
Rodzice wcześniaków nie zawsze mogą być przy swoich dzieciach przez cały pobyt w szpitalu. Problem pojawia się szczególnie wtedy, gdy mama zostaje wypisana, a noworodek nadal wymaga hospitalizacji na oddziale neonatologii. Rzecznik Praw Dziecka oraz organizacje zajmujące się wcześniakami apelują o jasne przepisy, które zagwarantują rodzicom możliwość obecności przy dziecku.
Rodzice nie zawsze mogą przebywać z wcześniakami w szpitalu
Sytuacja rodziców, którzy przebywają w szpitalu z wcześniakami, jest dość skomplikowana. Obecne przepisy zakładają, że dopóki mama jest pacjentką szpitala, może przebywać razem z dzieckiem lub dziećmi. Kiedy jednak kobieta, która urodziła, zostaje wypisana z placówki medycznej, często zaczynają się problemy związane z organizacją jej wizyt u niemowląt, które muszą pozostać w szpitalu. Zdarza się, że wcześniak spędza w inkubatorze znacznie więcej czasu, niż jego mama może przebywać na oddziale położniczym.
Ostatnio o takiej sytuacji było głośno w Warszawie, gdzie w jednym ze szpitali mama została wypisana wcześniej niż jej dzieci przebywające na oddziale neonatologii. Problem polegał na tym, że kobieta nie mieszkała w Warszawie, a regularne wizyty w szpitalu były dla niej dużym wyzwaniem logistycznym i finansowym.
W sprawie matki, która miała ograniczoną możliwość przebywania obok swoich dzieci w szpitalu, interweniował Rzecznik Praw Dziecka. Apelował o uregulowanie przepisów dotyczących obecności rodziców przy wcześniakach. Portal RMF24 zapytał o opinię w tej kwestii Elżbietę Brzozowską z Fundacji "Koalicja dla wcześniaka".
"Nie powinno być tak, że to zależy od dobrego humoru czy życzliwości personelu, to powinien być standard. Mama powinna mieć prawo pozostać obok dziecka, jeśli tego chce, na przykład na oddziale położniczym. Miejsca tam są, rodzi się mało dzieci. Takie standardy już są na oddziałach pediatrii, tam wydaje się to oczywiste, a wciąż nie ma powszechnego zrozumienia dla rodziców dzieci, noworodków przebywających na oddziałach neonatologicznych. Ten standard jest w naszej ocenie potrzebny" – powiedziała Brzozowska.
I dodała: "W sytuacji, której dotyczyła interwencja, mama była z innego miasta. Nie sposób wtedy przychodzić z mlekiem co trzy godziny, nie mówiąc o ryzyku zarażenia bakteriami czy wirusami".
Zobacz także
Jest szansa na regulacje prawne przychylne rodzicom
Brzozowska podkreśliła też, że bliskość matki jest ważna dla rozwoju i zdrowia dzieci, które właśnie z powodu stanu zdrowia muszą mieć przedłużoną hospitalizację po porodzie.
"Dziecko będzie spokojniejsze przy swojej mamie. Chodzi o kangurowanie, o karmienie, kontakt, który dla dziecka jest istotny. Chodzi o zagwarantowanie bezpiecznej obecności mamy przy dziecku przez cały czas, gdy dziecko jest na oddziale neonatologicznym" – powiedziała ekspertka z fundacji.
Organizacje mają poparcie Rzecznika Praw Dziecka, a rodzice wcześniaków chcą interwencji w Ministerstwie Zdrowia w sprawie standardów opieki nad wcześniakami. Chodzi o to, by obecność rodzica w szpitalu była czymś oczywistym, a placówka medyczna zapewniała opiekunom odpowiednie warunki pobytu. Sprawą rodzice chcą też zainteresować krajowego konsultanta w dziedzinie neonatologii.
Według danych co 10. dziecko rodzi się jako wcześniak, a część z nich jest pozbawiona możliwości stałej obecności rodzica ze względu na obowiązujące przepisy. Eksperci sugerują, że najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie listy wyjątkowych sytuacji, w których rodzic nie może być obok wcześniaka – na przykład gdy jest nosicielem groźnych wirusów lub bakterii (albo istnieje ryzyko nosicielstwa) albo sam wymagał reanimacji.
W 2025 roku uporządkowano przepisy dotyczące przebywania rodziców obok dzieci na oddziałach OIOM, więc teraz także jest szansa, że sytuacja w przypadku rodziców wcześniaków zostanie wyjaśniona z pozytywnym skutkiem dla matek i ojców.
Źródło: rmf24.pl




