowadzi dom i zajmuje się dziećmi. To nie jest relacja pracodawca-pracownik, tylko partnerstwo, w którym każda ze stron wnosi inny, ale równie ważny wkład, dlatego oboje powinni mieć równy dostęp do wspólnych środków".

Pojawiły się też obawy o finansową zależność

Niektórzy internauci zwracali uwagę na ryzyko, jakie może wiązać się z całkowitą zależnością finansową od partnera.

"Najlepiej to chodzić do pracy i mieć własne pieniądze niż być zależną od kogokolwiek, tym bardziej od męża. Bez pieniędzy, pracy i środków do życia".

Ktoś inny napisał:

"Rozumiem argumentację, że lepiej pracować na siebie i osobę bliską zamiast obcego kapitalucha, który widzi cię tylko jako cyferki Excelu. Natomiast rzeczywistość pokazuje, że partner prawie zawsze nadużywa w takich sytuacjach swojej władzy ekonomicznej".

Wszystko zależy od ustaleń w związku

Część osób zwróciła uwagę, że takie kwestie najlepiej ustalić jeszcze zanim para zdecyduje się na wspólne życie i dzieci.

"Powinni to ustalić ze sobą na etapie 'randkowania', jak widzą obowiązki. Jeżeli kobieta powiedziała wprost: chcę jedno, po porodzie nie wracam do pracy, dopiero jak pójdzie do przedszkola, czyli przez jakieś 3/4 lata, utrzymujesz nas finansowo. Druga sprawa to finanse 'mamy wspólne, jedno konto, czy 3 konta: moje, twoje i jedno do utrzymania i płacenia rachunków'. Wtedy mówi 'ogarniam, ale chcę, by miesięcznie na moim koncie dodatkowo pojawiła się kwota X. Wszystko czysto, klarownie...".

Pojawiło się też pytanie o rolę mężczyzny

Jeden z komentarzy odwrócił perspektywę całej dyskusji.

"A co sądzisz o mężach, którzy całymi dniami pracują i zarabiają na rodzinę i przynoszą jedyny dochód do domu? Powinni za to dostać dodatkową wypłatę od żony?".

A co Wy sądzicie na ten temat?

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl