
Jak szkoły radzą sobie bez obowiązkowych prac domowych?
Od roku obowiązuje rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej dotyczące likwidacji obowiązkowych prac domowych. Choć resort edukacji wielokrotnie podkreślał, że nauczyciele nadal mogą je zadawać, tylko nie mogą stawiać za nie ocen, wielu pedagogów przyjęło to jako całkowity zakaz zadawania prac. W efekcie nauczyciele szukają alternatywnych sposobów, by skłonić uczniów do systematycznej nauki.
W klasach 1-3 sytuacja jest stabilna – nauczyciele wciąż zachęcają dzieci do czytania lektur, zadają też prace domowe nieobowiązkowe, za które nie ma ocen. – W klasach 1-3 prace domowe jak są, tak były. Lektura w ogóle nie jest wliczana jako praca domowa. Nauczyciele zadają lekturę, omawiają lekturę i dzieci znają lekturę – zaznaczała ministra edukacji Barbara Nowacka w rozmowie w RMF FM.
W klasach 4-8 problem systematycznej nauki wygląda inaczej. Lektury też są zadawane do czytania, co ma być przygotowaniem się do egzaminu 8-klasisty. Nauczyciele przedmiotów ścisłych, zwłaszcza matematyki, coraz częściej stosują inne metody mobilizowania uczniów do regularnego powtarzania materiału.
Na egzaminie 8-klasisty jedną z części jest sprawdzian z matematyki, więc uważają, że trzeba do niego przygotowywać się i powtarzać materiał. Dlatego decydują się na zwiększenie liczby kartkówek i sprawdzianów, by wymusić na uczniach systematyczność w przyswajaniu wiedzy i ćwiczeniach w domu. Nie wszystkim jednak taka strategia się podoba.
Nowacka: "To nie jest właściwy kierunek"
Ministra edukacji odniosła się do tej sytuacji, przyznając, że jej resort musi poprawić komunikację z nauczycielami, by ci lepiej rozumieli intencje zmian. – Prace domowe nie są zabronione – podkreśliła po raz kolejny. Przyznała jednak, że wielu nauczycieli odczytuje nowe zasady jako zakaz ich zadawania, a nie jako zniesienie obowiązku oceniania. W związku z tym próbują "obchodzić system", robiąc co 2-3 lekcje kartkówki i sprawdziany.
Zdaniem Nowackiej takie rozwiązanie nie jest do końca trafione, bo wg niej szkoła ma być przyjaznym miejscem, w którym uczniowie przede wszystkim mają wybór. Nauczyciele jednak uważają, że o ile do egzaminu z języka polskiego wystarczy przygotowanie się ze znajomości lektur, o tyle bez powtarzania materiału z matematyki, nie da się zdać egzaminów końcowych. Są zdania, że warto więc byłoby przygotować jakieś rozwiązanie, dzięki któremu uczniowie mogliby systematycznie powtarzać materiał.
Nie ulega wątpliwości, że matematyka jest jednym z przedmiotów, które wymagają regularnych ćwiczeń. To także przedmiot, który budzi najwięcej lęków wśród uczniów na egzaminach. Być może właśnie w jego przypadku MEN powinien rozważyć wyraźniejsze wskazówki dla nauczycieli, by uczniowie nie odczuwali nadmiernego stresu z powodu braku regularnych ćwiczeń i nagłego zalewu sprawdzianów.
Źródło: rmf24.pl