małe dziecko
Dziecko powinno zapamiętać jedną prostą zasadę: zawsze może powiedzieć dorosłemu, że dzieje się coś złego. fot. Unsplash.com

Rodzice od najmłodszych lat uczą dzieci, że w sytuacji zagrożenia trzeba zadzwonić pod 112, 997, 998 albo 999. To ważna wiedza, która może kiedyś uratować zdrowie lub życie, ale jest jeszcze jedna rzecz, o której często zapominamy. Dziecko powinno wiedzieć nie tylko, jak wezwać pomoc, ale także komu może zaufać, gdy wydarzy się coś trudnego.

REKLAMA

Dziecko powinno znać numery alarmowe, ale to nie wszystko

Jedną z pierwszych rzeczy, których uczymy dzieci o bezpieczeństwie, są numery alarmowe. Maluch wie, że gdy wydarzy się wypadek, ktoś zachoruje albo pojawi się zagrożenie, można zadzwonić pod 112.

To oczywiście bardzo potrzebna umiejętność. Dziecko, które zna podstawowe zasady reagowania w kryzysowej sytuacji, czuje się pewniej i wie, że istnieje sposób na uzyskanie pomocy.

Ale bezpieczeństwo dziecka nie zaczyna się i nie kończy na telefonie. W codziennym życiu pojawiają się sytuacje, w których nie trzeba wzywać służb, ale trzeba poprosić kogoś dorosłego o wsparcie. A właśnie o tym często zapominamy nauczyć dzieci.

Dziecko powinno zapamiętać jedną prostą zasadę: zawsze może powiedzieć dorosłemu, że dzieje się coś złego. Nie chodzi tylko o sytuacje ekstremalne. Czasami problemem jest ktoś, kto je straszy, wyśmiewa, przekracza jego granice albo sprawia, że czuje się źle.

Wiele dzieci milczy, bo boi się reakcji dorosłych. Martwią się, że ktoś się zdenerwuje, że zostaną uznane za "skarżypyty" albo że problem okaże się zbyt mały, żeby o nim mówić.

Dlatego warto regularnie powtarzać:

"Jeśli coś cię martwi, zawsze możesz mi powiedzieć".

To jedno zdanie może być dla dziecka ważniejsze niż wiele wykutych na pamięć zasad.

Dzieci muszą wiedzieć, komu mogą zaufać

Nie zawsze rodzic jest obok. Dziecko może znaleźć się w szkole, na placu zabaw, u znajomych albo podczas wyjazdu.

Dlatego warto razem ustalić listę osób, do których może się zwrócić.

Może to być:

  • nauczyciel,
  • wychowawca,
  • babcia lub dziadek,
  • rodzic kolegi,
  • sąsiad, któremu rodzina ufa.
  • Dziecko powinno wiedzieć, że proszenie o pomoc, gdy dzieje się coś złego nie jest oznaką słabości. Przeciwnie – to oznaka rozsądku i odwagi.

    Rozmowa o bezpieczeństwie nie powinna odbywać się tylko raz – przed wyjazdem, pierwszym samodzielnym wyjściem czy rozpoczęciem szkoły. Dziecko potrzebuje wielu krótkich przypomnień w codziennych sytuacjach.

    Można podczas spaceru zapytać:

  • "Co byś zrobił, gdybyś się zgubił?"
  • "Do kogo mógłbyś podejść po pomoc?"
  • "Co byś zrobił, gdyby ktoś kazał ci zachować coś w tajemnicy?"
  • Takie rozmowy nie mają straszyć dziecka, tylko budować jego pewność siebie.

    Najważniejszą rzeczą, którą dziecko powinno zapamiętać, jest przekonanie:

    "Kiedy dzieje się coś złego, nie jestem sam".

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl