Jak odciągnąć dziecko od smartfonu i komputera? Dobra zabawa nie musi być wcale cyfrowa

Jak odciągnąć dziecko od smartfonu, tabletu czy komputera? Towarzyskie gry planszowe i rozwijające wyobraźnię komiksy paragrafowe to warte rozważenia alternatywy dla elektronicznych zabawek.
Jak odciągnąć dziecko od smartfonu, tabletu czy komputera? Towarzyskie gry planszowe i rozwijające wyobraźnię komiksy paragrafowe to warte rozważenia alternatywy dla elektronicznych zabawek. Fot. Materiały prasowe
Prawie 7 godzin dziennie. Tyle czasu średnio spędzają dzieci w wieku od 5 do 16 lat przed ekranem telewizora, smartfonu, tabletu czy komputera – tak wynika z badania przeprowadzonego w 2015 roku przez agencje Childwise. Jeśli nie oderwiemy dzieci od najnowszych zdobyczy technologii, nieszczęście będzie więcej niż pewne.


Chyba nikogo z rodziców nie trzeba specjalnie przekonywać, że długotrwałe wlepianie wzroku w ekrany urządzeń elektronicznych oznacza dla ich pociech to, że będą musiały odpokutować na zdrowiu za swoją "miłość" do technologicznych nowinek i internetu. Choć dorośli zdają sobie z tego sprawę, nie zawsze w porę podejmują się interwencji.

Tymczasem lista negatywnych skutków wynikających z "przyklejenia się" najmłodszych do multimedialnych sprzętów jest długa. Bóle głowy i oczu, problemy ze snem, dekoncentracja, brak ruchu, z którym wiąże się otyłość i jej powikłania w postaci cukrzycy czy nadciśnienia... to wszystko fizyczne przejawy tych złych nawyków.
Wiadomo jednak, że poza szkodą dla zdrowia fizycznego nadmierny kontakt w młodym wieku ze smartfonem czy komputerem działa też źle na psychikę oraz społeczny rozwój dzieci. Młodzi ludzie gorzej się uczą, niektórzy stają się agresywni w szkole i w domu, inni z kolei zatracają umiejętności towarzyskie, stając się niepewnymi siebie odludkami.

Co jednak interesujące, jeśli nie mamy do czynienia z jakimś naprawdę skrajnym przypadkiem, zachowanie najmłodszych możemy łatwo zmienić, oferując im alternatywę. Okazuje się, że kiedy da się im wybór np. między grą na komputerze albo grą planszową, wybierają tę drugą. Dlaczego? Bo oznacza ona dla nich rozrywkę w większym gronie.
Mimo wszechobecności technologii w naszym otoczeniu dzieci nadal przyciąga wspólna zabawa. W ich naturze leży bowiem kontakt z rodziną lub rówieśnikami, w trakcie którego mogą chwalić się sukcesami i wykazywać się inicjatywą. Popularne planszówki zapewniają im to wszystko, dlatego są dobrym sposobem na wyrwanie ich ze szponów elektroniki.
Michał Herman
"Grający tata"

Chyba większość ze współczesnych rodziców miała w młodości kontakt z grami planszowymi. Warto więc wykorzystać tę naturalną znajomość tej formy rozrywki i spróbować wciągnąć do wspólnej zabawy dzieci. Nie będzie to trudne – dzieciaki bardzo lubią grać, pociąga je rywalizacja i możliwość sprawdzenia swoich umiejętności i szczęścia. To jednak od nas – rodziców – zależeć będzie, czy uda nam się zaszczepić w potomstwie pasję do "gier bez prądu". Wymagać będzie to pewnego zaangażowania, ale proszę mi uwierzyć – warto.

Z takiej formy rozrywki mogą już korzystać dzieci, które skończyły 5 lat. Jak wprowadzić je do tego niecyfrowego świata? O tym pomyśleli m.in. twórcy gry strategicznej Gobblety. Idealna dla młodego nowicjusza gra to podana w atrakcyjnej postaci wariacja kółka i krzyżyka. Nowość? Możliwość zjadania pionków swoich i przeciwnika.
Dla graczy w wieku powyżej 8 lat ciekawą propozycją będzie Kingdomino. Przetłumaczona na 20 języków taktyczno-strategiczna gra, w której wcielamy się w ambitnego władcę rozbudowującego własne królestwo, trafiła na listę bestsellerów. Przepisem na sukces okazało się skrzyżowanie klasycznego domino z nowoczesną planszówką.
Michał Herman
"Grający tata"

Najważniejszym krokiem jest wyjście z inicjatywą i podsunięcie odpowiedniego tytułu. Rynek oferuje teraz setki tytułów dla każdej kategorii wiekowej. Współczesne planszówki to wspaniale wykonane produkty, które przyciągną zarówno ilustracjami, jak i nowoczesną mechaniką. To jednak rodzic musi zrobić pierwszy krok – przeczytać zasady, przygotować się do rozgrywki.

Co ciekawe, na rynku jest bardzo wiele gier, w których starsi nie muszą się przysłowiowo "podkładać". Czasy takich planszówek dawno minęły. Dużą popularnością cieszą się też gry kooperacyjne, w których działamy razem i wspólnie cieszymy się ze zwycięstwa czy przeżywamy porażkę. To buduje więź, uczy dzieci radzenia sobie z przegraną, ale też pomaga zrozumieć na czym polega współpraca.

Od niedawna w Polsce rodzice, chcący odciągnąć pociechy od wirtualnej rozrywki, mają do dyspozycji kolejne narzędzie. Mowa o tzw. komiksach paragrafowych takich jak "Hokus i Pokus", dzięki którym młody czytelnik staje się graczem, a to dlatego, że decyduje o losach bohatera i tworzy własną fabułę. Przygoda ma więc różny przebieg i różnie się kończy.
Jak widać, nie brakuje sposobów, aby "odkleić" dziecko od elektronicznych zabawek. Nie ma co udawać, że technologia zajmuje i będzie zajmować w ich życiu ważne miejsce, bo w tym kierunku zmierza cały świat. Nie oznacza to jednak, że dawne zabawy nadają się do lamusa. W końcu ich odświeżona formuła i towarzyski charakter to wciąż potężne atuty.

Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem FoxGames

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Bella Happy Pants 0 0Strach jest zaraźliwy. Psycholog: zanim zaczniesz tłumaczyć dziecku świat, przepracuj swoje lęki

B JAK BEZPIECZEŃSTWO, B JAK BELLA BABY HAPPY PANTS

0 0Dom najbezpieczniejszym miejscem? To mit – zobacz, ile zagrożeń czyha na twoje dziecko
0 0Znamy ranking dziecięcych imion pierwszej połowy 2019
0 0Tak po cichu odbiera się kobietom kontrolę nad porodem. Położna: "To będzie trauma"