dziecko i pies
Dziecko i pies pod jednym dachem? Badanie pokazuje zaskakujący wpływ na zdrowie malucha. fot. Pixabay.com

Czy pies w domu może pomóc dziecku rzadziej chorować? Nowe badanie przeprowadzone przez naukowców w Finlandii wskazuje, że drobnoustroje przynoszone przez psy mogą mieć związek z mniejszą liczbą infekcji ucha, gorączki i koniecznością stosowania antybiotyków u niemowląt.

REKLAMA

Czy pies w domu wpływa na zdrowie dziecka?

Naukowcy z Finlandii przyjrzeli się domom, w których mieszkały psy, i sprawdzili, jakie mikroorganizmy znajdowały się w ich otoczeniu. Następnie zestawili te dane z dokumentacją medyczną około 368 niemowląt.

Wyniki sugerują, że kontakt z niektórymi drobnoustrojami pochodzącymi od psów może mieć związek z przebiegiem infekcji w pierwszym roku życia. Chodziło między innymi o gorączkę, infekcje ucha oraz stosowanie antybiotyków.

Nie oznacza to jednak, że samo kupienie psa sprawi, że dziecko przestanie chorować. Badanie wskazuje na określone zależności, a nie daje rodzicom gwarancji zdrowia.

Jednym z interesujących elementów badania były bakterie obecne w kurzu znajdującym się w domach z psami. Naukowcy wskazali osiem drobnoustrojów, które mogły pomagać wyjaśnić różnice w zdrowiu badanych dzieci.

Jednym z przykładów jest Collinsella, bakteria występująca między innymi w jelitach psów i kotów. Jej obecność w domowym środowisku wiązała się z mniejszą liczbą infekcji ucha i przypadków gorączki oraz z mniejszym wykorzystaniem antybiotyków.

Wcześniejsze badania wskazywały również na związek tych bakterii z większą różnorodnością mikrobioty jelitowej niemowląt. To ważne, ponieważ prawidłowo rozwijająca się mikrobiota jest wiązana między innymi z odpornością oraz mniejszym ryzykiem niektórych alergii i astmy.

Najsilniejszą zależność w nowym badaniu naukowcy zaobserwowali w przypadku Pasteurella. Bakterie z tej grupy występują w pyszczkach i drogach oddechowych psów oraz kotów. Ich obecność w środowisku domowym była związana z krótszym czasem trwania choroby i gorączki u dziecka. To kolejny argument dla naukowców, którzy badają, jak kontakt niemowląt z różnymi mikroorganizmami wpływa na rozwój ich układu odpornościowego.

Czy więcej zarazków oznacza lepszą odporność?

W tym kontekście często pojawia się hipoteza higieny. Zakłada ona, że zbyt ograniczony kontakt dzieci z różnorodnymi mikroorganizmami może nie sprzyjać prawidłowemu rozwojowi układu odpornościowego.

Pies jest jednym ze sposobów, w jaki do domu trafiają dodatkowe mikroorganizmy. Zwierzę przynosi je między innymi na sierści, skórze i łapach, a także może pozostawiać je w swoim otoczeniu.

Nie oznacza to jednak, że rodzice powinni przestać dbać o higienę dziecka. Chodzi raczej o to, że normalny kontakt ze środowiskiem i różnymi mikroorganizmami jest częścią rozwoju odporności.

Naukowcy zwracają uwagę również na szerszy kontekst zdrowotny. Wcześniejsze badania sugerowały, że dzieci, które w pierwszych trzech latach życia często chorują, są ponad dwukrotnie bardziej narażone na kolejne infekcje i stosowanie antybiotyków w późniejszym dzieciństwie.

Pies może dawać dziecku więcej niż kontakt z mikroorganizmami

Zdrowotne korzyści wynikające z życia z psem nie muszą ograniczać się do odporności. Zwierzę może zachęcać dziecko do większej aktywności fizycznej, a także wpływać na jego samopoczucie.

Kontakt ze zwierzęciem może pomagać w redukowaniu stresu i niepokoju oraz wspierać rozwój kompetencji emocjonalnych i społecznych. W jednym z wcześniejszych badań u małych dzieci posiadających psy odnotowano prawie 30 proc. niższe ryzyko problemów z zachowaniem i funkcjonowaniem społecznym w porównaniu z dziećmi bez psów.

Rodzice często słyszą, że zwierzę w domu może zwiększać ryzyko alergii, ale wyniki badań dotyczących tego zagadnienia nie dają prostej odpowiedzi.

Naukowcy podejrzewają, że znaczenie może mieć między innymi wiek dziecka w momencie pojawienia się zwierzęcia w domu oraz liczba zwierząt.

Dlatego nie można powiedzieć, że pies automatycznie chroni przed alergią ani że zawsze ją powoduje. Wpływ zwierzęcia na zdrowie dziecka jest bardziej złożony.

Źródło: nypost.com

Napisz do mnie na maila: anna.borkowska@mamadu.pl