
Wakacje z dziadkami mogą być ogromnym wsparciem dla rodziców i niezapomnianą przygodą dla dzieci, ale nie w każdej rodzinie taki wyjazd się sprawdzi. Wiele zależy od relacji, wzajemnych oczekiwań oraz ustalenia zasad jeszcze przed wyjazdem. Sprawdź, jakie są największe zalety i pułapki wspólnego urlopu z rodzicami lub teściami.
Wakacje z dziadkami: tak czy nie?
Gdy tylko zaczynają się wakacje, w wielu rodzinach wraca ten sam temat: wyjechać tylko we z dziećmi, z ekipą znajomych a może zabrać też dziadków? Jedni nie wyobrażają sobie wspólnego urlopu z teściami, bo już na samą myśl widzą kłótnie o wszystko – od godziny śniadania po sposób wychowywania dzieci. Inni z kolei co roku rezerwują wspólny termin z rodzicami lub teściami i uważają, że to najlepszy sposób na rodzinne wakacje.
Prawda jest taka, że nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Wszystko zależy od relacji, jakie mamy z rodziną, i od tego, czy wszyscy potrafią uszanować swoje granice. A to w każdej rodzinie wygląda różnie i jest bardzo indywidualne.
Ja od lat jeżdżę na wakacje z moimi rodzicami, partnerem i dziećmi. Dla nas to naturalny układ. Moi rodzice uwielbiają spędzać czas z wnukami, dzieci są szczęśliwe, a my mamy czasem chwilę dla siebie. Nigdy natomiast nie byłam na wspólnych wakacjach z teściami. Co ciekawe, mój mąż przecież regularnie wyjeżdża z teściami i bardzo sobie takie wyjazdy chwali.
Mamy jako para z moimi rodzicami zupełnie inną relację niż mamy ją z teściami i pewnie podobnie jest w każdej rodzinie. U nas na takich wspólnych wakacjach każdy ma swoją przestrzeń, nikt nikomu nie narzuca planu dnia i wszyscy wracają wypoczęci. To tylko pokazuje, że wspólne wakacje z rodzicami czy teściami mogą wyglądać zupełnie inaczej w różnych rodzinach.
Teściowie też jadą odpocząć
Największą zaletą takich wyjazdów jest oczywiście pomoc przy dzieciach. Dziadkowie często z przyjemnością zabiorą wnuki na lody, plac zabaw czy spacer. Rodzice mogą wtedy spokojnie zjeść kolację we dwoje albo po prostu odpocząć. Przy małych dzieciach nawet godzina ciszy bywa luksusem.
Drugim plusem jest wspólnie spędzony czas. Na co dzień wielu dziadków widuje wnuki raz na kilka tygodni albo miesięcy. Wakacje pozwalają nadrobić zaległości i stworzyć wspomnienia, które zostają na lata. Dzieci często właśnie takie rodzinne wyjazdy wspominają później najcieplej.
Nie da się jednak ukryć, że taki urlop niesie też ryzyko. Każde pokolenie ma inne przyzwyczajenia: jedni lubią wstawać o szóstej rano i zwiedzać, inni marzą o leżeniu na plaży do południa. Dochodzą różnice w wychowaniu dzieci, bo babcia pozwala na kolejne lody, rodzice mówią "dość".
Dziadek uważa, że dzieci powinny siedzieć przy stole, a rodzice wolą bardziej swobodne podejście. Jeśli ktoś za wszelką cenę chce postawić na swoim, konflikt jest niemal pewny. Wtedy dużo lepiej pojechać na urlopy osobno i w ogóle nie doprowadzać do sytuacji, w których ryzyko kłótni się zwiększy. Myślę, że intuicyjnie każdy wyczuje to w swoich rodzinnych relacjach.
Kwestie organizacyjne dogadajcie przed wyjazdem
Często pojawia się też temat pieniędzy. Wiele osób zakłada, że skoro jadą dziadkowie, to pewnie dołożą się do wakacji albo będą sponsorować atrakcje dla całej rodziny. Tymczasem nie każdy emeryt ma taką możliwość i trudno mieć o to pretensje.
Z drugiej strony zdarzają się rodzice czy teściowie, którzy sami proponują, że zapłacą za obiad, bilety do parku rozrywki czy lody dla wnuków. Jeszcze inni dzielą się po równo: jeśli rodzice jadą z dziećmi i biorą dziadków, to warto byłoby kosztami się podzielić proporcjonalnie.
Najrozsądniej jest ustalić kwestie finansowe jeszcze przed wyjazdem. Kto płaci za noclegi? Czy każdy kupuje jedzenie we własnym zakresie? Jak rozliczane będą wspólne atrakcje? Kilka prostych ustaleń potrafi oszczędzić wielu nieporozumień.
Równie ważne jest to, by nie traktować dziadków jak darmowych opiekunów. Oni również jadą na urlop odpocząć. Oczywiście wielu z nich z radością zajmie się wnukami, ale dobrze pamiętać, że nie jest to ich obowiązek. Tak samo rodzice nie powinni czuć się zobowiązani do spędzania z dziadkami każdej minuty wakacji. Jeśli jednego dnia młodsi chcą wybrać się do aquaparku, a starsi wolą spacer promenadą, nic nie stoi na przeszkodzie, by każdy robił to, na co ma ochotę.
Moim zdaniem właśnie w tym tkwi sekret udanych rodzinnych wakacji. Nie we wspólnym planie od rana do wieczora, ale w szacunku do potrzeb każdego. Są rodziny, które po tygodniu wspólnego wyjazdu przysięgają, że nigdy więcej. Są też takie, które nie wyobrażają sobie urlopu bez dziadków.
I jedni, i drudzy mają rację. Bo o tym, czy wakacje z teściami będą oszczędnością, pięknym rodzinnym czasem czy przepisem na konflikt, nie decyduje stopień pokrewieństwa. Decydują relacje, wzajemny szacunek i umiejętność odpuszczania drobiazgów.
Zobacz także




