
Dla części pierwszoklasistów nadchodzący wrzesień oznacza nie tylko nowy plecak i szkolną wyprawkę, ale też stres i lęk przed nieznanym. Dzieci obawiają się rozłąki z rodzicami, nowych kolegów i pierwszych dni w szkole. Rodzice również przeżywają te emocje i nie zawsze wiedzą, jak najlepiej wesprzeć dziecko.
Nadchodzący wrzesień przeraża niektórych pierwszoklasistów
Początek września zbliża się wielkimi krokami i dla wielu rodziców oraz dzieci będzie to moment przełomowy. Szczególnie dla tych, które w tym roku rozpoczną naukę w nowym miejscu – szkole podstawowej albo szkole średniej. Nowe etapy edukacji zawsze są sporym wyzwaniem, a przy tym wiążą się z niepewnością i pytaniami o to, czego właściwie można się spodziewać.
To zupełnie normalne, że przed rozpoczęciem szkoły 7-latek może czuć strach i obawy. Lęk przed nieznanym towarzyszy nam przecież również w późniejszych latach. Jako rodzice także przeżywamy tę zmianę. Mój syn w zeszłym roku zaczynał edukację w szkole podstawowej i tylko ja wiem, ile nocy nie przespałam, martwiąc się o to, jak sobie poradzi.
Jednak naszym zadaniem jest być przy dzieciach, przeżywać razem z nimi ich emocje – również te trudne – i wspierać nasze pociechy, kiedy najbardziej tego potrzebują.
Ostatnio natknęłam się na TikToku na krótki film, w którym mama przyszłego ucznia pokazuje, że przygotowania do szkoły to nie tylko zakupy szkolnej wyprawki czy nowych jesiennych ubrań. Dla wielu dzieci to również ogromne przeżycie emocjonalne. W krótkim nagraniu użytkowniczki @valedelcid kobieta szykuje do wyjścia swojego kilkuletniego syna. Mama chłopca pod nagraniem napisała: "Ta chwila bardzo mnie zasmuciła".
Zobacz także
Daj dziecku poczucie, że sobie poradzi
Na nagraniu kobieta czesze włosy syna i pomaga mu przygotować się do pierwszego dnia szkoły. "Mamo, ale ja naprawdę chcę zostać w domu" – mówi dziecko drżącym głosem. "Nie chcesz już chodzić do szkoły? Myślałam, że chcesz chodzić do szkoły" – odpowiada Valerie.
Chłopiec przyznaje, że chce, ale jednocześnie będzie tęsknił. Po mimice kobiety widać, że jest wzruszona i jej również jest ciężko. Mimo to zachowuje spokój i mówi synkowi, że szkoła to wspaniałe miejsce, w którym przeżyje fajne przygody, pozna nowych kolegów i będzie dobrze.
Na koniec kobieta mówi: "Tak się cieszę, że pójdziesz do szkoły i czegoś się nauczysz, a potem wrócisz i opowiesz mi wszystko o swoim dniu". I choć w podpisie przyznała, że było to dla niej bardzo trudne i miała ochotę płakać, udało jej się zachować spokój i dodać otuchy przestraszonemu synowi.
Trzeba powiedzieć, że ta mama nie jest jedyna. Doskonale ją rozumiem i wiem, co przeżywała. Rok temu, kiedy mój syn, bardzo energiczny i przebojowy 7-latek, przed snem przyznał, że boi się, że w szkole nie znajdzie kolegów, serce mi pękało. Już po pierwszych dniach szkoły okazało się jednak, że czuje się tam świetnie. Ma mnóstwo kolegów, nie tylko w swojej klasie, a chodzenie do szkoły jest dla niego przyjemnością.
Ale dziś, przed kolejnym wrześniem, wiem, że mamy 7-latków pewnie też czują dokładnie to, co ja rok temu i to, co czuje autorka TikToka.
Czasami można sobie pozwolić na negatywne emocje. Pamiętaj o tym. Jeśli się martwisz, powiedz o tym głośno przyjaciółce albo partnerowi. Kilkuletniemu dziecku, które boi się nieznanego, musisz dać siłę i wsparcie, ale to nie oznacza, że ty jako rodzic nie potrzebujesz tego samego. Możesz być spokojnym oparciem dla dziecka i jednocześnie sama czuć niepokój.
Pozwól też sobie na emocje
Kiedy już to się przeżyje, można z całą pewnością powiedzieć innym, że będzie dobrze. Że dziecko doskonale sobie poradzi, znajdzie przyjaciół i poczuje się w szkole dobrze. Ale na to potrzeba czasu, spokoju i cierpliwości. Trzeba pamiętać, że może być też ciężko – poranne pobudki czasami są trudne, codzienne szykowanie śniadaniówek bywa uciążliwe, a wyrzuty sumienia, że dziecko jest pół dnia na świetlicy, kiedy ty jesteś w pracy, mogą towarzyszyć ci przez kilka miesięcy.
Później jednak, z każdym kolejnym tygodniem, dziecko będzie coraz bardziej samodzielne. Zacznie samo wracać ze szkoły, odrabiać lekcje bez twojej pomocy, umawiać się po lekcjach z kolegami z klasy na plac zabaw czy boisko. To kolejny etap – jak każdy inny w rodzicielstwie i wychowaniu dziecka.
To naturalne, że chcemy wkroczyć i powiedzieć dzieciom, żeby się nie bały, że wszystko będzie dobrze i że na pewno będą się świetnie bawić, tak jak robi to Valerie. Czasami jednak siła tkwi w czymś zupełnie innym – w pozwoleniu na emocje i pobyciu z nimi przez chwilę. Nie zawsze trzeba od razu pocieszać, przekonywać i zapewniać, że nie ma się czego bać.
Czasem wystarczy powiedzieć: "Widzę, że się boisz. Rozumiem. Jestem tutaj". I właśnie taka obecność może być dla dziecka największym wsparciem.
Dlatego przed pierwszym września dajmy sobie i naszym dzieciom prawo do wszystkich emocji. Do ekscytacji, radości, ale też strachu, smutku i niepewności. Pierwszy dzień szkoły nie musi być idealny. Nie musi być pełen uśmiechów i pięknych zdjęć. Wystarczy, że będzie prawdziwy. A z czasem to, co dziś wydaje się wielką niewiadomą, może stać się dla dziecka jednym z najbardziej naturalnych elementów codzienności.
Źródło: parents.com




