
Jesień jeszcze na dobre się nie zaczęła, ale wraz ze zmienną pogodą pojawiają się pierwsze infekcje. Katar, drapanie w gardle i kaszel sprawiają, że chętnie wracamy do domowych sposobów na przeziębienie, które znały nasze babcie. Miód, syrop z cebuli czy herbata z malinami mogą przynieść ulgę, ale niektóre tradycyjne metody lepiej dziś traktować z dużą ostrożnością.
Choć mamy dopiero połowę września, pogoda jest już zmienna. Raz świeci słońce i jest naprawdę ciepło, a kilka godzin później temperatura wyraźnie spada. Poranki są chłodne, a przez ostatnie dni widać, że raz może być na zewnątrz 13 stopni, by kolejnego dnia było 24. Nic dziwnego, że wiele osób zaczęło już sezon infekcyjny, w szczególności rodzice, których dzieci w wieku szkolnym i przedszkolnym już pociągają nosami.
Domowe, babcine sposoby na przeziębienie
Katar, drapanie w gardle, lekkie pokasływanie czy uczucie rozbicia często pojawiają się właśnie teraz. Zanim wydamy w aptece fortunę, warto sięgnąć po proste domowe sposoby na przeziębienia naszych babć. Część z nich rzeczywiście może pomóc podczas infekcji, ale nie wszystkie warto dziś powtarzać.
Miód z mlekiem na podrażnione gardło
Ciepłe mleko z miodem to jeden z najbardziej charakterystycznych babcinych sposobów na przeziębienie. I choć taki napój nie wyleczy infekcji, może przynieść ulgę przy podrażnionym gardle. Sam miód ma właściwości łagodzące dla strun głosowych, a jego stosowanie może pomagać łagodzić kaszel.
Trzeba jednak pamiętać, że miodu nie podajemy dzieciom przed ukończeniem 1. roku życia. W przypadku starszych dzieci i dorosłych może być natomiast przyjemnym dodatkiem do ciepłego napoju. Nie należy jednak dodawać go do bardzo gorącego mleka czy herbaty, jeśli zależy nam na zachowaniu jego właściwości.
Moja mama czasami do takiej mieszanki wciskała też ząbek czosnku – napój wtedy jest mniej przyjemny do picia, ale skuteczniejszy. To za sprawą czosnku, który wydziela enzym allicynę, działającą przeciwbakteryjnie i antywirusowo. Dzięki niej wszelkie infekcje trwają krócej i są łagodniejsze.
Syrop z cebuli na kaszel
Kolejny babciny klasyk to cebula zasypana cukrem albo zalana miodem. Powstający w ten sposób słodki syrop ma intensywny smak i zapach, ale wiele osób sięga po niego przy pierwszych objawach infekcji, szczególnie gdy pojawia się kaszel i drapanie w gardle.
Nie jest to jednak naturalny antybiotyk ani lekarstwo na przeziębienie. Może być dodatkiem do domowego leczenia objawowego, ale nie należy oczekiwać, że zatrzyma rozwijającą się infekcję. Warto też pamiętać o dużej ilości cukru w tradycyjnej wersji takiego syropu, bo tylko dzięki niemu cebula "puści sok".
Ciepła herbata z malinami
Herbata z malinami również od lat pojawia się w spisach domowych sposobów na przeziębienie. Ciepły napój pomaga nawodnić i rozgrzać organizm i może przynieść ulgę przy bólu czy drapaniu w gardle. Sam napar albo sok malinowy nie jest jednak lekarstwem, które rozprawi się z wirusem. Tu warto też dodać, że najlepiej sprawdzi się nie kupny sok malinowy ze sklepu tylko domowa konfitura czy przecier przygotowany samodzielnie.
Warto też rozprawić się z popularnym przekonaniem, że po malinowej herbacie trzeba koniecznie mocno się przykryć i wypocić chorobę. Odpoczynek jest podczas infekcji bardzo ważny, ale przegrzewanie organizmu nie sprawi, że przeziębienie nagle zniknie.
Inhalacja nad miską z wrzątkiem. Tu zapala się lampka ostrzegawcza
Pochylanie się nad miską z gorącą wodą, często z dodatkiem ziół albo olejków eterycznych, było kiedyś jednym z podstawowych domowych sposobów na katar i zatkane zatoki. Ciepłe, wilgotne powietrze rzeczywiście może chwilowo poprawić komfort przy zatkanym nosie, ale sama metoda niesie ze sobą ryzyko.
Największym problemem jest gorąca woda. Wystarczy chwila nieuwagi, aby doszło do poważnego oparzenia dróg oddechowych. Szczególnie niebezpieczne jest wykonywanie takich inhalacji przez małe dzieci, szczególnie z użyciem olejków eterycznych, np. eukaliptusowego. Jeśli chcemy zwiększyć wilgotność powietrza, można zrobić to w znacznie bezpieczniejszy sposób np. używając nawilżacza powietrza lub wieszając wilgotne ręczniki na ciepłych kaloryferach.
Zobacz także
Nacieranie klatki piersiowej spirytusem. Tego lepiej nie powtarzać
W wielu domach przy przeziębieniu kiedyś stosowano nacieranie klatki piersiowej lub pleców spirytusem. Miało to rozgrzewać organizm i pomagać w walce z infekcją. Dziś wiemy jednak, że alkohol wcierany w skórę nie leczy przeziębienia, a może ją dodatkowo podrażniać.
Szczególnie ostrożni powinni być rodzice. Stosowanie takich metod u dzieci nie jest dobrym pomysłem, zwłaszcza że istnieją znacznie bezpieczniejsze sposoby łagodzenia objawów infekcji. Podobnie należy podchodzić do innych intensywnie rozgrzewających domowych metod, które bardziej wynikają z przyzwyczajeń niż mają medyczne uzasadnienie.




