Widok przez okno na zielone wzgórza w pochmurny dzień
Lina Kivaka / Pexels

Wiele kobiet w pierwszych latach macierzyństwa czuje się samotnie, choć dziecko jest obok przez cały dzień. Badania pokazują, że to częste doświadczenie, które ma konkretne przyczyny. Wskazują też, co może pomóc.

REKLAMA

Dziecko jest obok przez cały dzień, a mimo to wiele kobiet w pierwszych latach macierzyństwa czuje się samotnie. To nie paradoks ani dowód niewdzięczności. Samotność to poczucie, że brakuje bliskich relacji i rozmów, których potrzebujesz, a tych przy opiece nad niemowlęciem lub maluchem często jest po prostu mniej.

Naukowcy od lat próbują to zmierzyć. W przeglądzie 108 prac opublikowanym w „Systematic Reviews” zespół Jacqueline Kent-Marvick zestawił dane: w badaniach sprzed pandemii samotność deklarowało od 32 do 42 proc. kobiet w ciąży i po porodzie. Autorzy zaznaczają, że badań jest mało, a samotność zwykle analizowano przy okazji innych tematów, np. depresji poporodowej.

Podobny obraz daje przegląd 133 badań w „Perspectives in Public Health” z 2021 roku: przewlekła samotność dotyczy mniej więcej co trzeciego rodzica. Autorzy podkreślają, że samotność rodziców może wyglądać inaczej niż w innych grupach, a bardziej narażeni są m.in. samotni rodzice i rodzice dzieci przewlekle chorych.

Samotna w domu pełnym ludzi

Samotność nie zawsze oznacza brak ludzi wokół. Można mieć partnera, rodzinę i telefon pełen kontaktów, a mimo to czuć, że nikt nie widzi, jak naprawdę wygląda twój dzień. Dni są do siebie podobne, rozmowy krążą wokół karmienia i drzemek, a na pytanie „co u ciebie?” trudno znaleźć odpowiedź, która nie dotyczy dziecka.

Dlatego samotność bywa tak trudna do nazwania. Na zewnątrz wszystko wygląda w porządku, a w środku narasta poczucie odcięcia. O samotności przy obecnym partnerze i o tym, jak wiele kobiet rozpoznaje w sobie to uczucie, pisaliśmy już na MamaDu.

Skąd się bierze samotność matek

W 2025 roku w „BMJ Open” ukazało się stanowisko brytyjskiej Parental Loneliness Research Group, przygotowane przez badaczy i praktyków razem z rodzicami, którzy sami doświadczyli samotności. Autorzy zebrali dotychczasową wiedzę i wskazali trzy grupy przyczyn. Pierwsza to zmiany w relacjach i w sieci wsparcia. Druga to oczekiwania i tożsamość: gdy rodzicielstwo okazuje się trudniejsze, niż się wydawało, łatwo o poczucie porażki. Trzecia to poczucie bycia innym lub wykluczonym, np. z powodu migracji, dyskryminacji czy nietypowej struktury rodziny.

Pierwsza z tych przyczyn bywa najbardziej namacalna. Przyjaciółki pracują, spotkania przesuwają się na wieczory, na które brakuje sił, a rozmowy z osobami bez dzieci zaczynają się rozjeżdżać. Ten mechanizm dobrze widać w tekście o tym, jak macierzyństwo zmienia relacje ze znajomymi.

A jak jest w Polsce?

Polskich badań poświęconych wprost samotności matek małych dzieci brakuje. Ogólny obraz daje raport CBOS „Kto jest najbardziej narażony na samotność?”. W sierpniu 2024 roku 8 proc. dorosłych mówiło, że czuje się samotnie bardzo często lub zawsze (w 2017 roku – 4 proc.). W grupie 25–34 lat, w której wiele osób ma małe dzieci, było to 13 proc. Kobiety częściej niż mężczyźni deklarowały, że czują się samotne „czasami” (21 wobec 12 proc.). Raport nie dzieli jednak badanych według rodzicielstwa, więc nie wiadomo, ile w tej grupie jest matek.

Znaczenie ma też praca. Wraz z urlopem znika codzienny kontakt z dorosłymi, a po powrocie wiele osób szuka rozwiązań, które pozwolą pogodzić obowiązki zawodowe z opieką nad dzieckiem. Praca z domu bywa tu dużym ułatwieniem, co widać choćby po tym, że kandydaci masowo wybierają oferty zdalne. Oszczędza czas na dojazdach, ale sama nie zapewnia kontaktu z innymi dorosłymi – o ten czasem trzeba zadbać osobno.

Co pomaga według badań

Najbardziej obiecującym kierunkiem okazuje się kontakt z osobami w podobnej sytuacji. Autorzy przeglądu z „Perspectives in Public Health” piszą, że wsparcie rówieśnicze daje poczucie potwierdzenia, normalności i otuchy. Słyszysz, że to, co przeżywasz, przeżywają też inni.

W lutym 2025 roku w „BMC Public Health” ukazał się przegląd 50 prac o sposobach przeciwdziałania samotności w okresie okołoporodowym. Najczęściej były to spotkania grupowe, na żywo albo online: grupy rodziców z dziećmi, grupy wsparcia osób w podobnej sytuacji, zajęcia twórcze, ruchowe czy na łonie natury. Autorzy uczciwie wskazują ograniczenia: tylko sześć badań mierzyło samotność standardowym narzędziem, a jakości prac nie oceniano, więc nie da się wskazać jednej najskuteczniejszej metody.

W praktyce może to być klub rodzica w domu kultury, zajęcia dla maluchów w bibliotece, grupa spacerowa albo stała pora na placu zabaw, o której spotykają się te same osoby. W wielu kulturach otoczenie młodej matki opieką i towarzystwem jest wręcz rytuałem. Dobrym przykładem są opisywane przez nas tradycje miesięcznego odpoczynku po porodzie.

Warto też spojrzeć szerzej. Naczelny lekarz USA w raporcie „Parents Under Pressure” z 2024 roku przywołuje sondaż, według którego samotność odczuwało ok. 65 proc. rodziców wobec 55 proc. osób bez dzieci. Zaleca, by samorządy inwestowały w miejsca, w których rodzice mogą się spotykać, a bliscy regularnie odzywali się do rodziców małych dzieci. To ważna zmiana perspektywy: samotność matek nie jest prywatnym problemem do rozwiązania siłą woli.

Kiedy warto poszukać wsparcia specjalisty

Samotność sama w sobie nie jest chorobą. Badacze łączą ją jednak z depresją poporodową, choć nie zawsze wiadomo, co jest przyczyną, a co skutkiem. Jeśli smutek, lęk albo poczucie pustki nie mijają i utrudniają codzienne funkcjonowanie, porozmawiaj z lekarzem rodzinnym, położną środowiskową lub psychologiem.

Bezpłatną rozmowę ze specjalistą przez całą dobę oferuje Centrum Wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym pod numerem 800 70 2222. Jeśli ty lub ktoś bliski jest w bezpośrednim niebezpieczeństwie, dzwoń na 112.

Więcej telefonów i adresów znajdziesz w naszym tekście z namiarami na bezpłatną pomoc psychologiczną. A jeśli dziś czujesz się samotna, to nie znaczy, że robisz coś źle. Czasem pierwszym krokiem jest jedna wiadomość: do koleżanki, do innej mamy z placu zabaw albo do kogoś z rodziny.