
Choć coraz więcej mówi się o równości na rynku pracy, dane pokazują, że "kara za macierzyństwo" wciąż jest realnym problemem. Po urodzeniu dziecka aktywność zawodowa kobiet wyraźnie spada, podczas gdy u mężczyzn pozostaje bardzo wysoka lub nawet rośnie. Widać to w statystykach zatrudnienia, podziale obowiązków opiekuńczych, a nawet w wysokości przyszłych emerytur.
"Kara za macierzyństwo" wciąż widoczna na rynku pracy
Z badań zaprezentowanych przez TeamRodzina.pl wynika, że ponad połowa pracowników uważa, iż kobiety po urodzeniu dziecka muszą mierzyć się z tzw. karą za macierzyństwo. Zgadza się z tym 56 proc. badanych, w tym 61 proc. kobiet i 51 proc. mężczyzn.
Jednocześnie aż 47 proc. respondentów uważa, że ojcostwo bywa odbierane jako atut w pracy. Ojcowie są często postrzegani jako bardziej stabilni pracownicy i mają większe społeczne przyzwolenie na rozwój zawodowy.
Jak mówi Alicja Wierzbowska z Pracuj.pl:
"Choć sytuacja na rynku pracy się zmienia, wciąż widoczne są mechanizmy, które inaczej traktują rodzicielstwo kobiet i mężczyzn. Równość w miejscu pracy zaczyna się od odejścia od stereotypów – również tych związanych z rolą matki i ojca. Jakość pracy nie zależy przecież od tego, czy ktoś jest rodzicem. Zarówno matki, jak i ojcowie powinni mieć równe szanse na rozwój zawodowy".
Aktywność zawodowa kobiet spada po urodzeniu dziecka
Dane pokazują wyraźną różnicę między kobietami i mężczyznami. Kiedy para nie ma dzieci, poziom aktywności zawodowej jest podobny. Pracuje 86 proc. kobiet bez dzieci i 88 proc. mężczyzn. Sytuacja zmienia się jednak, gdy pojawia się dziecko.
Jak wyjaśnia Iwona Kowalska-Matis, regionalna rzeczniczka ZUS na Dolnym Śląsku:
"Gdy w rodzinie pojawia się dziecko (do 6 lat), wtedy aktywność zawodowa kobiet spada do 77 proc., podczas gdy mężczyzn – wręcz przeciwnie, wzrasta do 96 proc.".
Przy większej liczbie dzieci, różnice są jeszcze większe:
W tym samym czasie aktywność zawodowa mężczyzn nadal utrzymuje się na poziomie 93–96 proc.
Zobacz także
Większość matek chce wrócić do pracy, ale wiele z nich tego nie robi
Co ciekawe, brak aktywności zawodowej matek rzadko wynika z braku chęci. Badanie fundacji Rodzic w mieście pokazuje, że ponad 90 proc. matek deklaruje chęć powrotu na rynek pracy po urodzeniu dziecka. Jednak w praktyce prawie połowa tego nie realizuje. Najczęściej przeszkodą są bariery systemowe, brak dostępnej opieki nad dzieckiem lub niewystarczająca elastyczność pracodawców.
Jak zauważa Magda Dąbrowska, wiceprezeska Grupy Progres:
"Na szczęście coraz więcej firm dostrzega potencjał mam, aktywnie wspierając je zarówno w powrocie na rynek pracy, jak i w rozwoju zawodowym. Co więcej, aż 64 proc. pracodawców traktuje macierzyństwo jako atut, a nie przeszkodę".
Pytania o plany rodzinne wciąż padają na rozmowach o pracę
Jednym z problemów są również pytania zadawane podczas rekrutacji. Z badania Pracuj.pl wynika, że 29 proc. kobiet podczas rozmowy kwalifikacyjnej usłyszało pytanie o plany rodzinne. W przypadku mężczyzn było to 17 proc.. Najczęściej dotyczy to osób w wieku 25–44 lata.
Eksperci przypominają jednak, że takie pytania są niezgodne z prawem.
Jak mówi Alicja Wierzbowska:
"Pytania o plany rodzicielskie czy sytuację prywatną, nie powinny padać w procesach rekrutacyjnych – są nie tylko nieetyczne, ale również niezgodne z przepisami".
Różnice w świadczeniach i emeryturach
Nierówności widać również w systemie świadczeń. Według Instytutu Badań Strukturalnych, jeden dzień urlopu macierzyńskiego jest wyceniany na 111,5 zł, natomiast dzień urlopu ojcowskiego – na 204,38 zł.
Podobne różnice występują przy urlopie rodzicielskim:
W efekcie różnice widoczne są także w emeryturach. Średnia emerytura kobiet wynosi 2920,98 zł, a mężczyzn 4251,56 zł.
Źródło: pulshr.pl
