
Szkolne lektury nie muszą kojarzyć się wyłącznie z trudnym językiem i nudą. Dobrze zrealizowane ekranizacje pomagają dzieciom lepiej zrozumieć fabułę, bohaterów i historyczne realia, a przy okazji potrafią zachwycić także dorosłych. Sprawdź pięć filmów opartych na lekturach szkolnych, które warto obejrzeć razem z dzieckiem jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego.
Szkolne lektury da się lubić: także w formie filmów
Szkolne lektury od lat budzą emocje. Jedni uważają, że w kanonie dominują przestarzałe książki napisane trudnym językiem, które nie trafiają do współczesnych uczniów. Inni przekonują, że klasyki poruszają ponadczasowe tematy i pomagają lepiej zrozumieć historię, kulturę oraz współczesny świat.
Dla dzieci i nastolatków, którym trudno przebrnąć przez archaiczny język, świetnym wsparciem mogą być ekranizacje lektur. Dobrze zrealizowane filmy pozwalają łatwiej zrozumieć fabułę i bohaterów, a często także zachęcają do sięgnięcia po książkowy oryginał.
Takie zestawienie przygotował Marek Fall, influencer współpracujący z portalem Newonce. Do stworzenia rankingu skłoniła go zapowiedź dwóch nowych ekranizacji "Lalki" Bolesława Prusa – jednej produkowanej przez Telewizję Polską, a drugiej przez Netflix.
Na swoim Instagramie Fall wskazał pięć ekranizacji szkolnych lektur, które – jego zdaniem – zostały zrealizowane na światowym poziomie i do dziś potrafią zachwycić zarówno młodszych, jak i starszych widzów.
Filmy oparte na szkolnych lekturach, które warto obejrzeć
5. "Krzyżacy" (1960, reż. Aleksander Ford)
"To był film zrealizowany z takim rozmachem, że w latach 60. Mógł równać się z superprodukcjami kręconymi za oceanem" – mówi Marek Fall.
Ekranizacja powieści Henryka Sienkiewicza do dziś imponuje widowiskowymi scenami bitew i rozmachem realizacyjnym. Choć współczesnemu widzowi może wydawać się nieco staroświecka, wciąż pozostaje jedną z najważniejszych adaptacji polskiej literatury. Jak przypomina influencer, film zachwycił nawet Martina Scorsese.
4. "Chłopi" (2023, reż. Dorota Kobiela, Hugh Welchman)
Starsza ekranizacja z lat 70. może nie przypaść do gustu wszystkim widzom. Zupełnie inaczej jest z filmem z 2023 roku, który powstał w unikalnej technice animacji malarskiej. Najpierw nagrano sceny z aktorami, a następnie każdą klatkę przemalowano, inspirując się obrazami Józefa Chełmońskiego.
Efekt zachwyca nie tylko wizualnie. Dzięki tej formie dramatyczna historia bohaterów zyskuje nowy wymiar i pokazuje, że emocje, konflikty oraz problemy opisane przez Reymonta pozostają zaskakują co aktualne.
3. "Pan Tadeusz" (1999, reż. Andrzej Wajda)
Który milenials nie pamięta Michała Żebrowskiego jako Tadeusza albo uroczej Zosi granej przez Alicję Bachledę-Curuś? W ekranizacji Andrzeja Wajdy wystąpiła prawdziwa plejada polskich gwiazd – Grażyna Szapołowska, Marek Kondrat, Bogusław Linda czy Daniel Olbrychski.
Dla wielu uczniów film jest znacznie łatwiejszy w odbiorze niż napisany trzynastozgłoskowcem poemat Adama Mickiewicza. "Wajda zrobił z tego film oglądalny i absolutnie urzekający. Mamy Avengersów rodzimego aktorstwa, piękno naszej prowincji oraz urok i dramaturgię literackiego pierwowzoru" – podkreśla Marek Fall.
2. "Wesele" (1973, reż. Andrzej Wajda)
"Wyspiański na niejednej płaszczyźnie rezonuje ze współczesnością" – zauważa influencer.
Trudno się z tym nie zgodzić. Choć dramat Stanisława Wyspiańskiego dla wielu uczniów bywa wymagający, film Andrzeja Wajdy z 1972 roku nadal ogląda się z dużym zainteresowaniem. Reżyser znakomicie oddał atmosferę utworu i sprawił, że jego symbolika staje się znacznie bardziej przystępna.
1. "Potop" (1974, reż. Jerzy Hoffman)
Na pierwszym miejscu znalazł się kolejny film oparty na twórczości Henryka Sienkiewicza. Po sukcesie "Krzyżaków" i "Pana Wołodyjowskiego" w PRL powstała również ekranizacja "Potopu", która do dziś uchodzi za jedną z największych produkcji w historii polskiego kina.
Jak na swoje czasy film imponował scenami batalistycznymi, kostiumami i rozmachem realizacyjnym, dorównując wielu zachodnim produkcjom. Sukces był tak duży, że obraz zdobył nominację do Oscara. To fakt, o którym dziś niewiele osób pamięta, a który jest dodatkowym powodem, by wrócić do tej ekranizacji.
Obejrzyjcie latem lektury, żeby opanować je w spokoju
Lato to świetny moment, by obejrzeć filmowe wersje szkolnych lektur. Uczniowie mają więcej wolnego czasu, a jeśli któraś z ekranizacji okaże się zbyt długa lub wymagająca, zawsze można podzielić seans na kilka wieczorów. Wypoczęta głowa łatwiej przyswaja trudniejsze dialogi i historyczne realia niż w środku roku szkolnego.
To również dobry pomysł na rodzinny seans. Wielu rodziców chętnie wróci do filmów, które oglądali jeszcze w szkole, a młodszych widzów może zaskoczyć, z jakim rozmachem realizowano polskie superprodukcje kilkadziesiąt lat temu. Dzięki takim ekranizacjom klasyczne lektury stają się znacznie bliższe i łatwiejsze do zrozumienia.
Zobacz także




