Sylwetka ojca z dzieckiem na rękach o zachodzie słońca
Poppy Martinez / Pexels

Po narodzinach córki przez kilka miesięcy byłem drażliwy, zmęczony i wycofany, a tłumaczyłem to sobie niewyspaniem. Dopiero później trafiłem na badania, z których wynika, że depresja w okresie okołoporodowym dotyka mniej więcej co dziesiątego ojca. Piszę o tym, bo w męskich rozmowach ten temat praktycznie nie istnieje.

REKLAMA

Kiedy cztery lata temu urodziła się nasza córka, wszyscy pytali, jak czuje się żona i jak śpi mała. To były dobre pytania. Nikt jednak nie zapytał, jak ja się czuję, a ja sam też się nad tym nie zastanawiałem. Wracałem z pracy, przejmowałem wieczorne kąpiele, w nocy wstawałem do starszego syna, który akurat przeżywał swoją wersję rewolucji. I przez kilka miesięcy byłem kimś, kogo średnio lubiłem: wybuchałem o drobiazgi, nic mnie nie cieszyło, a w weekendy najchętniej bym zniknął.

Tłumaczyłem to zmęczeniem. Każdy rodzic niemowlęcia jest zmęczony. Dopiero po czasie zrozumiałem, że zmęczenie to jedno, a to, co działo się ze mną, to coś więcej.

Jak często ojcowie mają depresję?

Najczęściej cytowana praca na ten temat ukazała się w 2010 roku w „JAMA”. James Paulson i Sharnail Bazemore zebrali 43 badania obejmujące ponad 28 tys. osób i policzyli, że objawy depresji w ciąży partnerki i w pierwszym roku życia dziecka miało średnio 10,4 proc. ojców. Najwięcej, bo około jednej czwartej, w okresie od trzeciego do szóstego miesiąca po porodzie. Późniejsza metaanaliza z 2016 roku w „Journal of Affective Disorders”, oparta na 74 badaniach i ponad 41 tys. uczestników, dała wynik 8,4 proc.

To nie są więc pojedyncze przypadki. W grupie dziesięciu ojców z przedszkolnej szatni statystycznie jeden może przechodzić przez coś podobnego. Na mamadu pisaliśmy też o analizie, według której kryzys u ojców często zaczyna się rok po narodzinach, kiedy wszyscy wokół uznają, że najtrudniejsze już minęło.

Czy to ma związek z depresją mamy?

Ma. Paulson i Bazemore wykazali umiarkowaną dodatnią korelację między depresją ojca i matki. To nie znaczy, że jedno powoduje drugie, ale że w wielu domach oboje rodzice jadą na rezerwie w tym samym czasie. Dlatego warto znać objawy depresji poporodowej, których łatwo nie zauważyć u partnerki, i jednocześnie nie udawać, że samego ciebie to nie dotyczy.

Brytyjska NHS pisze wprost, że depresję po narodzinach dziecka mogą mieć także ojcowie i partnerzy. Wśród objawów wymienia przygnębienie i brak radości, poczucie beznadziei, winy albo bycia złym rodzicem, lęk, drażliwość, problemy ze snem nawet wtedy, gdy jest okazja się wyspać, kłopoty z koncentracją i trudność w nawiązaniu więzi z dzieckiem. Objawy mogą się pojawić jeszcze w ciąży albo w dowolnym momencie pierwszego roku.

Dlaczego tak trudno to zauważyć?

U mnie nic nie wyglądało jak depresja z filmów. Wstawałem rano, chodziłem do pracy, robiłem zakupy. Z zewnątrz byłem ojcem, który ogarnia. Psychiatrzy opisują to zjawisko jako depresję wysoko funkcjonującą u rodziców: wszystko działa, tylko w środku coraz bardziej nic.

Do tego dochodzi to, jak my, faceci, o sobie rozmawiamy. Z kumplami gadam o samochodach, piłce i o tym, kto ile spał. Zdanie „chyba nie daję rady” nie padło ani razu, choć teraz wiem, że przynajmniej dwóch z nich miało podobny okres. Statystyka z badań ma swoje odbicie w zwykłych rozmowach przy grillu, tylko nikt jej głośno nie wypowiada.

Co pomogło mnie i co może pomóc tobie?

Najpierw rozmowa z żoną. Bałem się, że dołożę jej zmartwień, a okazało się, że widziała więcej, niż mi się wydawało. Potem lekarz rodzinny, który nie robił z tego sensacji. Wiele osób odkłada pierwszą wizytę u psychologa, bo nie wie, co tam powiedzieć. Dobrze to rozbraja tekst psychologa o tym, czego nie trzeba się bać w gabinecie terapeuty. W skrócie: nie ma pytań i odpowiedzi, które wypadają źle.

W Polsce dorosły może bez skierowania zgłosić się do centrum zdrowia psychicznego, jeśli takie działa w jego okolicy. Ministerstwo Zdrowia zebrało informacje o tym, gdzie uzyskać pomoc psychologiczną i psychiatryczną, a na mamadu zebraliśmy też namiary na bezpłatną pomoc specjalistów. Całodobowo i bezpłatnie działa Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym pod numerem 800 70 2222, a pod numerem 116 123 można porozmawiać z poradnią dla osób w kryzysie emocjonalnym. Jeśli ktoś jest w bezpośrednim zagrożeniu, dzwoni się na 112.

Co z tego wynika dla nas, ojców?

Dziś syn ma osiem lat, córka cztery, a ja patrzę na tamten czas jak na coś, co nie musiało trwać tak długo. Gdybym wiedział, że objawy, które miałem, opisuje się w badaniach naukowych, a nie w kategoriach „weź się w garść”, poszedłbym po pomoc kilka miesięcy wcześniej.

Jeśli czytasz to z niemowlakiem śpiącym obok i czujesz, że od tygodni coś jest nie tak, nie czekaj, aż samo przejdzie. Powiedz o tym partnerce, kumplowi albo lekarzowi. Dla dziecka nie jest ważne, czy jego tata jest twardy, tylko czy jest obecny. A żeby być obecnym, czasem trzeba najpierw zadbać o siebie.