
Wiosna w Polsce w pełni, a nastolatki chętnie eksperymentują z modą – krótkie topy i gołe kostki robią furorę. Rodzice martwią się o przeziębienia, ale pediatrzy wyjaśniają, że choroby wywołują wirusy, a nie sam ubiór. Ważne jest raczej dbanie o komfort i rozsądne dopasowanie stroju do pogody.
Rodzice nie nadążają za trendami nastolatków
Wiosna w Polsce już na dobre się rozgościła. Widać to nie tylko w rosnących temperaturach, ale też w strojach osób przemierzających ulice. To specyficzny czas w roku, kiedy jedni wciąż noszą zimowe botki i czapki, a inni stawiają na gołe nogi lub koszulki z krótkim rękawem.
Jeśli chodzi o młodzież, od kilku sezonów wśród nastolatek widać modę na szerokie, workowate spodnie, często biodrówki, do których noszą krótkie topy odsłaniające brzuch. Kto był nastolatkiem na początku lat 2000., ten szybko skojarzy te trendy.
Kiedy jako mama widzę dziewczynki w takich strojach pod szkołą mojego syna, słyszę w głowie głos mojej babci, która 20 lat temu grzmiała, widząc mnie w podobnym ubiorze. Mówiła o "łapaniu wilka", "przewianych nerkach" i przeziębieniu. Dziś, mając ponad 30 lat, sama myślę głównie o tym, że te dziewczynki mogą się przeziębić, bo wiosenna pogoda bywa zdradliwa, a gołe kostki i brzuch to prosta droga do infekcji.
Łapię się też na tym, że z ciekawością patrzę na młodzieżowe trendy i zastanawiam się, czy w tych ubraniach nie jest im zimno i czy czują się wygodnie – ale to już temat na inny tekst.
O modzie na gołe kostki czy odkryte brzuchy w kontekście zdrowia opowiedział też na swoim Instagramie pediatra, prof. Wojciech Feleszko. W krótkim nagraniu poruszył temat współczesnej mody i tego, czy takie odkryte części ciała naprawdę zwiększają ryzyko chorób.
"Wielu rodziców tak uważa, ale prawda jest trochę inna. Samo wychłodzenie ciała nie powoduje infekcji. Za przeziębienia czy grypę odpowiadają wirusy, a nie brak skarpetek czy widoczny brzuch. Czy to znaczy, że ubiór nie ma znaczenia? Ma – ale głównie dla komfortu i ochrony przed wychłodzeniem. Długotrwałe zimno może osłabić organizm i sprawić, że łatwiej 'złapiemy' infekcję, jeśli mamy kontakt z wirusem" – czytamy w słowach pediatry pod materiałem wideo.
Zobacz także
Od gołego brzucha się nie rozchoruje
Trzeba pamiętać, że odkryte części ciała powodują wychłodzenie organizmu, co może zwiększać podatność na drobnoustroje. Dodatkowo może prowadzić do obniżenia odporności i częstszych infekcji, co już może być problemem.
Stąd sugestia lekarza, żeby, widząc młodzież ubraną zgodnie z aktualnymi trendami, nie mówić o "dzisiejszej modzie" i "ryzyku choroby". Takie hasła do młodych nie trafiają. Dużo lepiej sprawdzi się rozmowa o tym, że ubieranie się rozsądnie do temperatury za oknem pomaga zachować zdrowie.
Wiosna to czas radości i eksperymentów z modą, dlatego warto połączyć obserwowanie trendów z rozsądkiem. Zamiast straszyć młodzież chorobami, lepiej tłumaczyć, że komfort i odpowiednie ubranie pozwalają cieszyć się wiosną bez ryzyka przeziębienia.
Nie ma też co się oszukiwać – jeśli jako rodzic powiesz nastolatkowi, żeby ubrał się inaczej, bo odkryty brzuch sprawi, że będzie chory – raczej mało który nastolatek faktycznie się tym przejmie. Zamiast gadać i straszyć, czasami po prostu trzeba zaakceptować fakt, że skoro dziecko mówi, że jest mu ciepło, to pewnie tak jest.
Warto pamiętać, że wychowanie to często balans między troską a zaufaniem. Obserwując, uczymy dzieci odpowiedzialności za własne ciało i zdrowie, zamiast narzucać im swoje wybory. Najwyżej później to one będą czuły się źle z powodu przeziębienia.
