małe dziecko śpi, przytulając misia
Dodatkowa godzina snu w weekend może być w zasięgu rodziców małych dzieci. fot. Atlantic Ambience/Pexels

Zmiana czasu na zimowy to dla rodziców małych dzieci loteria, w której stawką jest upragniona godzina snu. Zamiast leniwej niedzieli może nas czekać pobudka o piątej rano, bo dziecięcy zegar biologiczny nie uznaje przestawiania wskazówek. Jest jednak prosty trik, który warto wprowadzić już we wtorek, by zwiększyć szansę na spokojniejszy poranek w weekend.

REKLAMA

Kiedy zmiana czasu na zimowy w 2026 roku?

Zmiana czasu na zimowy zbliża się wielkimi krokami, a rodzice małych dzieci wiedzą, że dodatkowa godzina w planie dnia nie zawsze oznacza możliwość dłuższego snu. Dla malucha, który codziennie wstaje o świcie, zegarek nie ma większego znaczenia. Jest jednak sposób, by nieco "oszukać" ten poranny rytm. Wystarczy zacząć przygotowania już kilka dni wcześniej.

W tym roku czas zimowy zacznie obowiązywać w nocy z soboty 24 października na niedzielę 25 października. O godzinie 3:00 cofniemy zegarki na 2:00, a to oznacza, że teoretycznie zyskamy dodatkową godzinę snu. W praktyce wszystko zależy jednak od naszego organizmu, a w przypadku dzieci i ich rodziców również od ich przyzwyczajeń. Jeśli maluch zwykle budzi się o szóstej, po zmianie czasu może otworzyć oczy już o piątej według nowego zegara. Taka perspektywa czasami mrozi krew w żyłach rodziców.

Nie oznacza to, że trzeba pogodzić się z pobudką o świcie. Ciągle mamy do weekendu kilka dni, by stopniowo przygotować dziecko na zmianę czasu i zyskać przez to w weekend dodatkową godzinę snu. Nie potrzeba do tego skomplikowanych metod ani specjalnych gadżetów.

Jeden sprytny sposób: przesuwaj porę snu o 10-15 minut

Zamiast czekać do soboty i liczyć na cud, warto zastosować prostą zasadę: przez kilka dni przesuwaj wieczorną rutynę i porę zasypiania stopniowo o 10-15 minut później. Nie chodzi o to, by na siłę przetrzymywać zmęczone dziecko, ale delikatnie zmienić rytm całego wieczoru.

Jeśli maluch zazwyczaj idzie spać o 19.30, we wtorek spróbuj przesunąć tę porę na 19.40. W środę celuj w 19.50, w czwartek w 20.00, a w piątek w 20.10. W sobotę można przesunąć zasypianie jeszcze o kilka minut, jeśli dziecko dobrze znosi te zmiany i rano nie wstaje zmęczone. Nie każde dziecko będzie gotowe na taki plan, dlatego obserwuj jego samopoczucie i nie rezygnuj z odpowiedniej ilości snu tylko po to, by zrealizować harmonogram.

Ważne, żeby nie ograniczać się do samego przesunięcia godziny pójścia do łóżka. Warto podobnie przesunąć kolację, kąpiel, czytanie książki i inne elementy wieczornej rutyny. Dzięki temu dziecko stopniowo przyzwyczaja się do nowego rytmu, zamiast nagle dostać sygnał, że pora zasypiania się zmieniła.

Co zrobić w niedzielę rano?

W nocy z soboty na niedzielę zegarki przestawią się automatycznie w większości telefonów, ale biologiczny zegar dziecka nie musi nadążyć za tą zmianą. Dlatego w niedzielę warto zachować spokój i nie rozpoczynać dnia od razu po pierwszym poruszeniu się malucha w łóżku.

Jeśli dziecko obudzi się wcześniej niż zwykle, spróbuj utrzymać spokojne warunki: przygaszone światło, nie włączaj bajek i nie zaczynaj od razu intensywnych zabaw. Możecie jeszcze poleżeć, poprzytulać się albo poczytać książkę. Nie chodzi o zmuszanie dziecka do ponownego zaśnięcia, lecz o to, by nie utrwalać od razu nowej, bardzo wczesnej pory rozpoczęcia dnia.

Pamiętaj też, że jeśli dziecko jest wyraźnie zmęczone, lepiej wrócić do wcześniejszej pory snu niż konsekwentnie realizować plan. Potrzeby snu są ważniejsze niż dodatkowe minuty w harmonogramie.

Nie ma sposobu, który zagwarantuje, że po zmianie czasu dzieci będą spały dokładnie godzinę dłużej. Stopniowe przesuwanie wieczornej rutyny może jednak ułatwić rodzinie dostosowanie się do nowego rytmu. A jeśli w niedzielę maluch pozwoli pospać choć pół godziny dłużej, rodzice i tak będą mieli powód do zadowolenia.