
W Olsztynie potrzebne są rodziny zastępcze dla noworodków, które nie mogą wrócić do swoich biologicznych rodziców. Apel o pomoc udostępniła posłanka Katarzyna Kotula. Za takim ogłoszeniem kryje się jednak znacznie więcej niż tylko poszukiwanie domu dla dziecka.
Potrzebne rodziny dla noworodków
Są takie apele, obok których trudno przejść obojętnie. Dla jednych są to zbiórki pieniędzy na leczenie dzieci, które bez pomocy innych nie miałyby szans na kosztowną terapię. Innym razem pojawia się prośba o coś, czego nie da się przeliczyć na pieniądze – o dom, opiekę i bliskość dla dziecka, które od pierwszych dni życia nie ma przy sobie rodziców.
Tym razem chodzi o apel dotyczący noworodków, które potrzebują opieki. Posłanka Katarzyna Kotula opublikowała na swoim profilu na platformie X (dawniej Twitter) post pochodzący z facebookowego profilu "Wielodzietni". Wynika z niego, że w Olsztynie poszukiwane są rodziny zastępcze dla dzieci, które z różnych powodów nie mogą wrócić do swoich biologicznych rodziców.
"Olsztyn. Poszukiwana rodzina zastępcza (w dwóch przypadkach idealnie z motywacją adopcyjną) dla trzech noworodków (jeden jeszcze się nie urodził, ale jest informacja, że mama deklaruje zrzeczenie się praw rodzicielskich). Laura, urodzona 10.07 i nadal leży w szpitalu ;(( Mama nie mogła się nią zajmować ze względu na stan zdrowia, więcej informacji na priv. Oliwier, urodzony 28.07, dostał 9/9/10 pkt w skali Apgar, mama w kryzysie bezdomności złożyła oświadczenie woli w szpitalu. Ojciec dziecka nieznany. Chłopczyk jest gotowy do wypisu. Prośba o zaangażowanie! Każdy dzień bez czułych ramion stałego opiekuna to dla tych dzieci ogromna strata" – czytamy na profilu "Wielodzietni".
Posłanka podała także numery telefonów do osób, które zajmują się organizacją pieczy zastępczej i mogą udzielić informacji osobom zainteresowanym pomocą.
"Numery do kontaktu: pani Lucynka 797 968 874 – kierownik działu pieczy zastępczej (najlepiej dzwonić 7:00-15:00) Pani Ewa 504756568 – koordynator RZ Dorota 607983132 - jestem niezawodową rodziną zastępczą" – czytamy w poście Kotuli.
Dziecko trafia do rodziny zastępczej, ale to nie jest prosta decyzja
W takich sytuacjach łatwo pomyśleć: skoro dziecko nie ma rodziców, wystarczy znaleźć rodzinę, która chce je przyjąć. W rzeczywistości cała procedura jest znacznie bardziej skomplikowana.
Rodzina zastępcza nie może po prostu zabrać dziecka ze szpitala do domu. Najpierw musi przejść odpowiednią procedurę i zostać zakwalifikowana do pełnienia funkcji rodziny zastępczej, ale jeśli nie znajdzie się ani jedna taka rodzina, to dzieci będą skazane na losową placówkę opiekuńczą.
Sprawą zajmują się m.in. organizatorzy rodzinnej pieczy zastępczej, sąd rodzinny, pracownicy socjalni i inne osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo dziecka. Wszystko po to, aby sprawdzić, czy przyszli opiekunowie mają odpowiednie warunki i są przygotowani do opieki nad dzieckiem.
W przypadku noworodków sytuacja jest szczególnie trudna. Dziecko może być zdrowe i gotowe do wypisu ze szpitala, a jednocześnie nie mieć dokąd wrócić. Wtedy potrzebna jest rodzina, która będzie mogła zapewnić mu nie tylko łóżeczko i pieluchy, ale przede wszystkim stałą obecność, kontakt i poczucie bezpieczeństwa.
Zobacz także
Rodzina zastępcza to niestety nie zawsze początek adopcji
Warto też pamiętać, że rodzina zastępcza i rodzina adopcyjna to nie to samo. Rodzina zastępcza sprawuje opiekę nad dzieckiem, gdy jego biologiczni rodzice nie mogą się nim zajmować. W wielu przypadkach pobyt dziecka w pieczy zastępczej ma charakter czasowy. O tym, jaka będzie jego dalsza sytuacja, decydują odpowiednie instytucje i przede wszystkim sąd.
Dlatego nawet jeśli rodzina zastępcza ma tzw. motywację adopcyjną, nie oznacza to automatycznie, że dziecko zostanie przez nią adoptowane. Najpierw trzeba ustalić sytuację prawną dziecka. Czasem rodzice biologiczni zmieniają decyzję, czasem sąd podejmuje inne rozstrzygnięcie, a czasem dopiero po wielu miesiącach możliwe jest rozpoczęcie procedury adopcyjnej.
To sprawia, że osoby, które decydują się zostać rodziną zastępczą dla tak małego dziecka, muszą być przygotowane również na trudne emocje i niepewność. Mogą bardzo mocno związać się z maluchem, nie wiedząc, jak długo będzie z nimi.
Źródło: x.com, eli.gov.pl, gov.pl




