
Dziewięciolatek z Katowic zadzwonił pod numer alarmowy 112, gdy zauważył, że jego mama dziwnie się zachowuje i nie odpowiada na pytania. Dzień po zdarzeniu matka chłopca wysłała do Komendy Miejskiej Policji w Katowicach wiadomość.
Dziewięciolatek zadzwonił pod 112, gdy mama przestała reagować
Do zdarzenia doszło 28 września po godzinie 22 w Katowicach. Dziewięcioletni chłopiec zauważył, że z jego mamą dzieje się coś niepokojącego. Kobieta leżała na kanapie, mamrotała i nie odpowiadała na pytania syna. Chłopiec nie zignorował sytuacji. Zaniepokojony zachowaniem mamy sięgnął po telefon i wybrał numer alarmowy 112, prosząc o pomoc. Jego reakcja okazała się bardzo ważna, ponieważ kobieta nie była w stanie samodzielnie wezwać ratowników.
Na miejsce skierowano zespół ratownictwa medycznego oraz patrol policji. Funkcjonariusze dotarli przed karetką. Drzwi otworzył im przestraszony dziewięciolatek, który potrzebował nie tylko pomocy dla mamy, ale również wsparcia w trudnej sytuacji.
Po przyjeździe na miejsce policjanci szybko przystąpili do działania. Jeden z funkcjonariuszy, który miał przeszkolenie ratownicze, zajął się nieprzytomną kobietą. Zwrócił uwagę, że jej nietypowe zachowanie może mieć związek z cukrzycą.
Policjant przekazał swoje obserwacje ratownikom medycznym jeszcze przed ich dotarciem do kobiety. Pozwoliło to usprawnić interwencję i pomóc służbom w ocenie sytuacji.
Drugi funkcjonariusz w tym czasie zajął się chłopcem. Odprowadził go do innego pokoju i zadbał o jego bezpieczeństwo. Dzięki temu dziewięciolatek nie musiał sam mierzyć się z widokiem nieprzytomnej mamy i obecnością służb ratunkowych.
Podczas interwencji policjanci skontaktowali się także ze starszym synem kobiety. Mężczyzna przyjechał na miejsce i przejął opiekę nad młodszym bratem.
Zobacz także
Matka dziewięciolatka podziękowała policjantom z Katowic
Dzień po zdarzeniu kobieta wysłała wiadomość do komendanta Komendy Miejskiej Policji w Katowicach. Podziękowała funkcjonariuszom za szybką reakcję, profesjonalizm oraz troskę o jej syna.
Wiadomo, że w chwili interwencji kobieta była nieprzytomna. O przebiegu zdarzenia dowiedziała się później od dziecka. W wiadomości opisała, jak doszło do wezwania pomocy:
"Moje dziecko chciało mi coś powiedzieć, bo nie mogło zasnąć. Wszedł i zobaczył, że ja mamroczę, więc wziął telefon i zadzwonił na numer 112. Policjanci przyjechali jako pierwsi, w sensie przed karetką. Czekali na przyjazd pogotowia. Jeden policjant zajął się moim dzieckiem, a drugi mną, wiem to z opowiadań dziecka, ponieważ byłam nieprzytomna".
Kobieta podkreśliła również, jak wiele znaczyło dla niej zachowanie policjantów i ich podejście do dziecka.
"Jestem bardzo wzruszona. Jeszcze raz bardzo dziękuję, szczególnie za zaopiekowanie się moim dzieckiem. [...] Chciałam pogratulować panom policjantom empatii i sprawnego działania" – napisała.
Źródło: onet.pl




