
Jaki jest najlepszy wiek na dziecko – 20, 26, a może po 35. roku życia? Z biologicznego punktu widzenia odpowiedź wydaje się prosta, ale życie i emocje rządzą się innymi prawami. A jak wy uważacie: czy data urodzenia to za mało, by mówić o gotowości na macierzyństwo?
Jaki jest najlepszy wiek na dziecko?
Pierwsze dziecko urodziłam w wieku 26 lat, drugie dwa lata później. Jak na dzisiejsze standardy – dość wcześnie. Nie byłam nastolatką, miałam skończone studia, pracę, męża. Byłam przekonana, że to czas na ten krok, czyli kolejny level odpowiedzialności ;-) Wiedziałam, z czym wiąże się macierzyństwo. A przynajmniej tak mi się wydawało.
Dziś, z perspektywy czasu, myślę, że wiedziałam głównie to, co da się przeczytać w poradnikach i o czym opowiedziały mi starsze koleżanki w redakcji portalu dla rodziców. Wiedziałam o nieprzespanych nocach, karmieniach, kolkach. Wiedziałam, że będzie trudno. Nie wiedziałam jednak, jak bardzo zmienia to człowieka od środka.
Jak obnaża braki w cierpliwości, pewności siebie, jak od nowa uczysz się o pracy z emocjami, stawianiu granic i właściwie całym swoim życiu. Tego nie uczą żadne szkoły rodzenia i w sumie dziś z obecną wiedzą nigdy bym nie zrezygnowała z macierzyństwa. Dlatego właśnie, że dało mi rozwój, wiedzę i doświadczenia, których nigdy bym nie zyskała, nie zostając rodzicem.
Z biologicznego punktu widzenia okolice dwudziestki to świetny czas na ciążę. Kiedyś eksperci twierdzili, że najlepszy wiek na urodzenie dziecka to 20-30 lat. Organizm daje radę, szybciej się regeneruje, łatwiej znieść noszenie dziecka na rękach przez pół dnia i nocne wstawanie co dwie godziny. I faktycznie – fizycznie było mi wtedy łatwiej niż byłoby dziś.
Ale emocjonalnie? Tu mam więcej wątpliwości.
Miałam 26 lat, a tak naprawdę wciąż uczyłam się samej siebie. Nie znałam dobrze swoich reakcji, nie umiałam jeszcze nazywać emocji, nie miałam dużego życiowego doświadczenia.
Brakowało mi pewności siebie, która – przynajmniej u mnie – przyszła dopiero po trzydziestce. Dziś inaczej rozmawiałabym z lekarzami, inaczej reagowałabym na "dobre rady", inaczej stawiałabym granice rodzinie. Wtedy często wątpiłam w siebie, choć i tak miałam wsparcie bliskich mi kobiet, dzięki którym bardziej wierzyłam w siebie jako matka.
Czy to znaczy, że 26 lat to zły wiek na dziecko? Absolutnie nie: dla wielu kobiet to idealny moment. Są 20-parolatki, które mają w sobie więcej spokoju i samoświadomości, niż ja miałam przed trzydziestką. Są też takie, które dojrzewają emocjonalnie dopiero około czterdziestki.
Zobacz także
Najlepszy wiek na dziecko? Nie ma jednego
Badania – zarówno amerykańskie, jak i europejskie statystyki – pokazują, że rodzice po 26. roku życia częściej deklarują większą satysfakcję z życia rodzinnego. Mówi się o większej stabilizacji, lepszej sytuacji finansowej, większej dojrzałości. I coś w tym jest. Z drugiej strony medycyna przypomina, że biologii nie da się oszukać – płodność spada do 35. roku życia, rośnie też ryzyko powikłań ciąży.
Tylko że życie nie jest tabelką w Excelu.
Kiedy wyobrażam sobie późne macierzyństwo – po 38. czy 40. roku życia – to myślę, że mogłabym być wtedy spokojniejsza. Miałabym więcej dystansu, mniej potrzeby udowadniania czegokolwiek.
Choć mówię to z perspektywy osoby, która już te etapy macierzyństwa przeżyła. Gdybym w tym wieku urodziła pierwsze dziecko, nadal nie wiem, czy starczyłoby mi spokoju i zdrowia na opiekę nad nim.
Wiem, że z każdym rokiem stajemy się mniej elastyczni. Mamy swoje przyzwyczajenia, swój rytm dnia, przekonanie o wielu sprawach w świecie. Nieprzespane noce, marudny dwulatek, chaos w domu – to wszystko może być trudniejsze fizycznie i psychicznie niż dekadę wcześniej.
Dlatego nie wierzę w "najlepszy wiek" na pierwsze dziecko. Wierzę w gotowość emocjonalną i psychiczną. W poczucie, że to jest nasza decyzja, a nie presja otoczenia czy wyścig z metryką. W relację, która daje wsparcie, bo rodzicem przecież zostaje się wspólnie z partnerem. Wierzę też w świadomość własnych emocji i ograniczeń, w którymi po prostu jako ludzie musimy się liczyć.
Dziecko i tak zweryfikuje wszystko. Niezależnie od tego, czy masz 23, 29 czy 41 lat.
Wiek ma znaczenie – biologiczne i społeczne, ale to nie on jest najważniejszy. Najważniejsze jest to, kim jesteśmy w momencie, gdy bierzemy na ręce swoje pierwsze dziecko. I czy potrafimy powiedzieć: "Nie wiem wszystkiego, ale jestem gotowa się uczyć".
