
Dzieci dziś nie są sprawne fizycznie – alarmują fizjoterapeuci i trenerzy. Coraz więcej z nich nie potrafi poprawnie wykonać przysiadu, a nastolatki zmagają się z wadami postawy. Eksperci wskazują na brak ruchu, nadmiar ekranów oraz niedostateczne wsparcie w szkołach i apelują do rodziców o zmianę trybu życia.
Dzieci dziś nie są sprawne fizycznie
Jako rodzic doskonale widzę, że moje dzieci wychowują się w zupełnie innych czasach niż ja – osoba dorastająca w latach 90. Moje pokolenie spędzało dzieciństwo na drzewach, trzepakach i w krzakach, w których budowaliśmy bazy. Na osiedlu z rówieśnikami biegaliśmy, graliśmy w podchody i urządzaliśmy zawody, kto dalej skoczy z huśtawki na piach.
Nie mieliśmy smartfonów, internetu ani bajek dostępnych na platformach streamingowych przez całą dobę. Nie przeżyliśmy też pandemii, która odebrała dzieciom fizyczny kontakt z rówieśnikami, a rodzice nie wręczali nam ekranów tylko po to, żebyśmy zajęli się sami sobą.
Dziś dzieci żyją w całkowicie cyfrowym świecie, a rodzice – często z lęku o ich bezpieczeństwo – ograniczają ich samodzielność. Już od pierwszych lat szkoły podstawowej wiele dzieci funkcjonuje na technologicznej "smyczy". Smartfony i smartwatche, które z założenia mają służyć kontaktowi, w praktyce wiążą kilkulatki z ekranem i sprzyjają uzależnieniu od bodźców cyfrowych.
Efekt? Coraz większa zależność od dorosłych, mniejsza samodzielność i słabsza kondycja fizyczna. Dzieci rzadziej biegają po podwórkach, nie bawią się w gry ruchowe, mniej się ruszają, bo wiele spraw można dziś załatwić online.
Ostatnio natknęłam się na wpis na Threads, który mocno wybrzmiewa w tej dyskusji. Fizjoterapeutka Agnieszka Bachorz opublikowała wideo, w którym zauważyła, że dzieci i młodzież trafiające do jej gabinetu często nie przechodzą prostego testu sprawnościowego. Pod filmem napisała:
Zobacz także
Warto inwestować w sportowe zajęcia dodatkowe
W komentarzach pojawiła się także wypowiedź trenera personalnego, który pracował z młodą kobietą tuż po 18. roku życia. Zwrócił uwagę, że problem nie wynika wyłącznie ze zmiany stylu życia, ale także z podejścia szkoły – a dokładniej zajęć wychowania fizycznego. Jeśli dzieci nie są aktywne w czasie wolnym, powinny przynajmniej otrzymać solidne podstawy ruchowe na WF-ie.
Tymczasem często brakuje pracy nad techniką ćwiczeń, indywidualnego podejścia czy uwagi poświęconej wadom postawy, płaskostopiu lub innym trudnościom rozwojowym. Gdy ani rodzice, ani szkoła nie reagują, skutkiem są nieprawidłowe wzorce ruchowe i późniejsze problemy nawet z prostymi aktywnościami.
Kiedyś dzieci ćwiczyły naturalnie – poprzez zabawę. Ruch był spontaniczny i codzienny. Dziś, gdy styl życia wygląda inaczej, sprawność fizyczna nie "robi się sama". Trzeba ją świadomie wspierać. Rozwiązaniem nie jest demonizowanie technologii, ale przywrócenie równowagi. Uważność rodziców na rozwój fizyczny dziecka, ograniczanie czasu ekranowego i – co podkreślają eksperci – inwestowanie w regularne zajęcia sportowe mogą stać się realnym wsparciem.
Jeśli już decydujemy się na dodatkowe aktywności, warto postawić na sport. W świecie, w którym spontanicznego ruchu jest coraz mniej, to właśnie on może być najlepszą inwestycją w zdrowie naszych dzieci – dziś i w przyszłości.
