dzieci jedzą lody
Lody to latem jedna z ulubionych przekąsek dzieci. pexel.com

"Najpierw obiad, potem lody" – to zdanie zna chyba każde dziecko. Choć wielu rodzicom wydaje się rozsądną zasadą, dietetyczka przekonuje, że może ona przynieść odwrotny skutek. Zamiast uczyć zdrowych nawyków, sprawia, że deser staje się upragnioną nagrodą, a obiad przykrym obowiązkiem.

REKLAMA

Dla wielu z nas to zdanie brzmi znajomo. "Najpierw zjedz obiad, później dostaniesz lody". Wypowiadamy je z troski o zdrowie dziecka i z przekonaniem, że najpierw powinno zjeść wartościowy posiłek. Problem w tym, że taki komunikat może przynieść odwrotny efekt od zamierzonego.

Dietetyczka Joanna Durynek w rozmowie z "Wysokimi Obcasami" zwraca uwagę, że stawianie obiadu jako warunku otrzymania deseru nie pomaga budować zdrowych nawyków żywieniowych. Wręcz przeciwnie – może sprawić, że dziecko zacznie postrzegać jedzenie przez pryzmat nagrody i kary.

Obiad staje się obowiązkiem, lody nagrodą

Dzieci bardzo szybko uczą się znaczenia naszych słów. Kiedy słyszą: "najpierw obiad, potem lody", otrzymują prosty komunikat – obiad to coś, co trzeba "odbębnić", żeby zasłużyć na coś naprawdę przyjemnego.

Wtedy zwykły posiłek przestaje być czymś naturalnym, a staje się przeszkodą do zdobycia nagrody. Z kolei lody zyskują wyjątkowy status. Nie są już po prostu jednym z produktów spożywczych, ale czymś cennym, upragnionym i wartym wysiłku.

Psychologowie i psychodietetycy od lat zwracają uwagę, że właśnie w taki sposób często budują się pierwsze przekonania o "dobrym" i "złym" jedzeniu.

Im bardziej zakazane, tym bardziej pożądane

Podobnie jest ze słodyczami. Jeśli pojawiają się wyłącznie po spełnieniu określonych warunków, ich atrakcyjność rośnie. Dziecko może zacząć myśleć o nich znacznie częściej, a gdy tylko nadarzy się okazja – zjeść ich więcej, niż faktycznie potrzebuje.

Dziecko przestaje słuchać własnego organizmu

Jest jeszcze jeden problem. Gdy rodzic mówi: "zjedz wszystko, wtedy dostaniesz deser", dziecko uczy się ignorować sygnały płynące z własnego ciała.

Nawet jeśli jest już najedzone, może zjeść kilka dodatkowych kęsów tylko po to, by "zasłużyć" na lody. Z czasem coraz trudniej rozpoznawać, kiedy naprawdę odczuwa głód, a kiedy je wyłącznie dlatego, że taki jest warunek.

To właśnie dlatego specjaliści coraz częściej podkreślają, że warto uczyć dzieci kierowania się własnym apetytem, zamiast zewnętrznymi zasadami.

Czy to znaczy, że lody mogą być przed obiadem?

Nie chodzi o to, by od jutra podawać dzieciom lody zamiast obiadu. Eksperci zwracają jednak uwagę, że słodycze nie powinny pełnić funkcji nagrody za zjedzenie "tego właściwego" posiłku.

Znacznie lepiej, gdy są po prostu jednym z elementów jadłospisu – zaplanowaną przyjemnością, a nie trofeum za dobre zachowanie czy pusty talerz. Dzięki temu dziecko uczy się, że żaden produkt nie ma wyjątkowej, niemal magicznej wartości.

W dłuższej perspektywie to właśnie takie podejście pomaga budować spokojniejszą i zdrowszą relację z jedzeniem – bez poczucia winy, zakazów i nieustannej walki o deser.

Źródło: wysokieobcasy.pl