– To jest jedna z tych zmian, które były bardzo oczekiwane przez środowiska rodziców i środowiska młodych osób – powiedziała o likwidacji prac domowych ministra edukacji Barbara Nowacka podczas środowej konferencji prasowej. Optymistyczne założenie, biorąc pod uwagę fakt, że zmiana wywołała lawinę negatywnych reakcji ze strony nauczycieli i samych rodziców.
Reklama.
Podobają Ci się moje artykuły? Możesz zostawić napiwek
Teraz możesz docenić pracę dziennikarzy i dziennikarek. Cała kwota trafi do nich. Wraz z napiwkiem możesz przekazać też krótką wiadomość.
Ministra Nowacka podczas konferencji prasowej w pierwszym dniu szkoły bez prac domowych zauważyła, że nauce ma służyć szkoła, a nie dom. Podkreśliła również, że rodzice i uczniowie wielokrotnie alarmowali, że "polskiej szkole potrzebne są zmiany, oddech, potrzebna jest troska o dobro dziecka, o jego dobrostan, czas na rozwój, jego czas na dobrą i głęboką edukację".
To ostatnie nie ulega wątpliwości, jednak zlikwidowanie prac domowych wywołało duże poruszenie wśród rodziców i nauczycieli. Ci pierwsi podzielili się na obrońców zadań domowych (dziecko musi uczyć się w domu, inaczej nie osiągnie sukcesu) i zwolenników wprowadzonego zakazu (dom to czas dla rodziny, od nauki jest szkoła).
Część nauczycieli poczuła się urażona ingerencją w ich pracę. Wyrażali też obawy, że uczniowie przestaną się uczyć, wskazywali na przeładowaną podstawę programową, która nie pozwala zrealizować całego materiału podczas lekcji. Większym problemem okazały się jednak nieścisłości w interpretacji zapisów rozporządzenia MEN.
Brak prac domowych: wątpliwości nauczycieli
Wątpliwości nauczycieli dotyczą braku jednoznacznych definicji pojęć "pisemne prace domowe" i "praktyczno-techniczne prace domowe". Może to, ich zdaniem, powodować obawy przed zadawaniem najmłodszym uczniom jakichkolwiek zadań domowych.
zadawania pisemnych prac domowych, z wyjątkiem ćwiczeń usprawniających motorykę małą (rozwijających umiejętności ruchowe dłoni). Te mogą być zadawane do domu i można za nie wystawiać ocenę.
praktyczno-technicznych prac domowych.
W klasach 4-8 nauczyciel może zadawać uczniom prace domowe, ale nie będą one obowiązkowe i nie wolno za nie wystawiać ocen.
MEN precyzuje zapisy rozporządzenia
MEN w uzasadnieniu do projektu nowelizacji precyzuje te pojęcia. Przez "pisemne i praktyczno-techniczne prace domowe" należy rozumieć:
dłuższe wypowiedzi pisemne (np. rozprawka, streszczenie),
przygotowywanie prac, np. makiet, modeli, prezentacji multimedialnych.
Wbrew obawom nauczycieli i rodziców, brak prac domowych w dawnej formie nie oznacza wcale, że uczniowie nie będą musieli uczyć się w domach: "Nowe przepisy nie oznaczają zniesienia obowiązku uczenia się w domu, tj. nauki czytania w przypadku najmłodszych uczniów, czytania lektur, przyswojenia określonych treści, słówek z języków obcych, czy powtarzania materiału omówionego podczas lekcji itp.", czytamy na gov.pl.