dzieci na przyjęciu
Zaprosiła dzieci z klasy syna, ale rodzic chciał przyprowadzić jeszcze dwoje rodzeństwa. Matka poprosiła o dopłatę. fot. Pexels.com

Organizacja urodzin dziecka może być kosztowna, szczególnie gdy każde dodatkowe miejsce oznacza kolejne wydatki. Przekonała się o tym matka, która zaprosiła chłopców z klasy swojego syna na imprezę, a jeden z rodziców chciał przyprowadzić również dwoje niezaproszonych dzieci.

REKLAMA

Urodziny syna miały być zwykłą imprezą

Matka zaplanowała przyjęcie urodzinowe syna w centrum rozrywki Lazer Tag. Zaprosiła wszystkich chłopców z jego klasy, a na zaproszeniach własnoręcznie wpisała imiona i nazwiska dzieci. Nie spodziewała się jednak, że jeden z rodziców zapyta o możliwość przyprowadzenia dodatkowego rodzeństwa.

Kobieta początkowo nie rozumiała, skąd wzięło się nieporozumienie. Dopiero po chwili przypomniała sobie, że w klasie są bliźnięta: chłopiec i dziewczynka. Była więc skłonna rozważyć obecność niezaproszonego bliźniaka, ale pomysł przyprowadzenia jeszcze jednego dziecka uznała już za problematyczny.

"Byłam strasznie zdezorientowana. Zaprosiłam chłopców i zdałam sobie sprawę, że w klasie są bliźnięta – chłopiec i dziewczynka" – wyjaśniła.

Cała sytuacja była dla niej stresująca. Kobieta podkreśliła, że przyjęcia organizuje tylko raz na dwa lata, ponieważ takie wydarzenia są drogie. Nie chciała więc ponosić kosztów za dzieci, których nie uwzględniła w rezerwacji.

Matka zażądała dopłaty za dwoje niezaproszonych dzieci

Kobieta wyjaśniła, że koszt udziału jednego dodatkowego dziecka wynosił 37 dolarów. Za dwoje musiałaby zatem zapłacić 74 dolary. Nie chciała pokrywać tej kwoty z własnej kieszeni, zwłaszcza że wcześniej zdarzało jej się zabierać rodzeństwo na podobne imprezy, ale wtedy dodatkowe koszty były znacznie niższe.

Przyznała również, że sama bywała w sytuacji, gdy musiała zabrać na przyjęcie inne dziecko, ponieważ nie miała komu go zostawić. Zaznaczyła jednak, że w takich przypadkach od początku deklarowała pokrycie dodatkowych wydatków.

W wiadomości do drugiego rodzica starała się wyjaśnić sytuację spokojnie i uprzejmie:

"Cześć! Cieszę się, że XXXX może przyjść! Przepraszam za zamieszanie, nie mieliśmy pojęcia, że w klasie są bliźniaki, a zaprosiliśmy właśnie chłopców. Mamy rezerwację, ale mogę zadzwonić i dodać jeszcze dwójkę, jeśli chcesz dopłacić 74 dolary (37×2)".

Jej mąż uważał jednak, że proszenie o pieniądze było niegrzeczne. Sam nie chciał płacić za dzieci, których nie zaprosili, ale jednocześnie czuł się zakłopotany całą sytuacją.

Internauci stanęli po stronie organizatorki urodzin

Matka opisała całą historię na Reddicie, ponieważ zaczęła się zastanawiać, czy sama nie zachowała się niewłaściwie. Większość komentujących uznała jednak, że miała prawo odmówić pokrywania kosztów za niezaproszonych gości.

Jedna z osób zwróciła uwagę na samą próbę rozszerzenia zaproszenia:

"Próba przyprowadzenia dwójki dodatkowych dzieci na imprezę, na którą nie zostałeś zaproszony, to szaleństwo. Bezczelność niektórych rodziców jest nie do opisania".

Inny komentujący podzielił się podobnym doświadczeniem z własnego życia:

"To samo zdarzyło się na przyjęciach urodzinowych moich dzieci. Musiałem dopłacić różnicę. To niesprawiedliwe wobec zaproszonych dzieci, bo niezaproszone rodzeństwo też oczekuje paczki z upominkami. W takim razie to ja jestem tym złym, bo nie mam dodatkowych prezentów".

Pojawił się również komentarz krytykujący rodziców, którzy próbują wykorzystać przyjęcie jako okazję do zapewnienia rozrywki wszystkim swoim dzieciom:

"Najgrzeczniejsza osoba to taka, która chce wrzucić wszystkie swoje dzieci na twoje urodziny".

Źródło: nypost.com

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl