kobieta w szpitalu
Polacy niemal po równo podzieleni w sprawie aborcji. Nowe dane i kolejne projekty ustaw wracają do Sejmu. fot. Pexels.com

W pierwszej połowie 2026 roku w polskich szpitalach wykonano 573 zabiegi przerwania ciąży – wynika z danych Narodowego Funduszu Zdrowia przekazanych Polskiej Agencji Prasowej. To kolejny wzrost w porównaniu z poprzednimi latami, a jednocześnie czas powrotu do sejmowej debaty nad zmianami w prawie aborcyjnym.

REKLAMA

Aborcja w Polsce: 573 zabiegi w pół roku

Liczba zabiegów przerwania ciąży wykonywanych w polskich szpitalach ponownie znalazła się w centrum publicznej dyskusji. Dane Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) pokazują, że od stycznia do końca czerwca 2026 roku przeprowadzono 573 takie procedury. W tym samym czasie Sejm wraca do prac nad projektami, które mogą zmienić zasady dotyczące przerywania ciąży.

Statystyki NFZ wskazują, że po gwałtownym spadku liczby zabiegów w 2021 roku w kolejnych latach ich liczba stopniowo wzrastała.

W 2019 roku w szpitalach wykonano 1444 zabiegi przerwania ciąży, a w 2020 roku – 1363. W 2021 roku liczba ta spadła do 475. Rok później odnotowano 452 zabiegi.

W kolejnych latach trend się odwrócił. W 2023 roku przeprowadzono 509 zabiegów, w 2024 roku – 793, a w 2025 roku – 851. Natomiast w pierwszych sześciu miesiącach 2026 roku wykonano już 573 procedury.

Oznacza to, że w ciągu pół roku liczba zabiegów osiągnęła ponad dwie trzecie wyniku z całego 2025 roku.

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego zmienił prawo aborcyjne

Istotnym momentem dla dostępności legalnej aborcji w Polsce był wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2020 roku, który wszedł w życie w styczniu 2021 roku. W jego następstwie usunięto z przepisów przesłankę pozwalającą na przerwanie ciąży z powodu ciężkich i nieodwracalnych wad płodu.

Obecnie prawo dopuszcza przerwanie ciąży w dwóch przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety albo gdy powstała w wyniku czynu zabronionego.

Po zmianie przepisów liczba zabiegów wykonywanych w szpitalach wyraźnie spadła. Późniejszy wzrost nastąpił już w kolejnych latach, a temat dostępności aborcji pozostał jednym z najważniejszych punktów sporu politycznego w Polsce.

Sejm wraca do projektów dotyczących aborcji

W październiku posłowie ponownie zajęli się propozycjami zmian w prawie aborcyjnym. Sejmowa komisja nadzwyczajna poparła dwa projekty ustaw, które mają zostać poddane drugiemu czytaniu.

Pierwszy projekt przygotowali wspólnie posłowie Lewicy i Koalicji Obywatelskiej. Został złożony w lipcu 2024 roku i zakłada częściową dekryminalizację aborcji przeprowadzanej za zgodą kobiety z naruszeniem obowiązujących przepisów. Przewiduje również dekryminalizację pomocy w samodzielnym przerwaniu ciąży.

Druga propozycja należy do Trzeciej Drogi. Projekt złożony w lutym 2024 roku zakłada przywrócenie możliwości przerwania ciąży w przypadku ciężkich wad płodu. Chodzi o przesłankę, która została zakwestionowana przez Trybunał Konstytucyjny.

W komisji pozostaje także projekt KO i Lewicy, który przewiduje możliwość przerwania ciąży na życzenie kobiety do 12. tygodnia. Został on złożony w listopadzie 2023 roku, a ostatnie prace nad nim odbywały się wiosną 2024 roku.

Donald Tusk przyznał, że brakuje większości dla zmian

Liberalizacja prawa aborcyjnego była jedną z obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej i Lewicy przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Mimo prac nad kilkoma projektami nie udało się jednak przyjąć zmian, które znacząco rozszerzyłyby dostęp do aborcji.

W połowie 2024 roku Sejm nie uchwalił projektu dotyczącego dekryminalizacji aborcji. Po głosowaniu premier Donald Tusk przyznał, że w obecnej kadencji parlamentu nie ma większości pozwalającej na złagodzenie przepisów dotyczących przerywania ciąży.

W odpowiedzi na sytuację prawną w sierpniu 2024 roku ówczesna ministra zdrowia Izabela Leszczyna przedstawiła wytyczne dla lekarzy i szpitali. Miały one wyjaśniać, jak stosować obowiązujące przepisy w przypadkach, gdy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety.

Wytyczne dla lekarzy i szpitali. Kiedy aborcja jest legalna?

Zgodnie z wytycznymi przedstawionymi przez Izabelę Leszczynę do stwierdzenia zagrożenia zdrowia kobiety wystarczy orzeczenie jednego lekarza. Jako przykład wskazywano zaświadczenie lekarza psychiatry, ponieważ zagrożenie może dotyczyć również zdrowia psychicznego.

Ministerstwo Zdrowia wskazało także, że szpital mający umowę z NFZ na świadczenia z zakresu ginekologii i położnictwa powinien zapewnić wykonanie legalnego zabiegu na miejscu. Powołanie się przez poszczególnych lekarzy na klauzulę sumienia nie zwalnia placówki z obowiązku zapewnienia pacjentce świadczenia zgodnego z prawem.

Swoje wytyczne dla prokuratorów przygotował również ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Dotyczyły one między innymi postępowań związanych z odmową przerwania ciąży oraz aborcją farmakologiczną.

Bodnar podkreślał, że ochrona zdrowia psychicznego może stanowić podstawę do legalnego przerwania ciąży. Jak zaznaczył:

"To jest okoliczność, która w świetle prawa jest absolutnie dopuszczalna. W takich sytuacjach nie powinna ona powodować zaangażowania prokuratury" – podkreślił.

Po wprowadzeniu wytycznych liczba zabiegów wykonywanych w szpitalach wzrosła. Same statystyki nie pozwalają jednak jednoznacznie określić, jaki wpływ na ten trend miały zmiany w interpretacji przepisów, a jaki inne czynniki.

Polacy podzieleni w sprawie aborcji. Co pokazuje sondaż IBRiS?

Z badania IBRiS, przeprowadzonego w czerwcu 2026 roku, wynika, że społeczeństwo pozostaje niemal równo podzielone w kwestii dalszych prac nad liberalizacją prawa aborcyjnego.

Za tym, by Sejm kontynuował prace nad zmianami, opowiedziało się 44,7 proc. ankietowanych. Przeciwnego zdania było 44,4 proc. badanych, a 10,9 proc. nie miało wyrobionej opinii.

Różnice są wyraźniejsze, gdy wyniki podzieli się według deklarowanych sympatii politycznych. Wśród zwolenników koalicji rządzącej dalsze prace nad liberalizacją przepisów popiera 76 proc. ankietowanych.

Z kolei wśród wyborców ugrupowań wymienionych w badaniu jako blok opozycyjny – PiS, Razem, Konfederacji i Konfederacji Korony Polskiej – 80 proc. sprzeciwia się takiemu kierunkowi zmian.

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl