
Czy przedszkole może wykorzystywać wizerunek dziecka w reklamie na podstawie ogólnej zgody rodziców? Na to pytanie odpowiedziała Monika Horna-Cieślak, Rzeczniczka Praw Dziecka. Podkreśliła, że dobro dziecka musi być zawsze nadrzędne, a zgoda na publikację zdjęć musi być precyzyjna i świadoma.
Wizerunek dziecka to dobro osobiste chronione prawem
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak jasno wskazuje w rozmowie z serwisem gazetaprawna.pl, że wizerunek dziecka podlega ochronie jako dobro osobiste. Chronią go art. 23 i 24 Kodeksu cywilnego oraz art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.
Publikacja zdjęcia dziecka – na stronie internetowej przedszkola, w mediach społecznościowych czy na ulotce – to jednocześnie przetwarzanie danych osobowych w rozumieniu przepisów RODO. Oznacza to, że musi istnieć ważna, prawidłowo udzielona zgoda.
Zgoda rodziców musi być konkretna i dobrowolna
Rzeczniczka przypomina, że zgodnie z art. 6 i 7 RODO, zgoda musi być dobrowolna, konkretna, świadoma i jednoznaczna. Nie może być domniemana ani ukryta w ogólnym formularzu.
Jeśli rodzice podpisują ogólną zgodę na "utrwalanie i wykorzystanie wizerunku dziecka przez przedszkole", kluczowa jest jej treść. Zgoda obejmuje działania reklamowe tylko wtedy, gdy wprost wskazuje na cele promocyjne lub marketingowe, określa formy publikacji (np. strona internetowa, media społecznościowe, ulotki) oraz nie była warunkiem przyjęcia dziecka do placówki.
Ogólnie sformułowane oświadczenie nie powinno być interpretowane rozszerzająco. Wykorzystanie wizerunku dziecka w płatnych kampaniach reklamowych wymaga wyraźnego wskazania takiego celu w treści zgody.
Zobacz także
"Dziecko nie jest narzędziem promocji instytucji"
Rzeczniczka powołuje się także na Konwencję o prawach dziecka. Jak przypomina, "zgodnie z art. 3 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka, we wszystkich działaniach dotyczących dzieci nadrzędne znaczenie powinno mieć ich dobro".
Dodaje również, że art. 16 Konwencji mówi o ochronie prywatności dziecka.
"Publikacja wizerunku dziecka w przestrzeni publicznej, w szczególności w celach marketingowych, powinna być każdorazowo oceniana przez pryzmat tych zasad" – podkreśla.
W stanowisku pada też mocne zdanie: "Dziecko nie jest narzędziem promocji instytucji, a jego wizerunek nawet za zgodą rodziców nie powinien być wykorzystywany w sposób komercyjny bez pogłębionej refleksji nad konsekwencjami takiego działania".
Skala zjawiska jest duża
Z raportu "Twarz polskiej edukacji" wynika, że 91 proc. przedszkoli, 97 proc. szkół podstawowych i 99 proc. szkół ponadpodstawowych, prowadzi strony internetowe.
Wizerunek dzieci publikuje:
To pokazuje, że wykorzystywanie zdjęć uczniów stało się powszechną praktyką.
Źródło: serwisy.gazetaprawna.pl
