Mama trzyma na rękach dziecko z plecakiem
Kaboompics / Pexels

Żłobków w Polsce przybywa, a dzięki dopłatom opieka w nich stała się dla wielu rodzin dużo tańsza. Mimo to poranne rozstanie pod drzwiami sali wciąż bywa dla rodziców najtrudniejszym momentem dnia. Dane i zalecenia pediatrów pokazują, że wiele z tych emocji jest zupełnie normalnych.

REKLAMA

Pod koniec 2025 r. w Polsce działały 5122 żłobki, o 346 więcej niż rok wcześniej. Tak wynika z najnowszego raportu GUS o opiece nad dziećmi do lat 3. Do tego dochodziło 1056 klubów dziecięcych i 2395 dziennych opiekunów. Wszystkie te formy opieki oferowały łącznie 256,2 tys. miejsc.

Do żłobków chodziło 163,5 tys. dzieci, o 1,4 proc. mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie wzrósł odsetek maluchów, które z nich korzystają: na każdy tysiąc dzieci do lat 3 przypadało 216 dzieci w żłobkach, rok wcześniej 201. Obie liczby da się pogodzić tylko w jeden sposób: dzieci w tym wieku jest coraz mniej. Nic dziwnego, że kiedy rząd chwali się żłobkami, wraca pytanie, czy same miejsca opieki wystarczą rodzinom.

Najliczniejszą grupą w żłobkach są dwulatki (53,5 proc.), a roczniaki stanowią 38,1 proc. Szybko przybywa też dzieci w klubach dziecięcych (o 12,9 proc.) i pod opieką dziennych opiekunów (o 9,1 proc.). GUS naliczył też 4469 niań zatrudnionych na umowę uaktywniającą. Prawie wszystkie to kobiety.

Dopłata, która zmieniła rachunek

W tle jest program Aktywny Rodzic, który działa od października 2024 r. W ramach świadczenia „Aktywnie w żłobku” państwo dopłaca do opłaty za żłobek, klub dziecięcy albo dziennego opiekuna do 1500 zł miesięcznie, a w przypadku dziecka z niepełnosprawnością do 1900 zł. Rodzice dzieci w wieku od 12 do 35 miesięcy, którzy pracują i zostawiają malucha np. z babcią albo nianią, mogą dostać 1500 zł. Ci, którzy zostają z dzieckiem w domu, mogą liczyć na 500 zł miesięcznie.

Dopłata do żłobka ma jednak swoje warunki i nie zawsze przysługuje do 3. urodzin dziecka, dlatego warto wiedzieć, kiedy przepada dopłata do żłobka.

Nie wszędzie jest też z czego korzystać. Około 760 gmin, czyli blisko co trzecia, nie oferuje rodzicom ani jednego miejsca opieki nad dzieckiem do lat 3. O tym, gdzie są białe plamy na mapie żłobków, pisze Bezprawnik. Jak zauważa autor tekstu, dopłata idzie za dzieckiem, ale tam, gdzie nie ma żadnej placówki, nie ma czego dofinansować.

Tam, gdzie żłobek jest, dla wielu rodzin zmienił się rachunek. Według danych Kancelarii Premiera, na które powołuje się Bezprawnik, średnia opłata za żłobek po dopłacie spadła w styczniu 2025 r. do 98,30 zł miesięcznie. To mniej więcej dziesięć razy mniej niż przed startem programu.

Dlaczego rozstanie tak boli

Liczby to jedno, a poranek pod drzwiami sali to drugie. Dla wielu mam odprowadzanie dziecka do żłobka to najtrudniejsze minuty dnia. Płacz, wyciągnięte rączki, a potem godziny w pracy z myślą, czy na pewno wszystko w porządku.

Amerykańska Akademia Pediatrii przypomina, że lęk separacyjny to zupełnie normalne zachowanie i znak silnej, ważnej więzi z rodzicem. U wielu niemowląt nasila się około 9. miesiąca życia, a część dzieci zaczyna przeżywać rozstania dopiero między 15. a 18. miesiącem. To wiek, w którym wiele maluchów zaczyna chodzić do żłobka.

Pediatra Wendy Sue Swanson, autorka poradnika AAP, podpowiada, co ułatwia rozstanie:

  • Krótkie pożegnanie. Im dłużej się żegnasz, tym dłużej trwa przejście i tym dłużej utrzymuje się niepokój.
  • Stały rytuał. Ten sam schemat każdego dnia, np. przytulenie, buziak i „pa, pa”, daje dziecku poczucie przewidywalności.
  • Pełna uwaga przed wyjściem. Poświęć dziecku chwilę całkowitej uwagi, a potem wyjdź, nawet jeśli protestuje.
  • Bez powrotów „na chwilkę”. Zaglądanie do sali po pożegnaniu może przedłużyć niepokój. Wracaj wtedy, kiedy obiecałaś.
  • Czas, który dziecko rozumie. Zamiast „o 16” powiedz „po drzemce” albo „po podwieczorku”.
  • Trening rozstań. Jeszcze przed startem żłobka warto ćwiczyć krótkie rozstania, np. zostawiając dziecko na chwilę z babcią.
  • W poradniku pada też zdanie, które słyszy wielu rodziców: dzieci często przestają płakać w ciągu kilku minut od pożegnania. Jeśli jednak masz wrażenie, że dziecko długo nie może się odnaleźć, porozmawiaj z pediatrą.

    Spór, który wraca jak bumerang

    Do tego dochodzi presja z zewnątrz. Temat żłobka regularnie rozpala internet, czego przykładem był głośny wpis o żłobku, po którym w komentarzach zawrzało. Jedni bronią żłobków, inni przekonują, że małe dziecko powinno być z mamą. Dla kobiety, która właśnie zostawiła płaczącego roczniaka, takie dyskusje rzadko są pomocne.

    Tymczasem decyzja o żłobku to zwykle wypadkowa pracy, pieniędzy, dostępności miejsc i tego, czy w pobliżu jest ktoś, kto może pomóc. Sam program Aktywny Rodzic zakłada, że różne rodziny wybiorą różne rozwiązania, i każde z nich wspiera.

    Nie ma jednej dobrej odpowiedzi

    Żłobek, niania, babcia albo dom to po prostu różne sposoby organizacji opieki, a dane GUS pokazują, że rodziny korzystają ze wszystkich. Płacz przy pożegnaniu nie jest dowodem, że robisz coś źle. Według pediatrów to raczej znak, że dziecko jest z tobą mocno związane. AAP dodaje, że lęk separacyjny rzadko utrzymuje się codziennie po wieku przedszkolnym. Pierwsze tygodnie bywają trudne dla obu stron, ale nie muszą wyglądać tak już zawsze.