
Płacz, krzyk, rzucanie zabawkami i wychodzenie z pokoju – tak może wyglądać reakcja dziecka, które nie potrafi pogodzić się z przegraną. Jak nauczyć dziecko przegrywać, radzić sobie z trudnymi emocjami i nie wybuchać przy każdej przegranej?
Dziecko nie musi umieć przegrywać od razu
Dla dorosłego przegrana może być drobiazgiem, ale w przypadku kilkulatka sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dziecko dopiero uczy się kontrolowania emocji, rozumienia zasad i akceptowania tego, że nie zawsze wszystko idzie po jego myśli. Przegrana może więc wywołać w nim bardzo silną reakcję.
To nie oznacza automatycznie, że dziecko jest rozpieszczone albo "nie umie się zachować". Jego układ nerwowy nadal się rozwija, a umiejętność regulowania emocji przychodzi stopniowo.
Najczęstszy błąd rodziców? To ratowanie dziecka przed każdą porażką. Kiedy dziecko zaczyna płakać, wielu rodziców chce natychmiast rozwiązać problem.
Taka reakcja może przynieść chwilowy spokój, ale nie uczy dziecka radzenia sobie z przegraną. Jeżeli za każdym razem dorosły usuwa nieprzyjemne emocje, dziecko nie ma okazji przekonać się, że można przegrać, przeżyć złość, a potem wrócić do zabawy.
Nie mów: "To tylko gra"
Dla rodzica to może być tylko planszówka. Dla dziecka często jest to prawdziwa rywalizacja. Dlatego zamiast bagatelizować emocje, warto je nazwać.
Możesz powiedzieć:
Takie zdania nie oznaczają, że zgadzamy się na rzucanie zabawkami czy krzyk. Pokazują jednak dziecku, że jego emocje są zauważone.
Zobacz także
Emocje są w porządku, ale nie każde zachowanie
To jedna z najważniejszych zasad. Dziecko ma prawo być złe. Ma prawo być rozczarowane. Może nawet płakać po przegranej. Nie może jednak bić, wyzywać innych, niszczyć gry czy rzucać przedmiotami w ludzi.
Rodzic może spokojnie powiedzieć:
"Możesz być zły. Nie pozwolę ci jednak rzucać pionkami".
W ten sposób dziecko dostaje jasny komunikat: każda emocja jest akceptowana, ale nie każde zachowanie jest dozwolone.
Nie zmuszaj też dziecka do natychmiastowego "uśmiechu". Czasami dorośli chcą, żeby dziecko jak najszybciej się uspokoiło.
Tymczasem dziecko może potrzebować chwili przerwy. Jeśli emocje są bardzo silne, lepiej zakończyć grę na kilka minut. Można usiąść obok dziecka i pozwolić mu się uspokoić. Dopiero później warto wrócić do rozmowy.
Samo powiedzenie "nie złość się" niewiele daje. Dziecko potrzebuje konkretnego planu.
Możecie wcześniej ustalić kilka zasad:
Warto ćwiczyć takie reakcje także wtedy, kiedy dziecko jest spokojne. W czasie wielkiej złości trudno bowiem nauczyć się zupełnie nowego zachowania.
Dziecko musi doświadczyć przegranej
Najważniejsze jest to, że nie da się nauczyć dziecka radzenia sobie z porażką bez pozwolenia mu na przegrywanie. Nie chodzi o to, żeby wrzucać dziecko od razu w sytuacje, które są dla niego bardzo trudne. Chodzi o stopniowe oswajanie go z myślą, że czasem wygrywamy, a czasem przegrywamy.
Rodzic nie musi być sędzią, który natychmiast naprawia każdą porażkę. Czasem najlepszą pomocą jest spokojna obecność, nazwanie emocji i pokazanie dziecku, że można przegrać i nadal być w porządku.




