
Wielu rodziców myśli, że na rozmowę o alkoholu, narkotykach i presji rówieśników przyjdzie jeszcze czas. Problem w tym, że pierwsza trudna sytuacja może pojawić się wcześniej, niż się spodziewamy. Dlatego warto porozmawiać z dzieckiem zawczasu. Spokojnie, bez straszenia i bez wykładu.
"Moje dziecko na pewno tego nie zrobi"
To jedna z najczęstszych myśli rodziców. Przecież moje dziecko jest rozsądne, dobrze wychowane i wie, co jest dobre, a co złe. Tyle że w grupie rówieśniczej nawet bardzo rozsądny nastolatek może znaleźć się w sytuacji, w której trudno powiedzieć "nie". Ktoś podaje mu alkohol, ktoś proponuje narkotyk. Pada: "Nie bądź dzieckiem", "Wszyscy próbują", "Czego się boisz?".
W takiej chwili nie zawsze działa wiedza o szkodliwości używek. Znacznie ważniejsze może być to, czy dziecko wcześniej przećwiczyło, co powiedzieć i jak zachować się pod presją.
Rozmowa o alkoholu czy narkotykach nie musi zaczynać się od wielkiego rodzinnego spotkania. Można wykorzystać sytuację, którą dziecko zobaczyło w filmie, usłyszało od znajomych albo o której mówiły media. Wystarczy zapytać: "A co ty byś zrobił, gdyby ktoś z twojej klasy zaproponował ci alkohol?".
Nie chodzi o to, żeby od razu wygłosić godzinny wykład. Pierwsza rozmowa ma przede wszystkim pokazać dziecku, że może przyjść do rodzica także wtedy, gdy zrobi coś głupiego, znajdzie się w kłopotach albo nie będzie wiedziało, jak się zachować.
To bardzo ważne. Jeśli dziecko boi się przede wszystkim kary, może w trudnej sytuacji wybrać milczenie.
Zobacz także
Presja grupy działa inaczej, niż nam się wydaje
Dorosłemu łatwo powiedzieć: "Po prostu odmów". Dla nastolatka nie zawsze jest to takie proste. W tym wieku akceptacja grupy ma ogromne znaczenie. Dziecko może bać się wyśmiania, odrzucenia albo tego, że zostanie uznane za "nudne".
Dlatego zamiast ograniczać rozmowę do: "Nigdy nie bierz narkotyków i nie pij alkoholu", warto przećwiczyć konkretne sytuacje.
Można zapytać:
Dziecko powinno wiedzieć, że odmowa nie wymaga długiego tłumaczenia się. Czasem wystarczy: "Nie chcę", "Nie, dzięki", "To nie dla mnie". A jeśli grupa nie odpuszcza, najlepszym rozwiązaniem może być po prostu odejście.
Nie każde dziecko będzie potrafiło powiedzieć stanowcze "nie" wprost. Można więc wspólnie wymyślić kilka sposobów na wybrnięcie z sytuacji. Warto też ustalić rodzinne hasło. Jeśli dziecko wyśle je w wiadomości, rodzic wie, że trzeba zadzwonić i stworzyć pretekst do natychmiastowego powrotu.
Nie wiemy, kiedy dziecko pierwszy raz znajdzie się pod presją. Możemy jednak sprawić, że wcześniej będzie miało przygotowany plan. Taka rozmowa nie daje gwarancji, że dziecko nigdy nie podejmie ryzykownej decyzji. Daje mu jednak coś bardzo ważnego: poczucie, że w trudnej chwili nie jest samo i że może odmówić, odejść albo poprosić o pomoc.
I właśnie dlatego nie warto odkładać tej rozmowy na później.




