
Powrót do pracy po macierzyńskim to dla wielu kobiet jedno z trudniejszych życiowych doświadczeń. Zmiana trybu, brak pewności siebie i stres sprawiają, że na rozmowie kwalifikacyjnej łatwo powiedzieć o jedno zdanie za dużo. A niektóre sformułowania, choć szczere, mogą zadziałać na naszą niekorzyść.
Sama bardzo dobrze pamiętam moment, w którym musiałam przełączyć się z trybu mamy na tryb kobiety pracującej. I wcale nie było to takie proste. Nie miałam możliwości powrotu do swojej dawnej pracy, więc stanęłam przed koniecznością szukania nowej.
Pierwsza rozmowa o pracę po macierzyńskim była dla mnie naprawdę trudna. Byłam jeszcze mentalnie w trybie domowym. Skupiona na dziecku, codziennych obowiązkach, a nie w trybie zawodowym, w którym mówi się o projektach, zadaniach i kreatywności. Pamiętam, że bardzo chciałam to ukryć. A najbardziej moje obawy, czy dam radę połączyć to wszystko – pracę, dom, opiekę nad dzieckiem.
Pamiętam też, że obawiałam się tego, że powiem o jedno zdanie za dużo albo użyję sformułowania, które zabrzmi zupełnie inaczej, niż moja intencja.
Matka pracująca
Na rozmowę kwalifikacyjną po macierzyńskim wiele kobiet idzie z podwójnym stresem. Z jednej strony chce być szczera, z drugiej ma poczucie, że każda informacja o dzieciach może zadziałać na jej niekorzyść. I choć w teorii nie powinno tak być, praktyka pokazuje, że pewne sformułowania bywają odbierane inaczej niż powinny.
Oczywiście nie chodzi o to, aby kłamać albo udawanie kogoś, kim się nie jest. Bardziej o to, by mówić klarownie i nie używać sformułowań, które w oczach rekrutera mogą zabrzmieć jak brak pewności siebie, zaangażowania czy gotowości do pracy.
I właśnie dlatego są zdania, których lepiej na rozmowie kwalifikacyjnej po macierzyńskim po prostu unikać.
1. "Czuję, że trochę wypadłam z obiegu"
To jedno z najczęstszych zdań, które kobiety mówią zupełnie odruchowo, chcąc być skromne i realistyczne. Problem w tym, że rekruter słyszy co innego – brak aktualnych kompetencji, niska pewność siebie, długi proces wdrożenia.
Zamiast tego lepiej podkreślić, że wracasz z nową perspektywą, umiejętnościami organizacyjnymi i motywacją do rozwoju.
2. "Teraz chcę się skupić głównie na dziecku"
To zdanie często ma uspokoić rozmówcę i dać do zrozumienia, że nie planujesz rewolucji zawodowej, potrzebujesz stabilności, więc będziesz lojalnym pracownikiem. Niestety bywa odbierane zupełnie odwrotnie – jako sygnał, że praca będzie zawsze na drugim planie.
Oczywiście macierzyństwo i zaangażowanie zawodowe nie muszą się wykluczać, ale na rozmowie lepiej mówić o gotowości do pracy i odpowiedzialności za powierzone zadania.
3. "Będę musiała często wychodzić wcześniej"
Szczerość jest ważna, ale wyprzedzające tłumaczenie się z potencjalnych problemów organizacyjnych działa zdecydowanie na niekorzyść.
Jeśli temat godzin pracy się pojawi, warto mówić o rozwiązaniach, jakie można wprowadzić, by nie było to problemem, a nie o trudnościach.
4. "Tak dużo się teraz zmieniło"
Wiadomo, że współcześnie technologia postępuje bardzo szybko, chociażby wszechobecna sztuczna inteligencja. To zdanie ma brzmieć pokornie i pokazać, że masz świadomość zmian, ale często ustawia cię w pozycji osoby, która zaczyna od zera.
Zamiast mowić o swoich obawach, podkreśl swoje nowe kompetencji – zarządzanie czasem, odporność na stres, priorytetyzacja. Nie umniejszaj swojego doświadczenia. Macierzyństwo też nim jest.
5. "Nie wiem, czy dam radę na sto procent"
To bardzo ludzkie zdanie, ale w końcu nikt takiej pewności nie ma, nie tylko matki. Na rozmowie kwalifikacyjnej wypowiedzenie go bywa bardzo ryzykowne. Rekrutacja to moment, w którym firma szuka rozwiązań, nie wątpliwości.
Wewnętrzne obawy są normalne, ale na rozmowie warto pokazywać gotowość do nauki i adaptacji, a nie brak wiary w siebie.
Oczywiście nie chodzi o to, żeby podczas rozmowy udawać kogoś innego niż się jest, czy zawyżać swoje kompetencje. To raczej przypomnienie, że język, którym mówimy o sobie, ma ogromne znaczenie. Można być mamą i wartościowym pracownikiem jednocześnie, ale na rozmowie kwalifikacyjnej to właśnie ta druga rola powinna wybrzmieć najmocniej.
