zła dziewczynka
Emocje są w porządku, ale nie każde zachowanie. fot. Pexels.com

Płacz, krzyk, rzucanie zabawkami i wychodzenie z pokoju – tak może wyglądać reakcja dziecka, które nie potrafi pogodzić się z przegraną. Jak nauczyć dziecko przegrywać, radzić sobie z trudnymi emocjami i nie wybuchać przy każdej przegranej?

REKLAMA

Dziecko nie musi umieć przegrywać od razu

Dla dorosłego przegrana może być drobiazgiem, ale w przypadku kilkulatka sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dziecko dopiero uczy się kontrolowania emocji, rozumienia zasad i akceptowania tego, że nie zawsze wszystko idzie po jego myśli. Przegrana może więc wywołać w nim bardzo silną reakcję.

To nie oznacza automatycznie, że dziecko jest rozpieszczone albo "nie umie się zachować". Jego układ nerwowy nadal się rozwija, a umiejętność regulowania emocji przychodzi stopniowo.

Najczęstszy błąd rodziców? To ratowanie dziecka przed każdą porażką. Kiedy dziecko zaczyna płakać, wielu rodziców chce natychmiast rozwiązać problem.

  • "Dobrze, wygrałeś".
  • "Zagrajmy jeszcze raz, tym razem ci pozwolę".
  • "Nie płacz, przecież to tylko zabawa".
  • Taka reakcja może przynieść chwilowy spokój, ale nie uczy dziecka radzenia sobie z przegraną. Jeżeli za każdym razem dorosły usuwa nieprzyjemne emocje, dziecko nie ma okazji przekonać się, że można przegrać, przeżyć złość, a potem wrócić do zabawy.

    Nie mów: "To tylko gra"

    Dla rodzica to może być tylko planszówka. Dla dziecka często jest to prawdziwa rywalizacja. Dlatego zamiast bagatelizować emocje, warto je nazwać.

    Możesz powiedzieć:

  • "Widzę, że bardzo chciałeś wygrać".
  • "Jesteś zły, bo przegrałeś".
  • "To naprawdę nie jest przyjemne, kiedy się staramy i nie wychodzi".
  • Takie zdania nie oznaczają, że zgadzamy się na rzucanie zabawkami czy krzyk. Pokazują jednak dziecku, że jego emocje są zauważone.

    Emocje są w porządku, ale nie każde zachowanie

    To jedna z najważniejszych zasad. Dziecko ma prawo być złe. Ma prawo być rozczarowane. Może nawet płakać po przegranej. Nie może jednak bić, wyzywać innych, niszczyć gry czy rzucać przedmiotami w ludzi.

    Rodzic może spokojnie powiedzieć:

    "Możesz być zły. Nie pozwolę ci jednak rzucać pionkami".

    W ten sposób dziecko dostaje jasny komunikat: każda emocja jest akceptowana, ale nie każde zachowanie jest dozwolone.

    Nie zmuszaj też dziecka do natychmiastowego "uśmiechu". Czasami dorośli chcą, żeby dziecko jak najszybciej się uspokoiło.

  • "No już, uśmiechnij się".
  • "Przecież nic się nie stało".
  • "Daj spokój, gramy dalej".
  • Tymczasem dziecko może potrzebować chwili przerwy. Jeśli emocje są bardzo silne, lepiej zakończyć grę na kilka minut. Można usiąść obok dziecka i pozwolić mu się uspokoić. Dopiero później warto wrócić do rozmowy.

    Samo powiedzenie "nie złość się" niewiele daje. Dziecko potrzebuje konkretnego planu.

    Możecie wcześniej ustalić kilka zasad:

  • kiedy jestem bardzo zły, robię przerwę,
  • mogę powiedzieć: "Jestem zły, bo przegrałem",
  • mogę napić się wody i spokojnie pooddychać,
  • mogę poprosić o kolejną rundę później,
  • nie niszczę gry i nie krzywdzę innych.
  • Warto ćwiczyć takie reakcje także wtedy, kiedy dziecko jest spokojne. W czasie wielkiej złości trudno bowiem nauczyć się zupełnie nowego zachowania.

    Dziecko musi doświadczyć przegranej

    Najważniejsze jest to, że nie da się nauczyć dziecka radzenia sobie z porażką bez pozwolenia mu na przegrywanie. Nie chodzi o to, żeby wrzucać dziecko od razu w sytuacje, które są dla niego bardzo trudne. Chodzi o stopniowe oswajanie go z myślą, że czasem wygrywamy, a czasem przegrywamy.

    Rodzic nie musi być sędzią, który natychmiast naprawia każdą porażkę. Czasem najlepszą pomocą jest spokojna obecność, nazwanie emocji i pokazanie dziecku, że można przegrać i nadal być w porządku.

    Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl