Fot. MamaDu Wojciech Łączewski/Facebook @Dzielny Tata

Sztuczna inteligencja wygenerowała postać rodem z horroru, a mężczyźni w komentarzach uznali, że to "samotna matka psychopatka". Film opublikowany przez stowarzyszenie "Dzielny Tata" miał najwyraźniej ośmieszać kobiety walczące o opiekę nad dziećmi, ale przy okazji pokazał, jak łatwo spór o prawa rodzicielskie zamienia się w internetową nagonkę. Zapytałam byłego sędziego i adwokata Wojciecha Łączewskiego, czy taka walka o prawa ojców nie przynosi im więcej szkody niż pożytku.

REKLAMA

Walczą o prawa ojców, atakują matki

Alimenty, prawa do opieki nad dziećmi po rozwodzie i relacje między byłymi partnerami to tematy, które budzą ogromne emocje. Gdy rodzice nie potrafią porozumieć się w sprawach opieki i wychowania, łatwo zapomnieć, że najważniejsze powinno być dobro dziecka, a nie udowodnienie drugiej stronie, kto ma rację.

Ostatnio na facebookowym profilu stowarzyszenia "Dzielny Tata" trafiłam na nagranie, które skłoniło mnie do zastanowienia się, czy walka o prawa rodzicielskie rzeczywiście powinna wyglądać w ten sposób.

Stowarzyszenie skupia mężczyzn, którzy walczą o prawo do opieki nad dziećmi i uczestniczenia w ich wychowaniu po rozstaniu z ich matkami.

Jego przedstawiciele przekonują, że polskie sądy często stają po stronie kobiet, a ojcowie bywają niesprawiedliwie traktowani przez wymiar sprawiedliwości.

O tym to całe konto jest w teorii.

Bo retoryka i materiały publikowane przez organizację budzą poważne wątpliwości etyczne. Jakiś czas temu zrobiło się o niej głośno za sprawą porównania proponowanych zmian w kodeksie karnym dotyczących karania za niepłacenie alimentów do Holokaustu...

Teraz na profilu stowarzyszenia pojawił się film wygenerowany przez sztuczną inteligencję. Przedstawia matkę "opiekującą się" w domu dwójką dzieci. Szybko orientujemy się, że to postać z horroru. Samookalecza się, uderza głową o ścianę, jej wygląd i gesty przerażają nawet dorosłych. Dzieci boją się matki-potwora i próbują uciec z domu.

W mojej ocenie nagranie ma w prześmiewczy sposób pokazywać sytuacje, w których sądy rzekomo niesłusznie przyznają matkom prawa do opieki nad dziećmi. Pod filmem autorzy zamieścili komentarz:

"Czy Twoja mama tez się dziwnie zachowuje? Bez obaw minister Żurek obiecuje pomoc w postaci alimentów natychmiastowych - to ma w/g ministra uspokoić mamusie".

Oglądając nagranie, zaczęłam się zastanawiać, czy ojcowie walczący o swoje dzieci rzeczywiście powinni dochodzić praw za pomocą takich prześmiewczych materiałów.

Czy publiczne wypowiedzi rodziców zaangażowanych w spór powinny mieć znaczenie przy ocenie ich postawy?

Screen z facebookowego profilu DzienyTata.pl

Adwokat ostrzega: to "gol strzelony do własnej bramki"

O opinię poprosiłam Wojciecha Łączewskiego, adwokata i byłego sędziego. Jego zdaniem przedstawianie matek jako osób zagrażających własnym dzieciom jest nie na miejscu i może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego.

"Przedstawianie matek jako zagrażających dzieciom, jako sprawczyń jakichś zachowań brutalnych, jest delikatnie mówiąc, nie na miejscu. Ja rozumiem frustrację ojców, którzy walczą o swoje prawa i zdarza się, że są niesprawiedliwie traktowani, natomiast tego typu filmy udostępniane w sieci to jest 'gol strzelony do własnej bramki'. Rozumiem frustrację członków tego stowarzyszenia, która doprowadziła ich do publikacji tego filmu. Ale jak mawiają: 'Co chatka, to zagadka'"

Adwokat zwraca uwagę, że za konfliktami rodzinnymi mogą stać prawdziwe dramaty. Zdarza się, że ojcowie czują się bezsilni, ponieważ uważają, że ich byłe partnerki próbują przedstawić ich w złym świetle lub doprowadzić do ograniczenia kontaktów z dziećmi. Nie oznacza to jednak, że każdą sytuację można oceniać bez znajomości jej kontekstu.

"Nawet jeżeli są takie przypadki udokumentowane [dziwnych zachowań rodzica lub jego działań szkodzących drugiemu rodzicowi – przyp. red.], to często jest to krzyk rozpaczy i efekt tego, że ta kobieta nie może już znieść sytuacji, w jakiej jej rodzina się znajduje. Znamy przecież przypadki nawet zabójstw w afekcie czy obronie własnej (obronie koniecznej), ponieważ sprawca w końcu swoim zachowaniem doprowadził ją do punktu tzw. przełamania w psychice ofiary".

Łączewski podkreśla również, że nietypowe zachowania matki mogą wynikać z wcześniejszej przemocy, a nie powinny być automatycznie traktowane jako dowód jej złych intencji.

"Warto też dodać, że zachowania, które są objawem np. choroby psychicznej matki czy różnych zaburzeń, mogą być spowodowane wcześniejszą przemocą wobec niej. Tu nie musi to być przemoc fizyczna, ale czasami do psychozy [która przypomina zachowania podobne do tych na prześmiewczym filmie – przyp. red.] czy stanów lękowych prowadzą wcześniejsze akty przemocy: fizycznej, psychicznej, ekonomicznej czy emocjonalnej".

"Prawdziwa twarz samotnej matki psychopatki" – tak komentują nagranie

Niepokojąca jest nie tylko treść filmu, lecz także komentarze pod nim. Część internautów wykorzystuje fikcyjną postać wygenerowaną przez AI do obrażania kobiet i samotnych matek.

Jeden z komentujących napisał, że nagranie pokazuje "prawdziwą twarz samotnej matki psychopatki". Inny zapytał: "Czy możemy jako ojcowie, nie zniżać się do poziomu niektórych mamusiek i powalonych aktywiszczy spod znaku różnych przedmiotów?".

W odpowiedzi pojawił się argument, że kobiety i matki już dawno przekroczyły granice, więc podobne zachowanie jest jedynie zniżaniem się do ich poziomu.

Takie słowne przepychanki nie rozwiązują problemów rodziców po rozstaniu. Przeciwnie, wzmacniają wrogość i utrwalają przekonanie, że w sporze o dzieci jedna płeć musi być tą dobrą, a druga złą. Tymczasem o prawie do opieki powinny decydować konkretna sytuacja rodzinna i dobro dziecka, a nie stereotypy.

Alimenty natychmiastowe nie mają "uspokajać mamusiek"

W nagraniu pojawia się również odniesienie do alimentów natychmiastowych. Autorzy sugerują, że rozwiązanie to ma służyć uspokajaniu matek, które zachowują się w niepokojący sposób. Tymczasem alimenty mają przede wszystkim zabezpieczać potrzeby dziecka, a nie regulować emocje rodziców. Jak wyjaśnia były sędzia:

"Alimenty systemowe natychmiastowe nie mają służyć uspokojeniu kobiety. Mają natomiast służyć zabezpieczeniu potrzeb przede wszystkim dzieci. Tu trzeba rozpatrywać indywidualnie: dobro dziecka, możliwości finansowe zobowiązanego do alimentów, ale również zdrowy rozsądek".

Ekspert zwraca uwagę, że takie rozwiązania mogą dotyczyć również ojców, którzy wyprowadzają się z dziećmi i potrzebują zabezpieczenia ich potrzeb.

"Przecież te alimenty – jeśli jest zasadność – mogą być też przyznawane ojcom, którzy wyprowadzają się z dziećmi. Tylko takie przypadki nie są nagminne, więc za to nie odpowiada ustawodawca".

Warto więc oddzielić dyskusję o rozwiązaniach prawnych od internetowych sporów, w których alimenty stają się kolejnym pretekstem do atakowania kobiet.

Walka o prawa ojców nie usprawiedliwia wszystkiego

Nie mam wątpliwości, że ojcowie mogą doświadczać niesprawiedliwego traktowania w sporach o opiekę nad dziećmi. Takich sytuacji nie wolno bagatelizować. Nie oznacza to jednak, że frustracja i poczucie krzywdy usprawiedliwiają publikowanie materiałów ośmieszających matki.

Wojciech Łączewski podkreśla, że trzeba dostrzegać problemy systemowe, ale nie można sprowadzać skomplikowanych spraw rodzinnych do krzywdzących uogólnień.

"Przy tej frustracji, która dosięga ojców podczas walki o prawa rodzicielskie, nie można usprawiedliwiać ich w przygotowywaniu i publikacji takiego rodzaju materiałów. Należy jednak dostrzegać wady systemowe, które w tym nagraniu widzimy też jako pewnego rodzaju przerysowanie. Jestem przeciwnikiem statystyki, bo każdą z sytuacji rodzinnych należy rozpatrywać indywidualnie – statystycznie bowiem w iluś tam przypadkach ci ojcowie są traktowani źle przez wymiar sprawiedliwości".

Można mówić o błędach sądów i nierównym traktowaniu rodziców, nie ośmieszając kobiet ani nie podsycając wrogości między matkami a ojcami. Krytyka konkretnych decyzji nie wymaga budowania przekazu, w którym jedna płeć staje się zbiorowym wrogiem.

Publiczne wypowiedzi i materiały publikowane w internecie mogą wpływać na to, jak inni postrzegają daną osobę. Nie oznacza to jednak, że sąd powinien oceniać rodzica wyłącznie na podstawie przynależności do stowarzyszenia czy pojedynczego wpisu. W sprawach dotyczących opieki kluczowe powinny być konkretne okoliczności i dobro dziecka.

Jeśli celem "Dzielnego Taty" jest przekonanie opinii publicznej, że ojcowie zasługują na sprawiedliwe traktowanie, publikowanie takich nagrań może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego. Ośmieszanie drugiego rodzica nie jest argumentem, a jedynie pogłębia konflikt, którego konsekwencje ponoszą przede wszystkim dzieci.