
Wszyscy już nucą "Wiosna, cieplejszy wieje wiatr", ale dla rodziców to wciąż czas niepewności, jak ubrać dziecko. Szczególnie dużo emocji budzi czapka, która dla jednych jest obowiązkowa, a dla innych zbędna. Pediatra prof. Wojciech Feleszko wyjaśnia, kiedy naprawdę warto ją założyć.
"Wiosna, cieplejszy wieje wiatr"
Wiosna i jesień w Polsce to czas, kiedy wielu rodziców po prostu nie wie, jak ubrać dzieci. Coraz wyraźniej odczuwamy zmiany klimatyczne – tydzień po mroźnej zimie temperatura potrafi nagle wzrosnąć do 15 stopni i sami mamy problem z oceną, czy to już ciepło, czy jeszcze chłodno. Dodatkowo w tych przejściowych porach roku (które zresztą coraz mniej je przypominają) poranki bywają bardzo zimne, a w południe temperatura potrafi być wyższa nawet o 10 stopni.
Pediatrzy zalecają, aby w takich miesiącach ubierać małe dzieci i przedszkolaki "na cebulkę", tak by w ciągu dnia mogły zdjąć jedną lub kilka warstw. W przypadku niemowląt i maluchów w wózkach rodzice i opiekunowie wciąż jednak mogą usłyszeć w parku czy na placu zabaw zatroskane pytania o to, gdzie dziecko ma czapeczkę.
O słynnej czapeczce opowiedział ostatnio na swoim Instagramie pediatra prof. Wojciech Feleszko.
W jednym z ostatnich filmów pediatra mówi: "Czy wiosną temperatura 12-15 stopni to już powód, żeby założyć czapkę? Odpowiedź nie jest prosta. Patrzcie nie tylko na temperaturę, ale na chłodzenie wiatrem. Jeżeli porywy wiatru są większe i czynnik chłodzenia wiatrem może sprawiać, że łatwiej tracimy ciepło przez głowę, to powód żeby założyć czapkę".
Zauważa, że nawet przy 15 stopniach, przy których zwykle zaleca się rezygnację nawet z cienkich, bawełnianych czapek, czasem mogą być one przydatne. Jeśli bowiem przy takiej temperaturze pojawia się silny, porywisty wiatr, który szybko wychładza głowę, czapka może ją skutecznie ochronić. Z kolei przy bezwietrznej, słonecznej pogodzie nawet przy 12-13 stopniach starsze dziecko nie zawsze musi mieć nakrycie głowy.
Wyznacznikiem jest pogoda, a nie pora roku
W komentarzach jedna z mam słusznie zauważyła: "Czapka czapce nierówna. Bierzemy pod uwagę także materiał. Bawełna, wiskoza, dzianina, muślin. Materiałem można nieco wyrównać rodzicielski dylemat – czapka czy bez czapki. Im lepszy skład materiału, tym większa szansa na uniknięcie przegrzania i wychłodzenia".
W Polsce od pokoleń funkcjonuje przekonanie, że dziecko musi nosić czapkę, bo inaczej zmarznie albo przewieje mu uszy. Starsze pokolenie do dziś często reaguje zdziwieniem, gdy widzi dziecko bez czapki w chłodniejszy dzień. Taka już jest nasza mentalność – czapka wydaje się obowiązkowa.
Tymczasem warto pamiętać, że to nie tylko pora roku powinna decydować o ubiorze, ale przede wszystkim realne warunki pogodowe: temperatura i wiatr. Zdarza się przecież, że w lutym czy grudniu jest 15 stopni i bezwietrznie – wtedy dzieci również mogą funkcjonować bez czapki, mimo że formalnie jest zima.
Co więcej, przegrzewanie dzieci może mieć negatywne skutki dla zdrowia. Spocone dziecko, które następnie szybko się wychłodzi, jest bardziej podatne na infekcje. Regularne przegrzewanie może też niekorzystnie wpływać na układ odpornościowy, o czym pediatrzy mówią coraz częściej.
Jeśli więc w ostatnich dniach sama zastanawiasz się, czy zakładać dziecku czapkę, najlepiej po prostu wyjdź na zewnątrz i oceń warunki. Sprawdź, czy wieje zimny wiatr i czy rzeczywiście istnieje ryzyko wychłodzenia. Warto zaufać własnej ocenie i potrzebom dziecka, zamiast kierować się wyłącznie utartymi schematami. Ostatecznie to nie kalendarz, a zdrowy rozsądek i obserwacja pogody są najlepszym doradcą w codziennych decyzjach rodzicielskich.
Zobacz także
