Dłonie mamy na klawiaturze laptopa, obok rączka dziecka
Kaboompics / Pexels

Pierwszy dzień w pracy po roku z dzieckiem to dla wielu kobiet mieszanka ulgi, lęku i poczucia winy. Badania pokazują, że te emocje mają bardzo konkretne źródła: w statystykach zatrudnienia, w zarobkach i w tym, jak reagują szef i najbliżsi.

REKLAMA

Zostawiasz dziecko w żłobku albo z babcią, wsiadasz do autobusu i w połowie drogi łapiesz się na tym, że zamiast ulgi czujesz ścisk w żołądku. Albo odwrotnie: cieszysz się na kawę wypitą na ciepło i rozmowę z dorosłymi, a potem masz wyrzuty, że się cieszysz. Obie wersje są zupełnie normalne. Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim i rodzicielskim to jeden z momentów, w których macierzyństwo najmocniej zderza się z resztą życia.

Warto przy tym wiedzieć, że to, co czujesz, nie bierze się znikąd i nie jest osobistą słabością. Za tymi emocjami stoją dość twarde dane.

Co mówią liczby o pracujących matkach w Polsce?

Polki z małymi dziećmi pracują częściej niż przeciętna mieszkanka Unii. Według danych Eurostatu za 2025 rok wskaźnik zatrudnienia kobiet w wieku 25–49 lat, których najmłodsze dziecko nie skończyło 6 lat, wynosi w Polsce 73,9 proc., podczas gdy średnio w UE 70,1 proc. Jednocześnie różnica między matkami i ojcami jest ogromna. Ojcowie małych dzieci pracują w 96,5 proc., czyli o ponad 22 punkty procentowe częściej niż matki. Co więcej, ojcowie pracują częściej niż bezdzietni mężczyźni, a matki małych dzieci o 13 punktów rzadziej niż kobiety bez dzieci.

Przy większej liczbie dzieci różnica jeszcze rośnie. Wśród matek co najmniej trojga dzieci, z których najmłodsze nie skończyło 6 lat, pracuje mniej niż 60 proc. Ekonomiści nazywają to zjawisko karą za rodzicielstwo. W tekście o tym, że kariera matki zwalnia, a ojca przyspiesza, pisaliśmy, jak widać to w polskich badaniach opinii.

Ile kosztuje macierzyństwo w zarobkach?

Najbardziej znane badania na ten temat prowadzi zespół ekonomisty Henrika Klevena. W pracy opublikowanej w „AEA Papers and Proceedings” badacze policzyli, o ile spadają zarobki kobiet w ciągu 5–10 lat po narodzinach pierwszego dziecka w porównaniu z mężczyznami. W Danii było to 21 proc., w Szwecji 26 proc., w USA 31 proc., w Wielkiej Brytanii 44 proc., a w Niemczech aż 61 proc. W nowszej analizie tego zespołu, tzw. atlasie kar za rodzicielstwo, kraje Europy Środkowej, takie jak Czechy i Węgry, wypadają pod względem spadku zatrudnienia matek wyjątkowo źle.

Polskie dane są skromniejsze, ale idą w tym samym kierunku. Ewa Cukrowska-Torzewska z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW, analizując dane EU-SILC z lat 2005–2012, oszacowała karę za macierzyństwo w miesięcznych zarobkach na około 12 proc. Mężczyźni po zostaniu ojcami według tej analizy nie tracili. Sama luka płacowa w Polsce jest według Eurostatu niewielka, ale średnia nie pokazuje wszystkiego, o czym przypominają przygotowywane przepisy o jawności płac.

Skąd bierze się poczucie winy?

Psychologia ma na to nazwę: konflikt praca–rodzina. Poczucie winy pojawia się w obie strony. Matka czuje, że w pracy zaniedbuje dziecko, a w domu, że zawodzi zespół. Na wizerunek dobrej matki nakładają się oczekiwania, by w pracy zachowywać się tak, jakby dziecka nie było, co dobrze widać choćby w radach, czego nie mówić na rozmowie kwalifikacyjnej po macierzyńskim.

Ciekawe jest to, co tę winę łagodzi. W badaniu opublikowanym w 2025 roku w „Journal of Management” Kelly Hackney i współpracownicy dwa razy przepytali 247 amerykańskich pracownic: przed urlopem macierzyńskim i po powrocie do pracy. Kobiety, które w ciąży czuły wsparcie przełożonego, współpracowników i przyjaciół, po powrocie odczuwały mniej winy związanej z pracą i były bardziej zadowolone z pracy. Wsparcie szefa i partnera zmniejszało z kolei winę związaną z rodziną. To badanie korelacyjne na amerykańskiej grupie, więc nie dowodzi przyczyny, ale wskazuje coś ważnego: poczucie winy matek w dużej mierze zależy od otoczenia, a nie tylko od charakteru.

Jakie masz prawa po powrocie?

Część lęku dotyczy bardzo przyziemnych spraw: czy będzie gdzie wrócić i czy da się pogodzić godziny pracy z godzinami żłobka. Kodeks pracy w art. 186⁴ gwarantuje powrót na dotychczasowe stanowisko, a jeśli to niemożliwe, na równorzędne, z wynagrodzeniem nie niższym niż przed urlopem. Od 2023 roku rodzic dziecka do 8. roku życia może też, na podstawie nowelizacji wdrażającej unijną dyrektywę work-life balance, wnioskować o elastyczną organizację pracy: pracę zdalną, indywidualny rozkład czasu pracy albo obniżony etat. Pracodawca ma 7 dni na odpowiedź, a odmowę musi uzasadnić. Złożenie wniosku nie może być przyczyną zwolnienia.

Prawo nie rozwiązuje jednak problemu opieki. Iga Magda z Instytutu Badań Strukturalnych w analizie aktywności zawodowej Polek zwracała uwagę, że ponad trzy czwarte biernych zawodowo kobiet wskazywało jako powód obowiązki opiekuńcze i rodzinne, podczas gdy w UE nieco ponad połowa. Dostępność i ceny opieki wciąż są dla wielu rodzin barierą, o czym świadczy choćby to, że nianie coraz częściej dyktują warunki.

Co może pomóc w pierwszych tygodniach?

Z badań nad wsparciem wynika prosta wskazówka: o powrocie warto rozmawiać, zanim nastąpi. Rozmowa z przełożonym jeszcze przed końcem urlopu o godzinach, zadaniach i ewentualnej elastyczności zmniejsza niepewność po obu stronach. Rozmowa z partnerem o tym, kto odbiera dziecko i kto zostaje z nim w domu, gdy zachoruje, odciąża głowę bardziej niż kolejna lista zadań. Adaptacja bywa trudna także dla malucha, ale płacz przy rozstaniu w żłobku nie oznacza, że robisz coś źle. A jeśli nie wszystko idzie gładko, dobrze pamiętać, że pierwsze tygodnie bywają trudne dla każdej rodziny i nie są sprawdzianem z bycia matką.

Wina, którą czuje wiele kobiet, często nie jest sygnałem, że robią coś źle, tylko śladem oczekiwań, którym nikt nie jest w stanie sprostać naraz. Dane pokazują, że da się je zmniejszyć, ale nie wysiłkiem jednej osoby. To zadanie dla pracodawców, partnerów i państwa w tym samym stopniu co dla samych matek.