Dorosły z dzieckiem idą alejką zimą, widok z daleka
Josh Willink / Pexels

Wszystkich Świętych z ośmiolatkiem i czterolatką to kilka godzin na zimnie, tłum w alejkach i korek na dojeździe. Sprawdziłem, co na ten dzień radzą policja i pediatrzy, i dołożyłem kilka ojcowskich patentów, które u nas działają.

REKLAMA

U nas 1 listopada zaczyna się od negocjacji. Ośmiolatek chce iść w bluzie, bo „przecież nie jest zima”, czterolatka chce iść w sukience księżniczki, bo dzień wcześniej było Halloween i kostium jeszcze nie ostygł. Ja chcę tylko, żeby wszyscy wrócili do domu w komplecie, rozgrzani i bez histerii. Zwykle udaje się dwa z trzech.

W tym roku Wszystkich Świętych wypada w niedzielę, a wolnego za niedzielne święto większość z nas nie odbierze, więc rodziny ruszą na groby w ten sam weekend, a tłumy będą spore. My, jak co roku, mamy trzy groby w dwóch miastach, czyli de facto małą trasę koncertową. Ten tekst jest praktyczny.

Jak ubrać dzieci na kilka godzin na zimnie?

Pierwsza lekcja, którą odebrałem kiedyś w bolesny sposób: na cmentarzu się nie chodzi, tylko stoi. Stoi się przy grobie, w kolejce do kranu, przy rozmowie z ciocią, której dzieci nie pamiętają. Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP) w swoich zimowych zaleceniach dla rodziców radzi kilka cienkich warstw, bo to one najlepiej utrzymują dziecko w cieple i suchości. Za niezbędne uznaje też ocieplane buty, rękawiczki i czapkę, a mokre ubrania każe zmieniać od razu.

U nas w praktyce wygląda to tak: koszulka, cienki sweter albo polar, kurtka, która chroni przed wiatrem. Najwięcej problemów robią buty, bo po mokrych liściach i rozmiękłej ścieżce między grobami nawet porządne trampki szybko przemakają. Dlatego w aucie zawsze wożę zapasowe skarpetki i rękawiczki dla obojga. Więcej o tym, jak ubrać dziecko na zimowy spacer, było już na mamadu. Warstwy mają też tę zaletę, że w nagrzanym aucie między cmentarzami można je zdjąć, zamiast gotować dzieciaki w puchowej kurtce.

Druga rzecz to termos i coś do jedzenia. Zmarznięte i głodne dziecko zaczyna się rozpadać. Pełną listę tego, co spakować na cmentarz z dziećmi, znajdziecie w osobnym poradniku, ja dodam tylko, że ciepła herbata w termosie załatwia u nas połowę kryzysów.

Co zrobić, żeby dziecko nie zgubiło się w tłumie?

Komenda Główna Policji opublikowała właśnie komunikat o bezpieczeństwie na Wszystkich Świętych, w którym wprost pisze, że w tłumie szczególnej uwagi wymagają dzieci. Policjanci radzą, żeby dziecko miało przy sobie kartkę lub opaskę z numerem telefonu do opiekuna, a ze starszym dzieckiem umówić się na miejsce spotkania i wytłumaczyć mu, że może poprosić o pomoc policjanta lub strażnika miejskiego.

U nas wygląda to tak. Czterolatka dostaje mój numer napisany długopisem na wewnętrznej stronie nadgarstka, przykryty rękawem kurtki. Ośmiolatek zna numer na pamięć, ale i tak ma go na karteczce w kieszeni. Miejsce zbiórki ustalamy przy wejściu: główna brama, kaplica albo charakterystyczny pomnik. I jeszcze jedno: zanim wyjdziemy z auta, robię dzieciom zdjęcie telefonem. W ulotce policji z Suchej Beskidzkiej o zaginięciu dziecka na liście rzeczy, o które zapytają funkcjonariusze, jest aktualne zdjęcie i charakterystyczne cechy wyglądu. Zdjęcie z dzisiejszego poranka pokazuje dokładnie, w co dziecko jest ubrane.

Z dziećmi rozmawiam też o tym, co mają zrobić same. Policjanci z Kalisza w poradniku „Zaginięcie dziecka. Uniknij tragedii” piszą, żeby od najmłodszych lat dziecko wiedziało, jak się nazywa i kim są jego rodzice, a gdy znajdzie się w obcym miejscu, poprosiło kogoś o pomoc albo czekało, aż odnajdzie je opiekun. Moja wersja dla czterolatki brzmi: „stoisz w miejscu, nie szukasz mnie, to ja znajdę ciebie”. Na mamadu był też tekst o tym, kogo zgubione dziecko powinno szukać, gdy policjanta akurat nie widać.

Jak przetrwać dojazd i korki?

Policja przypomina na swojej stronie o czasowych zmianach w ruchu wokół cmentarzy. Część ulic jest zamykana albo zmienia się w jednokierunkowe, dlatego przed wyjazdem warto sprawdzić komunikaty miasta lub policji. Ciężarówki powyżej 12 ton nie wyjadą na drogi 31 października w godzinach 18–22 i 1 listopada od 8 do 22. Piesi po zmroku powinni nosić elementy odblaskowe. My od dwóch lat zostawiamy auto dalej i podjeżdżamy komunikacją zastępczą albo idziemy kawałek pieszo. Dzieci się rozgrzewają, a ja nie krążę czterdzieści minut za miejscem parkingowym.

Znicze i rozmowa przy grobie

O zniczach i oparzeniach pisaliśmy już osobno, więc krótko: zapala dorosły, dziecko może postawić znicz, który jeszcze się nie pali. Moja córka uważa, że zakaz dmuchania w znicze jest najbardziej niesprawiedliwą zasadą świata. A gdy pyta, kto tu leży, mówię po prostu: „To grób pradziadka. Przychodzimy tu, żeby o nim pamiętać, i zapalamy światełko”. Na czterolatkę to na razie zupełnie wystarcza.

Kiedy do lekarza, kiedy dzwonić na 112

Jeśli dziecko się zgubi i nie znajdziecie go w ciągu kilku minut, dzwońcie na 112 od razu. Nie trzeba czekać ani godziny, ani doby. Policja pisze wprost, że zaginięcie dziecka trzeba zgłosić natychmiast, bo w takiej sytuacji liczy się czas. Przekażcie dyżurnemu zdjęcie, opis ubrania i miejsce, w którym ostatnio widzieliście dziecko.

Drugi powód do telefonu to wychłodzenie. Według brytyjskiej NHS o hipotermii jej objawy to dreszcze, blada, zimna i sucha skóra, sine lub szare usta, niewyraźna mowa, spowolniony oddech, zmęczenie albo splątanie. AAP dodaje, że dreszcze są wczesnym sygnałem, a późniejszym spowolnienie, niezdarność i bełkotliwa mowa. Hipotermia to stan nagły, więc przy takich objawach dzwonicie na 112. Do czasu przyjazdu pomocy przenieście dziecko w ciepłe lub osłonięte miejsce, zdejmijcie mokre ubrania, owińcie je kocem, z przykrytą głową. Jeśli jest w pełni przytomne, dajcie mu ciepły napój. NHS przestrzega przed gorącą kąpielą, termoforem i rozcieraniem rąk i nóg.

Z lekarzem skontaktujcie się, jeśli po powrocie do ciepła palce, uszy czy nos dalej bolą, są odrętwiałe albo zmieniły kolor. Ten tekst nie zastąpi kursu pierwszej pomocy ani porady lekarza.