dziecko na wiosennym spacerze w czapce
Dylemat zakładania czapeczki zna chyba każdy polski rodzic. fot. Polesie Toys/Pexels

Wszyscy już nucą "Wiosna, cieplejszy wieje wiatr", ale dla rodziców to wciąż czas niepewności, jak ubrać dziecko. Szczególnie dużo emocji budzi czapka, która dla jednych jest obowiązkowa, a dla innych zbędna. Pediatra prof. Wojciech Feleszko wyjaśnia, kiedy naprawdę warto ją założyć.

REKLAMA

Wiosna i jesień w Polsce to czas, kiedy wielu rodziców po prostu nie wie, jak ubrać dzieci. Coraz wyraźniej odczuwamy zmiany klimatyczne — tydzień po mroźnej zimie temperatura potrafi nagle wzrosnąć do 15 stopni i sami mamy problem z oceną, czy to już ciepło, czy jeszcze chłodno. Dodatkowo w tych przejściowych porach roku (które zresztą coraz mniej je przypominają) poranki bywają bardzo zimne, a w południe temperatura potrafi być wyższa nawet o 10 stopni.

Pediatrzy zalecają, aby w takich miesiącach ubieranie dziecka jesienią — i wiosenną — odbywało się na cebulkę, tak by w ciągu dnia mogły zdjąć jedną lub kilka warstw. W przypadku niemowląt i maluchów w wózkach rodzice i opiekunowie wciąż jednak mogą usłyszeć w parku czy na placu zabaw zatroskane pytania o to, gdzie dziecko ma czapeczkę.

O słynnej czapeczce opowiedział ostatnio na swoim Instagramie pediatra prof. Wojciech Feleszko.

Co mówi pediatra o czapce przy 12–15 stopniach?

W jednym z ostatnich filmów pediatra mówi, że przy temperaturze 12–15 stopni odpowiedź na pytanie o czapkę nie jest prosta, a rodzice powinni patrzeć nie tylko na termometr, ale też na chłodzenie wiatrem. Jeżeli porywy wiatru są silniejsze i czynnik wychłodzenia jest odczuwalny, głowa szybciej traci ciepło — i właśnie to staje się powodem, dla którego czapka bywa potrzebna.

Jak wyjaśnia połowa ciepła ucieka przez głowę, kiedy zakładać dziecku czapkę — to mit wymagający niuansu. Owszem, głowa jest ważna w wymianie cieplnej, ale decyzja powinna opierać się na realnych warunkach, nie na miesiącu w kalendarzu.

Pediatra zauważa, że nawet przy 15 stopniach, przy których zwykle zaleca się rezygnację nawet z cienkich, bawełnianych czapek, czasem mogą być one przydatne. Jeśli bowiem przy takiej temperaturze pojawia się silny, porywisty wiatr, który szybko wychładza głowę, czapka może ją skutecznie ochronić. Z kolei przy bezwietrznej, słonecznej pogodzie nawet przy 12–13 stopniach starsze dziecko nie zawsze musi mieć nakrycie głowy.

Wyznacznikiem jest pogoda, a nie pora roku

W komentarzach jedna z mam słusznie zauważyła, że czapka czapce nierówna i że przy wyborze nakrycia głowy warto brać pod uwagę materiał. Bawełna, wiskoza, dzianina, muślin — każdy z nich inaczej reguluje temperaturę i transpirację. Im lepszy skład materiału, tym większa szansa na uniknięcie zarówno przegrzania, jak i wychłodzenia.

W Polsce od pokoleń funkcjonuje przekonanie, że dziecko musi nosić czapkę, bo inaczej zmarznie albo przewieje mu uszy. Starsze pokolenie do dziś często reaguje zdziwieniem, gdy widzi dziecko bez czapki w chłodniejszy dzień. Taka już jest nasza mentalność — czapka wydaje się obowiązkowa. Ten rodzicielski dylemat zna każdy, kto próbował nie wiedzieć, czy dziecko ubrać czy rozebrać — spacer po chorobie to koszmar rodzica, a wiosenne słońce nagle zastąpił chłodny podmuch zza chmury.

Tymczasem warto pamiętać, że to nie tylko pora roku powinna decydować o ubiorze, ale przede wszystkim realne warunki pogodowe: temperatura i wiatr. Zdarza się przecież, że w lutym czy grudniu jest 15 stopni i bezwietrznie — wtedy dzieci również mogą funkcjonować bez czapki, mimo że formalnie jest zima.

Przegrzewanie jest groźniejsze, niż myślisz

Co więcej, przegrzewanie dzieci może mieć negatywne skutki dla zdrowia. Spocone dziecko, które następnie szybko się wychłodzi, jest bardziej podatne na infekcje. Regularne przegrzewanie może też niekorzystnie wpływać na układ odpornościowy, o czym pediatrzy mówią coraz częściej. Potwierdza to m.in. dyskusja, którą wywołały przedszkolaki śpiące na świeżym powietrzu — pediatrzy zgodnie podkreślają, że kontakt z naturalnym środowiskiem i nieco chłodniejszym powietrzem wspiera, a nie osłabia odporność.

Warto też pamiętać, że odporność buduje się między innymi przez właśnie takie doświadczenia — o czym dokładniej piszemy w poradniku jak hartować dziecko sposobami na odporność. Zimne dłonie i stopy to zły wyznacznik — znacznie lepiej sprawdzić kark: jeśli jest suchy i ciepły, ubiór jest odpowiedni; mokry oznacza przegrzanie.

Jeśli więc w ostatnich dniach sama zastanawiasz się, czy zakładać dziecku czapkę, najlepiej po prostu wyjdź na zewnątrz i oceń warunki. Sprawdź, czy wieje zimny wiatr i czy rzeczywiście istnieje ryzyko wychłodzenia. Warto zaufać własnej ocenie i potrzebom dziecka, zamiast kierować się wyłącznie utartymi schematami. Ostatecznie to nie kalendarz, a zdrowy rozsądek i obserwacja pogody są najlepszym doradcą w codziennych decyzjach rodzicielskich.