dziewczynka na sali gimnastycznej
Syndrom "niedzielnego sportowca" dotyczy też dzieci. Ekspertka ostrzega przed błędem, który zniechęca do sportu. fot. Pexels.com

Jak zachęcić dziecko do sportu, żeby nie wywołać oporu? O tym w audycji "Cztery pory roku" w Programie 1 Polskiego Radia mówiła dr Zuzanna Mazur z warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Ekspertka podkreśla, że najważniejsze są przykład rodziców, małe codzienne nawyki i zasada "4S". O co w niej chodzi?

REKLAMA

Dziecko najpierw obserwuje rodziców

Zdaniem dr Zuzanny Mazur z Zakładu Teorii i Metodyki Wychowania Fizycznego warszawskiego AWF, najważniejsze w zachęcaniu dzieci do ruchu jest uważne obserwowanie ich potrzeb.

Ekspertka podkreśla, że dzieci bardzo szybko pokazują, jaka aktywność sprawia im przyjemność. Dlatego zamiast zmuszać je do jednej konkretnej dyscypliny, warto proponować różne formy ruchu.

Jak mówi w audycji "Cztery pory roku" w Programie 1 Polskiego Radia:

"Rodzic nie powinien być jedynie 'taksówkarzem' dowożącym dziecko na trening. Prawdziwa aktywność zaczyna się już w drodze, wspólny spacer na zajęcia zamiast jazdy samochodem to pierwszy krok do budowania kondycji".

Małe nawyki robią największą różnicę

Ekspertka zwraca uwagę, że dzieci bardzo uważnie obserwują dorosłych. Najczęściej uczą się nie z poleceń, ale z tego, co widzą na co dzień. Dlatego trudno oczekiwać od dziecka zapału do sportu, jeśli rodzice większość czasu spędzają z telefonem w ręku.

Jak podkreśla dr Mazur:

"Dziecko jest genialnym obserwatorem i najchętniej naśladuje to, co widzi u najbliższych".

I dodaje:

"Aby być skutecznym wzorem, musimy stać się wiarygodni i konsekwentni w działaniu".

Ruch wcale nie musi oznaczać ciężkiego treningu

Wielu rodziców myśli o sporcie w kategoriach intensywnych treningów czy zajęć w klubach sportowych. Tymczasem, jak podkreśla ekspertka, aktywność może zaczynać się od bardzo prostych rzeczy.

To mogą być drobne codzienne decyzje, takie jak:

  • wybieranie schodów zamiast windy,
  • spacer zamiast krótkiej jazdy samochodem,
  • wspólna zabawa na świeżym powietrzu.
  • Takie drobne zmiany pomagają budować nawyk ruchu bez presji i zmuszania.

    Pułapka "niedzielnego sportowca"

    Dr Zuzanna Mazur zwraca też uwagę na częsty błąd popełniany przez dorosłych. Chodzi o tzw. syndrom niedzielnego sportowca. Polega on na tym, że po długim okresie bez ruchu nagle zaczynamy bardzo intensywne treningi.

    Takie podejście może prowadzić do przeciążenia organizmu, kontuzji i szybkiego zniechęcenia, zarówno u dorosłych, jak i u dzieci.

    Dlatego ekspertka podkreśla:

    "Pamiętajmy, że każda, nawet najmniejsza dawka ruchu, jest lepsza niż jej całkowity brak, o ile podchodzimy do niej z rozsądkiem i dbałością o własne ciało".

    Zasada "4S", czyli jak mądrze budować aktywność

    W audycji "Cztery pory roku", ekspertka przypomniała też o prostej zasadzie treningowej nazywanej "4S". Pomaga ona wprowadzać ruch w sposób bezpieczny i skuteczny.

    1. Pierwszym elementem jest systematyczność – najlepiej codzienny ruch, nawet przez 15 minut.
    2. Drugim jest stopniowanie trudności, czyli powolne zwiększanie wysiłku, aby organizm mógł się do niego przyzwyczaić.
    3. Trzeci filar to spersonalizowanie, czyli dopasowanie aktywności do wieku dziecka, jego kondycji oraz zdrowia.
    4. Ostatni element to skuteczność, czyli takie planowanie ruchu, aby faktycznie poprawiał on kondycję i samopoczucie całej rodziny.

    Źródło: Program 1 Polskiego Radia

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl