nauczycielka przy tablicy tłumaczy temat uczniom
Nauczyciele w łódzkich szkołach dostali podwyżkę dodatku za wychowawstwo. fot. Gustavo Fring/Pexels

Nauczyciele w Łodzi dostaną wyższy dodatek za wychowawstwo – zamiast 350 zł będą otrzymywać 500 zł brutto. Podwyżka jest efektem negocjacji związków zawodowych z samorządem i może być przykładem dla innych miast. W tym samym czasie nauczyciele wciąż czekają na decyzje MEN dotyczące podwyżek i wysokości dodatków.

REKLAMA

Nauczyciele są na etapie rozmów z rządem dotyczących podwyżek pensji. W budżecie na 2027 rok Ministerstwo Edukacji Narodowej założyło tylko 3-procentową podwyżkę wynagrodzeń dla pedagogów. Ci natomiast walczą o 15-procentowy wzrost pensji. Ponadto wciąż nie otrzymali od resortu edukacji deklaracji dotyczącej powiązania ich wynagrodzeń ze średnią pensją w kraju.

300 zł za wychowawstwo zwiększone do 500 zł

Z tego powodu środowisko nauczycielskie nie wyklucza protestów, w tym organizacji strajku. Niedawno ZNP przyznał również, że w wynagrodzeniach nauczycieli są dodatki, których wysokość jest "śmiesznie niska". Związkowcy apelowali m.in. o podniesienie dodatku za wychowawstwo, który w niektórych placówkach edukacyjnych wynosi 300 zł. Proponowali zwiększenie go do 700 zł, a nawet do 1500 zł.

MEN na razie nie skomentowało tego pomysłu, ale działania w tej sprawie podjęli samorządowcy. Jak podaje "Portal Oświatowy", w Łodzi samorząd miasta zdecydował, że dodatek za wychowawstwo wzrośnie z 350 zł do 500 zł brutto zarówno dla nauczycieli szkolnych, jak i przedszkolnych.

Taka wysokość obowiązuje już od 1 września 2026. Podwyżkę dla nauczycieli zatrudnionych w łódzkich placówkach wynegocjowały związki zawodowe i Wydział Edukacji UM w Łodzi, które prowadziły rozmowy z miastem.

"Bez związków zawodowych zmiany te nie miałyby miejsca. To ważny sukces ZNP i dowód na to, że konsekwentny dialog społeczny przynosi konkretne efekty" – skomentował decyzję o podwyżce dodatku Marek Ćwiek, prezes Okręgu Łódzkiego ZNP.

Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska powiedziała natomiast: "Chcemy docenić dodatkową pracę nauczycieli, ich wysiłek oraz odpowiedzialność, jaka na nich spoczywa, dlatego podjęliśmy decyzję o podwyższeniu dodatków do wynagrodzeń. Pieniądze, jakie przeznaczymy na ten cel z budżetu miasta, traktujemy jak inwestycję w przyszłość Łodzi, bo dobrych szkół nie zbudujemy bez dobrych i – co ważne – docenianych nauczycieli".

Samorządy chcą wynagradzać pedagogów

Władze Łodzi zdecydowały też o innych zmianach w wynagrodzeniach pedagogów zatrudnionych w mieście:

  • dodatki dla nauczycieli mentorów, opiekujących się nauczycielami początkującymi oraz opiekunów stażu wzrosną ze 100 zł do 200 zł brutto,
  • dodatki dla nauczycieli poradni psychologiczno-pedagogicznych za pracę w trudnych warunkach wzrosną z 2,50 zł za godzinę do 6,50 zł za godzinę brutto,
  • dodatek dla wychowawców grup w bursach wzrośnie do wysokości 500 zł brutto,
  • nagrody III stopnia prezydenta miasta wzrosną z 1000 zł do kwoty od 1000 do 4000 zł brutto.
  • W dużych miastach podwyższanie dodatku za wychowawstwo odbywa się powoli, ale sukcesywnie. Być może resort edukacji powinien wziąć przykład z lokalnych władz, które same decydują o uwzględnieniu takich podwyżek w swoich budżetach. W samorządach również często brakuje pieniędzy na wynagrodzenia, ale lokalne władze lepiej znają problemy swoich mieszkańców i mogą uwzględniać je w podejmowanych decyzjach.

    MEN głośno mówi o przywróceniu prestiżu zawodu nauczyciela, a jednak nie ustępuje w negocjacjach dotyczących m.in. wysokości wynagrodzeń.

    Problem w tym, że nawet samorządy, które chciałyby podnosić dodatki nauczycielskie, coraz częściej rozkładają ręce. Rosnące koszty edukacji sprawiają, że dodatkowe pieniądze na wynagrodzenia stają się dla nich coraz większym obciążeniem.

    Tymczasem MEN od miesięcy zapowiada, że kwestia podwyższenia minimalnej stawki dodatku za wychowawstwo będzie jeszcze rozważana, ale wciąż nie wskazuje konkretnego terminu ani kwoty. Trudno więc mówić o realnym przywracaniu prestiżu zawodu nauczyciela, skoro zarówno pedagodzy, jak i samorządowcy nadal czekają na konkretne decyzje w sprawie ich wynagrodzeń.