radiowóz policji
Miał ponad 3 promile, gdy opiekował się pięcioletnią córką. Dziewczynka zginęła pod przewróconym ogrodzeniem. fot. Pixabay.com

Rodzinny spacer w Lipnie zakończył się tragiczną śmiercią pięcioletniej Amelii. Według ustaleń prokuratury jej ojciec, 44-letni Przemysław P., będąc pod wpływem alkoholu, wszedł na metalowo-betonowe ogrodzenie, które przewróciło się na dziewczynkę. Mężczyzna usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci córki i przyznał się do zarzucanego czynu.

REKLAMA

Tragedia podczas spaceru w Lipnie

Do tragedii doszło w niedzielę, 27 września, przy ul. Wspólnej w Lipnie w województwie kujawsko-pomorskim. Rodzina spacerowała w pobliżu jednej z posesji, na której rósł orzech włoski. Według ustaleń śledczych 44-letni Przemysław P. wszedł na metalowo-betonową konstrukcję ogrodzenia. Prawdopodobnie chciał zerwać orzechy dla swojej córki. W pewnym momencie ogrodzenie przewróciło się na zewnętrzną stronę posesji. Jeden z jego elementów uderzył stojącą na chodniku pięcioletnią Amelię.

Dziewczynka została poważnie ranna – doznała ciężkich obrażeń czaszkowo-mózgowych. Pomocy dziecku udzieliła przypadkowa świadkini, która zabrała pięciolatkę do szpitala. Niestety, lekarz stwierdził jej zgon. Policję powiadomiono już w placówce medycznej. Ojca dziewczynki nie było wtedy na miejscu. Funkcjonariusze zatrzymali go później w domu.

Badanie wykazało, że Przemysław P. znajdował się pod wpływem alkoholu. W jego organizmie stwierdzono ponad trzy promile.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku Małgorzata Kręcicka przekazała, że badanie wykazało również 1,56 mg alkoholu na litr wydychanego powietrza. Według śledczych mężczyzna w chwili zdarzenia sprawował opiekę nad córką.

Prokuratura postawiła ojcu zarzut

Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Lipnie. Śledczy zarzucili Przemysławowi P. nieumyślne spowodowanie śmierci córki. Małgorzata Kręcicka przedstawiła ustalenia prokuratury dotyczące przebiegu wypadku:

"Będąc w stanie nietrzeźwości, sprawując opiekę nad córką, wszedł na metalowo-betonową konstrukcję ogrodzenia posesji. Wskutek niedochowania ostrożności doszło do przewrócenia się elementu ogrodzenia na małoletnią, w wyniku czego odniosła obrażenia czaszkowo-mózgowe skutkujące zgonem".

Podejrzany przyznał się do zarzucanego czynu, ale odmówił składania wyjaśnień. Nie został tymczasowo aresztowany. Prokuratura zastosowała wobec niego środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji, zakazu opuszczania kraju oraz zakazu kontaktowania się ze świadkami zdarzenia.

Za nieumyślne spowodowanie śmierci grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Co wiadomo o matce dziewczynki?

Jak podaje "Fakt", matka Amelii w chwili tragedii była trzeźwa. Z ustaleń dziennikarzy wynika również, że kobieta ma prawdopodobnie ograniczone prawa rodzicielskie. Te informacje nie zmieniają jednak zasadniczego faktu, że śledztwo dotyczy śmierci pięcioletniej Amelii oraz odpowiedzialności jej ojca za tragiczne zdarzenie.

Prokuratura będzie teraz wyjaśniać dokładne okoliczności wypadku. Kluczowe znaczenie ma ustalenie, w jaki sposób doszło do przewrócenia konstrukcji oraz jakie zachowanie Przemysława P. miało związek ze śmiercią dziecka.

Źródło: wiadomosci.wp.pl

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl